Michalina Czuba i Dominika Budzisz mówią, że taki sposób poznawania języka bardzo im się podoba. Wendy nie zna języka polskiego, dlatego porozumienie się z nią wymagało od uczniów większego zaangtażowania.
- Stworzyliśmy własny sklep, musieliśmy napisać i zaprezentować czym się zajmuje, w jakim kraju działa, jaką walutą się płaci. Myślimy, że wszyscy wywiązali się ze swojego zadania - mówią uczennice i dodają, że w razie pomyłek Wendy zwracała uwage na wymowę, co także jest potrzebne dla poprawnego mówienia w języku obcym.
Wendy ukończyła w Lublinie licencjat z pielęgniarstwa, jednak jest też native speakerem i uczy języka angielskiego. Jak mówi, opowiada o Zimbabwe, tradycjach, innym jedzeniu niż w Europie, a także zachęca do bycia otwartym na inne kultury.
- Głównym celem jest to, żeby dzieci otworzyły się na komunikację, żeby dzieci otworzyły się występując publicznie przed klasą i nabrały pewności w posługiwaniu się językiem - mówi Wendy. Jak mówi, polski to jeden z najtrudniejszych języków europejskich, trudno jej opanować alfabet i sylaby. Uwielbia zwiedzać Polskę, góry i morze. Wybrała pielęgniarstwo, ponieważ jej babcia była położną i zaszczepiła w niej pasję do medycyny i pracy z pacjentami.
Nauczycielka języka angielskiego Ewelina Jurasz w PSP nr 4 w Ostrowcu Świętokrzyskim informuje, że w naukę języka z Wendy zaangażowano dwie klasy dwujęzyczne, czyli klasy 7 i 8 oraz przyszłą klasę dwujęzyczną, czyli uczniów klasy 6.
- Dwujęzycznośc rozpoczyna się w klasie 7 i w tym języku prowadzone są zajęcia z biologii i informatyki. Nauka z native speakerem uczy tego, aby się nie bać zrozmawiać po angielsku. Wyjeżdżamy też na obozy językowe raz lub dwa razy w roku, gdzie młodzież mówi tylko po angielsku, nie liczy się poprawnośc gramatyczna tylko mówienie i to im wychodzi - mówi anglistka.



















Napisz komentarz
Komentarze