Zawodnik nie ukrywał, że ostatnia porażka w Pucharze Polski wciąż jest odczuwalna w zespole, ale jednocześnie podkreślił, że szybki powrót do rywalizacji może pomóc w odbudowie.
– Na pewno nastroje nie są najlepsze na ten moment, bo jednak bardzo zabolała sobotnia porażka. Nie tak sobie wyobrażaliśmy ten półfinał Pucharu Polski, ale wracamy znowu do Kalisza po tych paru dniach i może dobrze, że mamy szybko okazję do tego, żeby się odkuć, żeby troszkę zapomnieć o tym, że ten Puchar Polski, to Final Four nam nie wyszło i już skupić się na tym, co zostało, czyli ćwierćfinały, a potem będą półfinały i finały. Najpierw musimy z szacunkiem podejść do drużyny z Kalisza, bo to jest zespół, który w tym sezonie z miesiąca na miesiąc rósł, więc to nie będzie łatwe spotkanie. Nawet w półfinale pucharu pokazali, że Gdańsk nie miał łatwo, żeby awansować do finału.
Moryto zwrócił uwagę, że przed tym meczem równie istotne, co przygotowanie taktyczne, będzie odpowiednie nastawienie mentalne.
– Na pewno trzeba dobrze przygotować się taktycznie do meczu z Kaliszem, pod to, co oni grają i jakich mają zawodników, ale wiadomo, że po tym, co wydarzyło się w weekend, bardzo ważne jest to, żeby mentalnie wrócić i być gotowym na to, że Kalisz na pewno się nie położy i będzie walczył. Grają u siebie, a to jest tylko dwumecz, więc przygotowanie mentalne będzie bardzo istotne.
Skrzydłowy Industrii podkreślił również, że mimo ostatniego niepowodzenia zespół wciąż ma ambitne cele na końcówkę sezonu.
– Zdecydowanie nie powiedzieliśmy jeszcze ostatniego słowa. Na pewno mamy trochę czasu, żeby przygotować się do tych najważniejszych meczów, bo mam nadzieję, że przejdziemy zarówno Kalisz, jak i potem półfinały, więc zdecydowanie wszystko jest jeszcze przed nami.



















Napisz komentarz
Komentarze