Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu Radio Rekord onair Radio Rekord onair
niedziela, 13 września 2026 18:26
Reklama

Zieliński przed meczem z Widzewem: Piłkarsko powinniśmy się wznieść na wysoki poziom

Korona Kielce w sobotę, 15 sierpnia, w ramach 4. kolejki PKO BP Ekstraklasy, rozegra ligowy mecz z Widzewem Łódź. Początek wyjazdowego starcia w Łodzi zaplanowano na godzinę 20:15. Przed spotkaniem trener Korony, Jacek Zieliński, odniósł się między innymi do sytuacji kadrowej, planów taktycznych oraz dyspozycji Widzewa. Szkoleniowiec podkreślił, że jego zespół zamierza w Łodzi walczyć o pełną pulę.

Jednym z tematów konferencji była sytuacja Dawida Błanika, który wrócił już do treningów, ale jego występ przeciwko Widzewowi wciąż stoi pod znakiem zapytania. Zieliński doprecyzował, że zawodnik nie jest jeszcze w pełni gotowy do gry.

– Doprecyzuję tę sytuację. Dawid Błanik wrócił do treningów, ale sporą część zajęć odbywał indywidualnie, dlatego jego występ nadal stoi pod dużym znakiem zapytania.

Nieobecność Błanika nie jest jednak dla szkoleniowca sytuacją, która wymagałaby tworzenia zupełnie nowego planu. Jak przyznał, podobny wariant musiał być przygotowany już na poprzednie spotkanie z Legią Warszawa.

– Bez niego przygotowywaliśmy już plan na mecz z Legią, więc musieliśmy sobie z tym poradzić.

Trener odniósł się również do ustawienia zespołu. W meczu z Legią Korona rozpoczęła spotkanie z trzema obrońcami, a w trakcie rywalizacji przeszła na grę czwórką. Zieliński zaznaczył, że jego drużyna musi być przygotowana na oba warianty.

– My już jesteśmy przymierzeni, trenowaliśmy cały czas. Natomiast ja wcześniej mówiłem, że będziemy starali się być elastyczni, jeśli chodzi o te systemy. Trzeba umieć przejść z trójki na czwórkę czy odwrotnie, więc myślę, że to nie jest dla nas największy problem, jakim systemem. Kwestia, jak zawodnicy staną na wysokości zadania. Ja cały czas to powtarzam.

Widzew jest zespołem, z którym spotkania często wiążą się z dużymi emocjami. Zieliński nie zgodził się jednak z tezą, że w takim meczu najważniejsze będą wyłącznie cechy wolicjonalne. Jego zdaniem Korona musi połączyć zaangażowanie z odpowiednią jakością piłkarską.

– Poziom treningu, poziom tego, jak to wszystko wygląda, naprawdę dobrze wygląda. Dobry mikrocykl treningowy mieliśmy, naprawdę solidny, intensywny. Natomiast ja bym tu się nie zgodził z tym, że mecze z Widzewem to przede wszystkim charakter wolicjonalny. To trzeba do tego dołożyć, patrząc na to, z kim gramy, bo Widzew to jest naprawdę dobry zespół piłkarski. Trzeba dołożyć elementy piłkarskie, bo same cechy wolicjonalne to są, powiedzmy, to nie jest wszystko. Myślę, że tu wszyscy odnoszą się do tego ostatniego naszego meczu z Widzewem wygranego 1:0, bo rzeczywiście tam był poziom wolicjonalny duży, ale myśmy wtedy zagrali naprawdę piłkarsko bardzo dobrze, bo to trzeba też pewne rzeczy rozgraniczyć. To samo musi być teraz. Cechy wolicjonalne na maksymalnym poziomie, ale też piłkarsko, można powiedzieć, powinniśmy się wznieść na wysoki poziom.

Trener Korony został również poproszony o ocenę najbliższego rywala. Zwrócił uwagę na doświadczenie zespołu prowadzonego przez Aleksandara Vukovicia oraz jego dobrą dyspozycję w ostatnich spotkaniach.

– Mnie akurat nie wypada się wypowiadać na temat Widzewa, bo ja jestem trenerem Korony i też śledzę tylko doniesienia medialne. O Widzewie było zawsze bardzo głośno ostatnio. Teraz to się wszystko uspokoiło, jest duża stabilizacja, więc my się tego spodziewamy. Zresztą Widzew pokazał się w ostatnich meczach z naprawdę dobrej strony. Bardzo solidny zespół, zbudowany na wielu doświadczonych piłkarzach, którzy chcą się pokazać z dobrej strony, więc ten mecz jawi się jako naprawdę takie duże wydarzenie dla nas, ale też i duży sprawdzian tego, w którym miejscu jesteśmy my jako Korona.

Kielczanie wciąż czekają na pierwsze zwycięstwo w sezonie. Zieliński zapewnił jednak, że nie zamierza dodatkowo obciążać zespołu presją. Jednocześnie jasno określił cel Korony na sobotni wieczór.

– Zawsze jest taka presja, że każdy chce wygrać każdy kolejny mecz. Nam się nie udało tego akurat w meczu z Legią, więc pełni nadziei, pełni optymizmu jedziemy do Łodzi, żeby powalczyć o trzy punkty. Taki jest nasz plan. Chcemy zagrać o pełną pulę i nie wstydzimy się tego mówić.

Korona wygrała pięć ostatnich spotkań z Widzewem. Zdaniem Zielińskiego jest to istotna statystyka, ale przed sobotnim meczem nie należy przywiązywać do niej zbyt dużej wagi.

