Pierwszą bramkę w tym spotkaniu zdobył Aleks Vlah, wyprowadzając Industrię na prowadzenie, choć na tego gola musieliśmy czekać ponad dwie minuty. Chwilę później Wisła odpowiedziała trafieniem Marcela Sroczyka.
Kolejne dwa gole były z kolei autorstwa Marcela Latosińskiego, dzięki czemu przewaga kielczan na moment wzrosła do dwóch goli, ponieważ bardzo szybko Melvyn Richardson zmniejszył tę różnicę do jednej bramki, po tym, jak pewnie wykorzystał rzut karny.
Mecz od samego początku charakteryzował się bardzo fizyczną walką z udziałem zawodników obu drużyn. Już po sześciu minutach spotkania obserwowaliśmy trzy dwuminutowe kary – dla Théo Monara, Przemysława Krajewskiego oraz Kiryla Samoila.
Okres gry w przewadze kielczanie wykorzystali nieźle i dzięki bramkom Piotra Jarosiewicza, który wrócił już do normalnej gry po urazie nosa, i Aleksa Vlaha utrzymali dwie bramki prowadzenia.
Niestety w ósmej minucie spotkania Michał Olejniczak otrzymał czerwoną kartkę, co przy kontuzjach ważnych zawodników, mocno skomplikowało sytuację Industrii. Na szczęście dobrze w pierwszych fragmentach pojedynku prezentował się Vlah, dzięki czemu podopieczni Tałanta Dujszebajewa nie pozwalali Wiśle na doprowadzenie do wyrównania.
Po dobrym początku Latosińskiego, młody skrzydłowy Industrii przegrał dwa pojedynki sam na sam z Bergerudem, przez co „żółto-biało-niebieskim” nie udawało się powiększać swojej przewagi. Swoje problemy w ataku miał jednak również zespół z Płocka, co skutkowało tym, że przez kilka minut żadna z drużyn nie potrafiła zdobyć bramki.
Impas przełamał dopiero Gergo Fazekas, który wykorzystał piękne podanie Michała Daszka i doprowadził do wyrównania. Na szczęście szybko odpowiedział Jorge Maqueda, a po chwili Szymon Sićko ponownie pozwolił Industrii objąć dwubramkowe prowadzenie. Stratę zmniejszył z kolei Richardson, wykorzystując rzut karny.
Wisła Płock szybko jednak zniwelowała tę stratę i po 19. minutach na tablicy wyników widniał remis 8:8. Kielczanie nie pozwalali rywalom objąć prowadzenia, a ważne interwencje zaczął dokładać Adam Morawski. Coraz lepiej prezentował się także Szymon Sićko, który popisywał się pięknymi rzutami z dystansu.
Wicemistrzowie Polski mieli sporo okazji do zwiększania swojej przewagi, jednak dobrze dysponowany był też Bergerud, który kilkukrotnie powstrzymywał rzuty kieleckich zawodników z prawego skrzydła.
Warto także podkreślić, że w wyniku absencji Alexa Dujszebajewa na prawym rozegraniu grał Benoît Kounkoud. Z tego też powodu na prawym skrzydle grali praworęczni skrzydłowi, co ewidentnie wpływało na skuteczność z tej strony parkietu.
Wisła Płock po raz pierwszy na prowadzenie w tym meczu wyszła na pół minuty przed końcem pierwszej połowy, za sprawą świetnego rzutu Kosorotova. Industria zdołała jeszcze odpowiedzieć trafieniem Artsema Karaleka, dzięki czemu po pierwszych 30. minutach był remis 13:13.
Druga połowa rozpoczęła się od trafienia Piotra Jarosiewicza, który otrzymał ładne podanie od Maquedy. Mistrzowie Polski szybko odpowiedzieli za sprawą Richardsona, który po raz kolejny wykorzystał rzut karny.
Chwilę później Gergo Fazekas pokonał Adama Morawskiego, wyprowadził swój zespół na prowadzenie, a przy okazji wywalczył dwuminutową karę dla Karaleka. Kolejne minuty tej drugiej połowy, podobnie jak cały mecz, były wyrównane i obie drużyny zdobywały bramki naprzemiennie.
