Industria Kielce przystąpi do ostatniego meczu fazy grupowej Ligi Mistrzów z jasnym celem – zwycięstwem, które pozwoli zachować trzecią lokatę w tabeli. Choć wicemistrzowie Polski mają już zapewniony awans do fazy pucharowej, końcowa pozycja w grupie może mieć znaczenie w kontekście rywala w 1/8 finału.
Sytuacja w tabeli pozostaje napięta, ponieważ kielczanom depczą po piętach zespoły z Nantes i Veszprém. Ewentualna wygrana w Trondheim sprawi jednak, że Industria nie będzie musiała oglądać się na wyniki innych spotkań i utrzyma miejsce na podium grupy.
Norweski Kolstad Håndball zamyka tabelę grupy A i nie ma już szans na awans do kolejnej rundy. W dotychczasowych trzynastu spotkaniach drużyna z Trondheim zdobyła tylko cztery punkty. Na ten dorobek złożyły się zwycięstwa z Dinamem Bukareszt oraz Füchse Berlin – szczególnie to drugie było sporą niespodzianką, ponieważ berlińczycy należą do grona faworytów całych rozgrywek.
Mimo wyraźnej różnicy w dorobku punktowym sztab szkoleniowy Industrii przestrzega przed lekceważeniem przeciwnika. Drugi trener kieleckiego zespołu Krzysztof Lijewski podkreśla, że spotkania z drużynami, które nie mają już nic do stracenia, bywają szczególnie wymagające.
– Takie mecze są bardzo niebezpieczne do grania, bo przychodzi ci grać z przeciwnikiem, który gra o nic. To ich ostatni mecz w Lidze Mistrzów w tym sezonie. Nie wiadomo, czy w ogóle wystartują w tych rozgrywkach w kolejnym roku, dlatego mogą być bardzo niebezpieczni. Grają u siebie i będą chcieli dobrze pokazać się kibicom na zakończenie tych rozgrywek – zaznaczył szkoleniowiec.
Kolstad prezentuje charakterystyczny dla skandynawskiej piłki ręcznej styl gry. Norwegowie opierają się na twardej defensywie w ustawieniu 6–0 oraz szybkim przechodzeniu do kontrataków. Groźną bronią gospodarzy są także rzuty z dystansu.
Jednym z kluczowych zawodników norweskiej drużyny jest lewy rozgrywający Simon Jeppsson. Szwed należy do najskuteczniejszych graczy zespołu i potrafi oddawać rzuty nawet z bardzo dalekiej odległości.
Szacunek dla rywala podkreślają również zawodnicy Industrii. Skrzydłowy Piotr Jarosiewicz zwraca uwagę, że spotkania z drużynami bez presji wyniku często należą do najtrudniejszych.
– Kolstad nie ma nic do stracenia i takie mecze bywają najbardziej wymagające. Chcemy jednak podtrzymać dobrą serię i pojechać do Norwegii po zwycięstwo – przyznał zawodnik kieleckiej drużyny.
Industria przystąpi do spotkania osłabiona brakiem Alexa i Daniela Dujszebajewów. Pierwszy z nich zmaga się z urazem mięśnia dwugłowego, natomiast drugi przeciążył pachwinę w poprzednim meczu Ligi Mistrzów. Pozostali zawodnicy są jednak gotowi do gry.
Czwartkowe spotkanie w Trondheim będzie dla kielczan zwieńczeniem trudnej fazy grupowej. Po problemach kadrowych na początku sezonu drużyna stopniowo wróciła na właściwe tory i w ostatnich tygodniach notuje serię pięciu zwycięstw w europejskich rozgrywkach.
Początek meczu Kolstad Håndball – Industria Kielce w czwartek, 12 marca, o godzinie 18:45 w Kolstad Arena. Wynik tego spotkania przesądzi o końcowym układzie tabeli i może mieć znaczenie dla rywala kieleckiej drużyny w kolejnej rundzie Ligi Mistrzów. Wiemy jednak, że na pewno będzie to ktoś z grona GOG, PSG i OTP Bank Pick Szeged.