Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu Radio Rekord onair Radio Rekord onair
sobota, 12 września 2026 03:16
Reklama

Długosz przed meczem we Wrocławiu: Wiemy, jakie Śląsk ma plusy i minusy

Korona Kielce w najbliższą sobotę zmierzy się na wyjeździe ze Śląskiem Wrocław. W trakcie tego lata w zespole wzrosła rywalizacja o miejsce w składzie, a jednym z piłkarzy, którzy muszą walczyć o swoją pozycję, jest Wiktor Długosz. Wychowanek kieleckiego klubu przyznaje, że obecna kadra daje dużo powodów do optymizmu, ale jej wartość będzie ostatecznie oceniana przez wyniki.

Kielczanie mają za sobą serię sześciu spotkań, w których odnieśli trzy zwycięstwa i zanotowali trzy remisy. Dodatkowo wygrali dwa ostatnie mecze wyjazdowe. Długosz podkreśla, że zespół zdaje sobie sprawę z rosnących oczekiwań i chce odpowiedzieć na nie również we Wrocławiu.

– Co do tej passy, poprzednia była w poprzednim roku i oby trwała tyle samo i jeszcze dłużej. Co do wymagań względem nas, to wiemy, jak mocny image ma dzisiaj Korona. Jedziemy do Wrocławia, żeby po prostu wygrać mecz.

Wychowanek Korony zwraca uwagę na atmosferę panującą obecnie w szatni. Jego zdaniem zespół został bardzo dobrze zbilansowany, a rywalizacja na poszczególnych pozycjach stoi na wysokim poziomie.

– Przede wszystkim jako chłopak stąd jestem dumny, że mogę uczestniczyć w takim procesie rozwoju, jaki Korona dzisiaj przeżywa. Co do chłopaków chyba nie chciałbym ich porównywać, bo to były w ogóle inne czasy. Byłoby to krzywdzące dla kogoś, gdybym powiedział, że ten jest lepszy, a ten gorszy. Niemniej jednak uważam, że teraz mamy bardzo jakościową kadrę i nie tylko pod względem nazwisk, ale też zbilansowania. Na każdej pozycji mamy po dwóch, a na niektórych nawet po trzech praktycznie równorzędnych zawodników. Przyjemnością jest trenowanie w takim gronie chłopaków i oby przełożyło się to na wyniki. Wszyscy, zarząd, my sami, jesteśmy oceniani po wynikach i to jest najważniejszy aspekt, przez który jesteśmy oceniani. Oby był on jak najbardziej pozytywny.

Duża liczba zawodników rywalizujących o miejsce w składzie oznacza również większą konkurencję. Długosz przyznaje, że trudniej jest być pewnym swojej pozycji w wyjściowej jedenastce, ale jednocześnie uważa to za korzystne dla całej drużyny.

– Zdecydowanie tak. I to działa na plus dla obu stron, bo ci, którzy grają, czują mocny oddech rezerwowych, a ci rezerwowi też wiedzą, że muszą dać z siebie maksimum, żeby wskoczyć do grania. To jest taka samonapędzająca się machina, ale oczywiście mówimy tutaj o zdroworozsądkowej rywalizacji.

Przed sobotnim spotkaniem kielczanie są wskazywani jako faworyt. Długosz nie przywiązuje jednak większej wagi do takich ocen. Dla niego najważniejszy jest konkretny cel na mecz.

– Nie roztrząsamy meczów w takich aspektach. Po prostu jedziemy tam, żeby wygrać. Wiemy, jakie Śląsk ma plusy i minusy. Będziemy chcieli wykorzystać jego słabe strony. Natomiast tego, czy jesteśmy faworytem, czy nie, po prostu tak nie analizujemy.

Długosz nie chciał również szczegółowo wskazywać, które elementy gry Śląska Korona zamierza wykorzystać.

– To pytanie, na które nie ma dobrej odpowiedzi. Zostanę przy swojej poprzedniej odpowiedzi, że wiemy, jakie mają słabsze strony. Pewnie oglądają też konferencję, więc nie chcę punktować, co wiemy, a czego nie wiemy. Zostanę przy tym, żebyśmy wykorzystali to, w czym oni są słabsi.

Śląsk przystąpi do meczu bez Piotra Samca-Talara, który był jedną z ważniejszych postaci wrocławskiego zespołu. Długosz uważa jego brak za istotne osłabienie, ale jednocześnie zwraca uwagę na szerokość kadry rywala.

– Myślę, że na pewno jest to spore osłabienie, patrząc na to, w jakiej był formie i jak dużo ważył dla Śląska. Niemniej jednak Śląsk ma na tyle jakościową kadrę, że na pewno jakoś to zalepią. A na ile, to zobaczymy w sobotę.

Korona od lat czeka również na zwycięstwo we Wrocławiu. Ostatni raz kielczanie wygrali na stadionie Śląska w październiku 2015 roku. Długosz nie widzi jednak powodu, dla którego ta seria nie miałaby zostać przerwana właśnie w najbliższym spotkaniu.

– Dlaczego nie? Niech to się odmieni w sobotę.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Chcemy, żeby nasze publikacje były powodem do rozpoczynania dyskusji prowadzonej przez naszych Czytelników; dyskusji merytorycznej, rzeczowej i kulturalnej. Jako redakcja jesteśmy zdecydowanym przeciwnikiem hejtu w Internecie i wspieramy działania akcji "Stop hejt".
 
Dlatego prosimy o dostosowanie pisanych przez Państwa komentarzy do norm akceptowanych przez większość społeczeństwa. Chcemy, żeby dyskusja prowadzona w komentarzach nie atakowała nikogo i nie urażała uczuć osób wspominanych w tych wpisach.

Komentarze

Reklama Drogeria Uroda
Reklama Drogeria Labo
Reklama 3d Ostrowiec
Reklama
Reklama