Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu Radio Rekord onair Radio Rekord onair
piątek, 15 maja 2026 05:55
Reklama

Ostrowiec pamiętał o ofiarach stanu wojennego

Mieszkańcy miasta, władze samorządowe, parlamentarzyści, uczniowie i kibice w minioną sobotę wzięli udział w corocznych symbolicznych uroczystościach orga nizowanych z okazji kolejnej rocznicy ogłoszenia stanu wojennego w Polsce. 44 lata temu w Ostrowcu Świętokrzyskim hutnicy z obu zakładów rozpoczęli strajki po tym, gdy dowiedzieli się o internowaniu ich kolegów z pracy.

Bez ludzi, którzy stawiali opór w czasie stanu wojennego, nie byłoby wolnej Polski. Są to bohaterzy - mówi Wojciech Krasuski, szef NSZZ Solidarność w ostrowieckiej hucie, a także wiceprzewodniczący krajowej sekcji hutnictwa. Cieszy się, że w uroczystościach udział wzięli młodzi ludzie, m.in. uczniowie i kibice KSZO.

- To wlewa niewątpliwie wielki optymizm w nasze serca, że ta pamięć jest kultywowana, że ostrowiecka młodzież dba i pamięta o wydarzeniach grudnia 1981 roku, o tych ludziach, którzy nie bali się poświęcać swojego zdrowia, życia losów swojego i swoich bliskich. Zakład może nie został spacyfikowany, ale pod bramę podjechały już jednostki wojskowe więc tutaj się działo - mówi Wojciech Krasuski.

Jerzy Nowak, były dyrektor LO im. Joachima Chreptowicza w 1981 roku był wychowawcą w internacie. Mówi, że wszyscy przeżyli szok dowiadując się o stanie wojennym.

- Straszne czasy. Z perspektywy czasu to wszystko się zaciera, ale gdy przychodzi ten 13 grudnia to ciągle się wraca myślami do tego, ciągle jest to żywe i najbardziej żal tych ludzi, którzy zginęli w czasie stanu wojennego, byli spacyfikowani czy zamordowani przez ZOMO. Mało się mówi też o tym, że ludzie umierali, ponieważ np. pogotowie nie dojechało - mówi Jerzy Nowak. Dodaje też, że tragedią było to, że w wolnej Polsce ludziom walczących z komuną trudno było znaleźć pracę.

Strajk zakończył się pokojowo po 2 dniach, jednak w innych miejscach w Polsce nie było tak spokojnie. Tomasz Kapsiak z Ruchu Narodowego mówi, że warto pamiętać o tragicznych wydarzeniach sprzed ponad 40 lat i o ofiarach zbrodniczego systemu.

- To, ze pojawiliśmy się to jest to chęć oddania hołdu tym, którzy zginęli w czasie stanu wojennego, byli prześladowani. Mój tata udzielał się w Solidarności, z ojca jestem hutnikiem, brał udział w oporze przeciw komunie - mówi Tomasz Kapsiak.
Uroczystości rozpoczęły się programem artystycznym w kościele pw. Najświętszego Serca Jezus, następonie odprawiona została msza święta z udziałem pocztów sztandarowych. Po eucharystii uczestnicy uroczystości przeszli marszem milczenia przed pomnik poświęcony Solidarności przy rondzie 25-lecia NSZZ Solidarność.


Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Chcemy, żeby nasze publikacje były powodem do rozpoczynania dyskusji prowadzonej przez naszych Czytelników; dyskusji merytorycznej, rzeczowej i kulturalnej. Jako redakcja jesteśmy zdecydowanym przeciwnikiem hejtu w Internecie i wspieramy działania akcji "Stop hejt".
 
Dlatego prosimy o dostosowanie pisanych przez Państwa komentarzy do norm akceptowanych przez większość społeczeństwa. Chcemy, żeby dyskusja prowadzona w komentarzach nie atakowała nikogo i nie urażała uczuć osób wspominanych w tych wpisach.

Komentarze

ReklamaDrogeria Uroda
ReklamaDrogeria Labo
Reklama3d Ostrowiec
ReklamaPicobello