– To jest statystyka, która też coś tam mówi. Natomiast na pewno te ostatnie wyniki u rywali spowodują jeszcze mocniejszą mobilizację. No bo to zawsze tak działa, że chce się pokonać tego przeciwnika, który nam, powiedzmy, teoretycznie nie leży, no ale ja bym tam nie przywiązywał do tego wielkiej wagi. To będzie zupełnie inne rozdanie, trochę inny Widzew, inna Korona, więc myślę, że zobaczymy w sobotę na boisku.

Jednym z zawodników, którego rola w ostatnich meczach uległa zmianie, jest Wiktor Długosz. Skrzydłowy występował ostatnio również jako wahadłowy. Zieliński podkreślił, że wszechstronność zawodnika jest dużym atutem zespołu.

– Myślę, że Wiktor ma taką specyficzną umiejętność, bo dobrze się czuje praktycznie na każdej pozycji z tej strony boiska, więc można powiedzieć, że jest takim naszym jokerem. Myślę, że będą różne mecze, w których on będzie występował na różnych pozycjach. Najważniejsze, żeby z tego wynikało coś dobrego dla drużyny. My sobie zdajemy z tego sprawę, że nie będziemy go wiecznie rzucać po pozycjach, ale myślę, że wreszcie zacznie grać na tej pozycji, którą najbardziej lubi.

Podczas konferencji pojawił się również temat żółtej kartki Kamila Jakubczyka z meczu z Legią Warszawa. Korona odwołała się od decyzji arbitra, a kartka została uznana za niesłuszną. Zieliński nie chciał jednak ponownie wracać do kwestii sędziowania.

– No cóż, cóż mogę tu dodać? Ja już się na temat tego meczu i sędziowania w nim nie wypowiadam po prostu. Dużo się tego wszystkiego wydarzyło. Skupiam się na meczu z Widzewem.

Szkoleniowiec został również zapytany o Morgana Fassbendera, którego Korona obserwowała już wcześniej. Jak przyznał, zainteresowanie zawodnikiem pojawiło się jeszcze w zimowym oknie transferowym.

– Myśmy się mu przyglądali już od pół roku, bo już w okienku zimowym były, można powiedzieć, plany, żeby Morgana ściągnąć. Nam zawodnik o takich predyspozycjach bardzo pasuje. To, że nie grał za dużo, też wynikało czasami z taktyki drużyny trenera Marcina Brosza, ale nam ten chłopak pasuje. Myślę, że on się tu też dobrze czuje. Znalazł swoje takie, bym powiedział, miejsce. No i fajnie to wygląda na boisku, więc to jest najważniejsze.

Trener odniósł się także do sytuacji zawodnika, który po urazie musi jeszcze odbudować formę. Zieliński zaznaczył, że piłkarz szybko nadrabia zaległości.

– Fakt, że on trochę nadrabia stracony czas, bo uciekł mu cały okres przygotowawczy – znaczy cały okres to przesada, ale obóz praktycznie uciekł mu i pierwsze dni po obozie, ale nadrabia to bardzo szybko, jest w coraz lepszej dyspozycji. Myślę, że to już niedługo będzie taki chłopak, jakiego i pamiętamy z niektórych spotkań i chcemy widzieć w następnych.

Dopytany, czy zawodnik potrzebuje przede wszystkim minut meczowych, Zieliński odpowiedział krótko:

– Potrzeba mu przede wszystkim gry.

Na koniec konferencji trener Korony został zapytany o brak kolejnych transferów do ofensywy. Mimo że mamy już połowę sierpnia, klub nadal nie sprowadził zawodnika, który zwiększyłby możliwości zespołu w ataku. Zieliński zachowuje jednak spokój.

– No ale to jest dopiero połowa sierpnia, więc podejdźmy do tego wszystkiego spokojnie. Ja wiem, jak wygląda sytuacja, jak wygląda to wszystko w kuluarach w tych sprawach, więc zbytnio się tym nie denerwuję, nie robię z tego wielkiego problemu, bo myślę, że jeszcze jest szansa na to i czas na to, żeby coś do tego zespołu dołożyć. Tak jak mówiliśmy, potrzebujemy jakości. Czy to będzie jeden, czy dwa transfery, trudno powiedzieć, ale ja spokojnie na to czekam.

Na pytanie, czy rozmowy transferowe są obecnie bardziej zaawansowane niż przed tygodniem, szkoleniowiec nie chciał składać konkretnych deklaracji.

– Trudno powiedzieć. Na chwilę obecną jedziemy w tym składzie na Widzew, który miałem w tym tygodniu do dyspozycji.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Chcemy, żeby nasze publikacje były powodem do rozpoczynania dyskusji prowadzonej przez naszych Czytelników; dyskusji merytorycznej, rzeczowej i kulturalnej. Jako redakcja jesteśmy zdecydowanym przeciwnikiem hejtu w Internecie i wspieramy działania akcji "Stop hejt".
 
Dlatego prosimy o dostosowanie pisanych przez Państwa komentarzy do norm akceptowanych przez większość społeczeństwa. Chcemy, żeby dyskusja prowadzona w komentarzach nie atakowała nikogo i nie urażała uczuć osób wspominanych w tych wpisach.

Komentarze

Reklama Drogeria Uroda
Reklama Drogeria Labo
Reklama 3d Ostrowiec
Reklama
Reklama