Seria ta została przerwana przez Industrię, która za sprawą gola Maquedy ponownie wyszła na prowadzenie. Kielczanie nie potrafili jednak zbudować sobie bezpiecznej przewagi, przez co wynik cały czas oscylował w okolicach remisu.
Wynikało to również z tego, że drużyna Tałanta Dujszebajewa nie wykorzystywała dogodnych sytuacji, m.in. z siódmego metra pomylił się Jarosiewicz, a Monar przegrał pojedynek jeden na jeden z Bergerudem.
W kolejnych minutach drugiej połowy oglądaliśmy wiele rzutów karnych. Świetnie w tym elemencie spisywał się Richardson, który miał stuprocentową skuteczność. Z kolei Jarosiewicz, po pierwszym pudle, później był już skuteczniejszy i nie mylił się.
Oprócz „siódemek” mecz ten charakteryzował się ponadto wieloma karami indywidualnymi, zarówno dla zawodników Wisły, jak i Industrii, co wpływało na tempo spotkania, które było nieco „rwane”.
W 51. minucie czerwone karki zobaczyli Artsem Karalek oraz Kiryl Samoila. Obaj zawodnicy otrzymali trzy dwuminutowe kary i nie mogli dokończyć tego spotkania. Dwie minuty później kolejną czerwoną kartkę dostał zawodnik kieleckiej drużyny – tym razem Théo Monar otrzymał trzecie wykluczenie w tym spotkaniu.
Na pięć minut przed końcem tej „Świętej Wojny” Industria minimalnie prowadziła 27:26, a ogromna w tym zasługa Morawskiego, który popisał się kilkoma fantastycznymi interwencjami.
W 57. minucie Wisła doprowadziła do wyrównania, po tym, jak gola zdobył Janc, a Tałant Dujszebajew zdecydował się na skorzystanie z czasu. Nie przyniosło to jednak oczekiwanego rezultatu, gdyż Bergerud poradził sobie z rzutami Vlaha i Rogulskiego. Na szczęście Morawski również pokazał swoją klasę, broniąc uderzenie Janca.
Na minutę przed końcem starcia Kounkoud wyprowadził kielczan na prowadzenie, a Morawski obronił kolejny rzut. Niestety Dani Dujszebajew popełnił fatalny błąd w kontrataku i w banalny sposób stracił piłkę.
W ostatniej akcji meczu Fazekas wpadł na Maquedę, a sędziowie pokazali rozgrywającemu czerwoną kartkę i podyktowali karny, do którego tradycyjnie podszedł Richardson i pokonał Bekira Cordaliję, doprowadzając do serii rzutów karnych, ponieważ regulaminowy czas gry zakończył się wynikiem 28:28.
W kluczowym momencie Richardson ponownie pewnie wykorzystał „siódemkę”. Po stronie kielczan Jarosiewicz także się nie pomylił. Próbę nerwów wytrzymali również Michał Daszek, Aleks Vlah, Sergei Kosorotov i Szymon Sićko.
Karnego nie wykorzystał za to Przemysław Krajewski, a świetną paradą popisał się Bekir Cordalija. Łukasz Rogulski niestety nie wykorzystał swojej próby, dzięki czemu walka o zwycięstwo wciąż trwała. Gergo Fazekas był już bezbłędny, a Dani Dujszebajew rzucił fatalnie i to Wisłą Płock wygrała to spotkanie.
ORLEN Wisła Płock – Industria Kielce 28:28 k. 4:3 (13:13)
ORLEN Wisła Płock: Bergerud, Borucki – Janc 4, Samoila, Richardson 8, Zarabec 1, Fazekas 4, Ilić, Szita 3, Kosorotov 2, Daszek 2, Sroczyk 1, Krajewski 2, Mihić 1, Serdio, Susnja.
Industria Kielce: Morawski, Cordalija – Olejniczak, Sićko 3, Kounkoud 2, Maqueda 2, D. Dujszebajew 1, Latosiński 2, Karalek 1, Vlah 5, Rogulski 2, Monar 3, Jarosiewicz 7.