– To dla nas mecz jak finał. Nie ma co ukrywać, że te punkty są nam bardzo potrzebne – mówi Jarosiewicz. – Każdy z nas doskonale wie, jak ważne jest to spotkanie. Nie trzeba nikogo motywować. Jedziemy do Bukaresztu po zwycięstwo i zrobimy wszystko, żeby te dwa punkty wróciły do Kielc.
Zawodnik przyznał, że drużyna wyciągnęła już wnioski z wcześniejszych spotkań, w których kielecki zespół prezentował się nierówno w poszczególnych połowach.
– Od kilku tygodni powtarzamy, że musimy grać równo przez cały mecz. Nie wystarczy jedna dobra połowa. Całe 60 minut musi być konsekwentne: twarda, agresywna obrona i spokój w ataku, żeby wykorzystać każdą sytuację – tłumaczy skrzydłowy.
Jarosiewicz zwraca uwagę na siłę rywali i ich kluczowe atuty.
– Dinamo to bardzo dynamiczny zespół. Ich środkowi grają jeden na jeden na naprawdę wysokim poziomie. No i mają świetnych bramkarzy – topowa klasa. Trzeba będzie być dobrze przygotowanym rzutowo i mentalnie, bo każda niewykorzystana okazja może się zemścić – podkreśla.
Dla Piotra Jarosiewicza będzie to pierwsza wizyta w Bukareszcie, ale zawodnik nie obawia się gorącej atmosfery tamtejszej hali.
– Słyszałem, że w Bukareszcie jest bardzo żywiołowa publiczność, ale takie mecze tylko dodają energii. Mnie i moich kolegów to nakręca. W takich momentach chcemy jeszcze bardziej pokazać, kto jest lepszy – zaznacza.
Na koniec Jarosiewicz dodaje, że wiara w drużynę i ciężka praca na treningach są fundamentem, na którym kielczanie chcą odbudować formę.
– Wszyscy wiemy, ile pracy wkładamy każdego dnia. Czas, żeby to zaprocentowało. W Bukareszcie chcemy zagrać twardo, równo i skutecznie – wtedy wynik przyjdzie sam – kończy zawodnik Industrii Kielce.



















Napisz komentarz
Komentarze