Trener Aalborga nie ukrywał, że końcówka meczu potoczyła się po myśli jego drużyny w dużej mierze dzięki łutowi szczęścia.
– W tej ostatniej akcji mieliśmy szczęście… Nie wiem, czy zasłużyliśmy na ten punkt. – przyznał wprost Dahl.
Szkoleniowiec bardzo wysoko ocenił także postawę gospodarzy:
– Kielce zagrały bardzo dobrze, według mnie najlepiej w sezonie.
Jednocześnie zaznaczył, że jego drużyna nie była dziś w optymalnej dyspozycji:
– Jestem też nieco zły na naszą obronę. Przeciwnicy kontrolowali tempo gry, a kiedy przyspieszali, byli lepsi od nas. Musimy popracować nad naszą szybkością gry, bo dzisiaj wszystko było zbyt wolne.
Dahl zdementował również ewentualne tezy o lekceważeniu osłabionej Industrii:
– Nie zlekceważyliśmy rywali. To dobra drużyna, która tylko przez kontuzje nie ma więcej punktów.
Podobny ton płynął z ust kołowego Aalborga, Simona Halda, który również docenił jakość gry kielczan oraz niezwykłą atmosferę w Hali Legionów.
– To był dla nas trudny mecz, Kielce grały świetnie, atmosfera w hali również była znakomita. – powiedział Hald.
Zawodnik przyznał, że mecz mógł zakończyć się różnie:
– Ten mecz mógł się potoczyć w dwie strony, skończyło się remisem. Patrząc z naszej perspektywy na ostatnie 10 minut, powinniśmy być szczęśliwi.
Hald zwrócił również uwagę na fakt, że Industria staje się coraz groźniejsza:
– Kielce wyglądały jak te „stare Kielce”. Po kontuzjach wrócili ważni gracze i każdy zespół będzie miał z nimi problemy.

















Napisz komentarz
Komentarze