Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu Radio Rekord onair Radio Rekord onair
wtorek, 19 maja 2026 12:46
Reklama

Stary hegemon pokonany. Industria Kielce wygrywa z WKS-em Śląsk Wrocław

Po krótkiej przerwie spowodowanej meczami reprezentacyjnymi do stolicy regionu przyjechał WKS Śląsk Wrocław, zamykający ligową tabelę. Wicemistrzowie Polski bez większego wysiłku pokonali rywali z zachodniej części kraju 39:21 (20:10).

Spotkanie, jak można było się domyślić, lepiej rozpoczęli zawodnicy Industrii Kielce, którzy już w drugiej minucie prowadzili 2:0. W czwartej minucie Szymon Sićko miał okazję podwyższyć wynik, jednak nie trafił z rzutu karnego. Goście próbowali pokonać Miłosza Wałacha, lecz bramkarz Kielc był tego dnia w świetnej formie, a wiele ich rzutów lądowało poza światłem bramki.

W siódmej minucie gospodarze prowadzili już 4:0, a Śląsk wciąż nie mógł zdobyć pierwszego gola, co utrzymywało się przez dłuższy czas. W dziesiątej minucie Cezary Surgiel fatalnie uderzył wprost w nogi bramkarza rywali. WKS przełamał niemoc strzelecką dopiero w 12. minucie, gdy tablica wyników pokazała 7:1 dla Industrii Kielce. Druga bramka dla Śląska padła błyskawicznie w porównaniu do poprzedniej.

Kolejne minuty upływały pod znakiem niecelnych strzałów – poprzeczki i słupki były częstszymi bohaterami niż gole. W tej statystyce lepiej wypadli zawodnicy z Wrocławia, którzy mimo że byli skazani na porażkę, nie poddawali się. W okolicach 20. minuty przegrywali tylko ośmioma trafieniami, co – biorąc pod uwagę przebieg spotkania oraz cały sezon – nie było złym wynikiem.

Na pięć minut przed końcem pierwszej połowy Industria prowadziła 17:7, a po końcowej syrenie wynik brzmiał 20:10.

Druga połowa mogła sprawiać wrażenie lustrzanego odbicia pierwszej, ponieważ Śląsk raz po raz trafiał w obramowanie bramki lub prosto w bramkarza, podczas gdy Industria wykorzystywała okazje, często strzelając do pustej bramki. Gra 6 na 7 w polu nie poprawiła znacząco sytuacji gości. Podobny styl prezentowała już Ostrovia Ostrów Wlkp. w pierwszej kolejce sezonu, kiedy to Żółto-Biało-Niebiescy zwyciężyli 42:33.

Świetny występ zanotował Bekir Cordalija – ulubieniec kieleckich kibiców, którzy żywiołowo reagowali na każdą jego udaną interwencję. W 40. minucie podopieczni Talanta Dujszebajewa prowadzili już różnicą 17 bramek, co było efektem fatalnej skuteczności Śląska oraz doskonałej postawy bramkarza Kielc, który kilkukrotnie ratował swój zespół.

Warto zaznaczyć, że w 41. minucie WKS miał na swoim koncie zaledwie 12 goli, z czego tylko dwa po zmianie stron. Statystycznie mogło to wskazywać na końcowy dorobek w granicach 20 bramek, co – biorąc pod uwagę skuteczność prezentowaną w Hali Legionów – można uznać za spory wyczyn.

Ostatni kwadrans to ponownie pełna dominacja najbardziej utytułowanego zespołu w Polsce. Pewna kontrola nad meczem, mimo drobnych wahań, nie pozostawiała wątpliwości co do końcowego wyniku. Industria Kielce odniosła zdecydowane zwycięstwo 39:21.

Industria Kielce - Śląsk Wrocław 39:21 (20:10)


Industria: Wałach, Cordalija - A. Dujszebajev 7, Gębala 2, Nahi 4, Kounkoud 2, Karaliok, Olejniczak, Kaddah 1, Monar 5, Olejniczak 2, Surgiel 1, D. Dujszebajev, Maqueda 3, Sićko 7, Wiaderny 3.

 

 

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Chcemy, żeby nasze publikacje były powodem do rozpoczynania dyskusji prowadzonej przez naszych Czytelników; dyskusji merytorycznej, rzeczowej i kulturalnej. Jako redakcja jesteśmy zdecydowanym przeciwnikiem hejtu w Internecie i wspieramy działania akcji "Stop hejt".
 
Dlatego prosimy o dostosowanie pisanych przez Państwa komentarzy do norm akceptowanych przez większość społeczeństwa. Chcemy, żeby dyskusja prowadzona w komentarzach nie atakowała nikogo i nie urażała uczuć osób wspominanych w tych wpisach.

Komentarze

ReklamaDrogeria Uroda
ReklamaDrogeria Labo
Reklama3d Ostrowiec
ReklamaPicobello