Policjanci Wydziału Prewencji Komendy Powiatowej Policji w Końskich, jadąc na służbę, zauważyli mężczyznę spacerującego po zamarzniętej tafli zalewu. Jak ustalono, był to 62-letni mieszkaniec województwa małopolskiego.
Funkcjonariusze natychmiast podjęli interwencję. W związku z trwającą odwilżą warstwa lodu mogła być bardzo cienka i w każdej chwili groziło jej załamanie. Zachowanie mężczyzny stwarzało bezpośrednie zagrożenie dla jego życia i zdrowia. Policjanci wezwali go na brzeg i przeprowadzili rozmowę, uświadamiając realne niebezpieczeństwo związane z przebywaniem na zamarzniętych akwenach.
Lód bywa zdradliwy
Służby przypominają, że pozornie zamarznięta tafla wody nie daje gwarancji bezpieczeństwa. W okresie odwilży, przy dodatnich temperaturach oraz w miejscach występowania prądów wodnych czy dopływów, lód może być cienki i kruchy. W takich warunkach jego wytrzymałość gwałtownie spada, a wejście na niego może zakończyć się załamaniem i wpadnięciem do lodowatej wody.
Szczególnie niebezpieczne są miejsca przy dopływach, mostach, trzcinowiskach oraz przy samym brzegu, gdzie lód najczęściej jest najcieńszy.
Co robić w sytuacji zagrożenia?
W przypadku, gdy zauważymy osobę, pod którą załamał się lód, należy przede wszystkim:
-
natychmiast wezwać pomoc, dzwoniąc pod numer alarmowy 112,
-
nie wchodzić na lód bez odpowiedniego zabezpieczenia,
-
spróbować podać poszkodowanemu długi przedmiot, np. kij, gałąź, szalik lub linę, aby pomóc mu wydostać się z wody.
Niska temperatura wody powoduje bardzo szybkie wychłodzenie organizmu, dlatego w takich sytuacjach liczy się każda minuta.
Policja apeluje do mieszkańców i turystów o szczególną ostrożność. Chwila nieuwagi i lekkomyślności może doprowadzić do tragedii. Dbajmy o własne bezpieczeństwo i reagujmy, gdy widzimy osoby narażające swoje życie na zamarzniętych akwenach.



















Napisz komentarz
Komentarze