Maria Sadowska przez ostatnie kilka lat odnawiała modrzewiowy dwór artysty Jerzego Czuraja, tzw. czurajówkę. Mieszkali tam artyści, spotykali się, malowali i śpiewali. Sama Maria Sadowska spędziła tam dzieciństwo, przyjeżdżali tam m.in. Stanisław Soyka, Kayah czy Piasek.
Jak mówi artystka, przeniosła go spod Radomia na Podlasie ok. 300 km, skąd pochodzi jej mąż. W tym roku ogarnizuje w nim pierwsze święta, będzie po raz pierwszy gospodynią.
- Zapraszam całą naszą liczną rodzinę, jest to dla nas bardzo duże przeżycie, bardzo wyjątkowe. Dla nas wazna jest też ta część kulturalna i staramy się ją promować. To nie tylko prezenty i nie tylko część materialna, ale przede wszystkim ta część kulturalna, wspólne śpiewanie - mówi Maria Sadowska.
Jak dodaje piosenkarka, w jej rodzinie bardzo ważne jest kolędowanie i namawia do tego każdego, aby podtrzymywać ten element kultury. Kolędy określa mianem zabytków, które także warto pokazywać najmłodszym członkom rodziny.
- Nieraz na wigilię zapraszamy okolicznych sąsiadów, bo my mamy instrumenty rozstawione. Bardzo dużo przez te trzy dni kolędujemy, tradycyją jest, że gramy świąteczny koncert i w tym roku też taki będzie. Staramy się, choć nie zawsze się udaje, kolędować po okolicy. Przebieramy się, zabieramy dzieciaki i w drugi i trzeci dzień świąt chodzimy i śpiewamy - mówi artystka.
Maria Sadowska dodaje, że ogromną radość sprawia jej to, że w tym roku będzie mogła zakupić duże świąteczne drzewko. Dotychczas nie starczało miejsca w niewielkim mieszkaniu w centrum Warszawy.



















Napisz komentarz
Komentarze