Uroczystość odbyła się na placu przy ul. Langiewicza – w miejscu, gdzie przez lata funkcjonował szpitalik dziecięcy założony z inicjatywy dr Władysława Buszkowskiego. Odsłonięcie pomnika stało się symbolicznym zwieńczeniem wieloletnich starań o upamiętnienie postaci, która na trwałe wpisała się w historię Kielc.
W wydarzeniu udział wzięli m.in. przedstawiciele władz samorządowych oraz środowisk medycznych i naukowych, a także rodzina doktora. Szczególnym momentem była obecność jego wnuka, dr Marka Buszkowskiego, który, choć nie miał okazji poznać dziadka, podkreślał znaczenie rodzinnej pamięci.
– Jak najbardziej jestem dumny. Trzeba jednak pamiętać, że urodziłem się 18 lat po śmierci dziadka, a wszystkie pamiątki związane z nim zostały spopielone podczas powstania warszawskiego. Dopiero wiele lat później, podczas jubileuszu szpitala dziecięcego, po raz pierwszy zobaczyłem jego podobiznę. Dzisiejszy pomnik bardzo dobrze oddaje jego twarz – mówił.
Podkreślił również, że wartości przekazywane przez przodka są nadal żywe w rodzinie. – To było jeszcze pokolenie mojej matki, które bardzo dbało o więź z korzeniami. My również przekazujemy te wartości dalej. Mówię swoim wnukom, że był to człowiek, który oprócz tego, że był lekarzem, był przede wszystkim społecznikiem. Już w 1917 roku, w czasie zaborów i trwającej wojny, potrafił „porwać” ludzi do działania na rzecz najmłodszych – zaznaczył.
Znaczenie tej postaci podkreślała także marszałek województwa świętokrzyskiego Renata Janik.
– To bardzo ważny dzień, kiedy możemy na stałe upamiętnić wielkiego człowieka – doktora Władysława Buszkowskiego, kapitana Legionów, który swoją determinacją dał nadzieję tysiącom dzieci leczonych w tym miejscu. Cieszę się, że dziś możemy wspólnie świętować i że jest z nami jego rodzina – mówiła.
Jak dodała, powstanie skweru i pomnika było efektem współpracy wielu środowisk.
– Pomnik powstał dzięki ogromnemu zaangażowaniu komitetu organizacyjnego i stowarzyszenia Inicjatywa Świętokrzyska. Przekazaliśmy środki i działkę, aby to miejsce mogło odzyskać należną mu rangę – podkreśliła.
Autorem rzeźby jest Sławomir Micek, który w symboliczny sposób przedstawił postać lekarza.
– Przede wszystkim trzeba było pokazać doktora Buszkowskiego. Jest w kitlu, ale pod nim ma mundur oficera Wojska Polskiego. Trzyma na rękach małe dziecko, które bada stetoskopem. Obok stoi dziewczynka z bukietem kwiatów, a także chłopczyk, który wręcza mu kamyk – symbol dziecka i wdzięczności pacjentów – wyjaśniał artysta.
Dodał również, że prace nad samą rzeźbą trwały około trzech miesięcy, choć etap projektowy był znacznie dłuższy.
– To połączenie munduru i kitla najlepiej oddaje wartości, które reprezentował doktor – zaznaczył.
Prezydentka Kielc, Agata Wojda, zwróciła uwagę na wyjątkowy charakter postaci Buszkowskiego.
– Szpital to oczywiście setki młodych pacjentów, którym udzielono pomocy, ale dziś najważniejszy jest człowiek – Władysław Buszkowski. To zasłużony kielczanin, radny miejski, żołnierz, ale przede wszystkim niezwykle misyjny lekarz. Dzięki jego determinacji powstał w Kielcach szpital dziecięcy – mówiła.
Jak dodała, jego działalność była na swoje czasy wyjątkowo nowoczesna.
– Na początku XX wieku idea dbania o dobrostan dzieci i mieszkańców była czymś bardzo innowacyjnym. To przykład zaangażowanego obywatela i lokalnego patrioty, któremu jesteśmy winni pamięć – podkreśliła.
Dr Władysław Buszkowski był nie tylko lekarzem i ordynatorem szpitala św. Aleksandry, ale także aktywnym działaczem społecznym i radnym miejskim. W czasie wojny polsko-bolszewickiej służył w wojskowej służbie sanitarnej, a po jej zakończeniu zaangażował się w rozwój opieki zdrowotnej w Kielcach. To z jego inicjatywy powstało Towarzystwo Przyjaciół Szpitala Dziecięcego, które doprowadziło do budowy lecznicy otwartej w 1927 roku.
Dzięki jego działalności miasto zyskało nie tylko szpital dla najmłodszych, ale także szereg inicjatyw poprawiających jakość życia mieszkańców, takich jak program „Kropla mleka”, zakup pierwszej karetki pogotowia czy budowa łaźni miejskiej.
Dzisiejsze odsłonięcie pomnika i utworzenie skweru jego imienia to nie tylko gest pamięci, ale także przypomnienie o wartościach, które reprezentował – bezinteresownej pomocy, zaangażowaniu społecznym i trosce o najsłabszych.



















Napisz komentarz
Komentarze