– To był mecz kończący obóz i okazja do pokazania się praktycznie całej kadrze, wszystkim zdrowym zawodnikom. Wyglądało to różnie, zależnie od fragmentu spotkania. Na pewno zdecydowanie lepiej prezentujemy się w defensywie. Gra zarówno pierwszej, jak i drugiej czwórki obrońców była przynajmniej solidna. Natomiast cały czas musimy pracować nad finalizacją i grą w trzeciej tercji boiska, nad stwarzaniem sytuacji. Nieustannie to doskonalimy, ale efekty przychodzą na razie powoli.
W sparingu zadebiutował również nowy zawodnik Korony, Norbert Barczak, który dopiero w dniu meczu podpisał kontrakt z kieleckim klubem.
– Cały czas był w treningu, więc nie było problemu, żeby od razu wprowadzić go do gry. Potrzebowaliśmy zawodnika na prawą obronę do rywalizacji z Hubertem Zwoźnym. Myślę, że to naprawdę ciekawy chłopak z dużym potencjałem motorycznym. Dajmy mu jednak trochę czasu.
Trenera zapytano również o nieobecność Nono, którego zabrakło w składzie Korony.
– Nono podkręcił nogę trzy dni temu na treningu. Początkowo wyglądało to groźnie, ale okazuje się, że uraz nie jest aż tak poważny. Myślę, że za kilka dni będzie gotowy do gry.
Szkoleniowiec nie ukrywał, że skuteczność pozostaje jednym z najważniejszych elementów wymagających poprawy przed inauguracją sezonu.
– Jestem przekonany, że będzie to wyglądało lepiej, ale nie ma co ukrywać – jest to powód do zastanowienia. Rzeczywiście strzelamy mało bramek. Stwarzamy sobie sytuacje, choć dzisiaj nie było ich zbyt wiele. Stal bardzo dobrze broniła, była nisko ustawiona i ciężko było nam się przez nią przebić. Generalnie jednak musimy jeszcze dużo nad tym popracować i właśnie to będziemy robić.
Na zakończenie Zieliński odniósł się do sytuacji kadrowej przed ostatnim sparingiem oraz prezentacją drużyny.
– Z tej ekipy, która jest z nami na obozie, wszyscy znajdą się w kadrze i wszyscy zaprezentują się kibicom. Być może ktoś jeszcze dołączy, ale zobaczymy.

Napisz komentarz
Komentarze