– Wiem, że ich celem jest awans do Final Four i zwycięstwo w całych rozgrywkach – przyznał Vlah, który do Kielc trafił właśnie z Aalborga. – To bardzo mocny zespół, grają szybko, ale my mamy swój plan. Obrona będzie kluczowa. Znam ten klub, grałem tam dwa lata i wiem, jak są dobrze przygotowani. My jednak chcemy wygrać każdy mecz u siebie – dodał.
Dla 28-latka starcie z poprzednim pracodawcą będzie miało szczególny wymiar. – Mam mieszane uczucia. Chcę wygrać, chcę pokazać się z jak najlepszej strony, dla naszej drużyny i naszych kibiców – powiedział Vlah, który od początku sezonu imponuje także znajomością języka polskiego.
Zawodnik przyznał, że cieszy się z faktu, iż pierwszy mecz z Aalborgiem rozegra w Kielcach. – Na pewno lepiej grać u siebie, przy naszych fanach. Z ich pomocą można pokazać więcej emocji i dać z siebie maksimum. Potem przyjdzie czas na rewanż w Danii – zaznaczył.
Słoweniec nie ma wątpliwości, że jego były klub należy do ścisłej europejskiej czołówki. – Aalborg ma bardzo szeroką kadrę. Każda pozycja jest podwójnie obsadzona, a zespół od kilku lat jest konsekwentnie budowany, co sezon wzmacniany kolejnymi klasowymi zawodnikami. Myślę, że z roku na rok są coraz lepsi – ocenił.
Po przerwie reprezentacyjnej Industria Kielce wraca na parkiety Ligi Mistrzów. Vlah zapewnia, że drużyna dobrze przepracowała ten czas. – Miałem pewne problemy na początku, drobne urazy, ale rytm jest coraz lepszy. Czuję się lepiej, widzę to już na treningach i chcę to przełożyć na mecz. Jestem nowy w drużynie, ale wszystko idzie w dobrą stronę – zakończył środkowy rozgrywający.



















Napisz komentarz
Komentarze