Jak go zdobyć, nie gubiąc się w gąszczu przepisów? Przygotowałem dla Ciebie kompletny przewodnik po trzech najpopularniejszych drogach do zdobycia tego patentu.
Fundamenty: Co musisz wiedzieć na starcie?
Zanim przejdziemy do konkretnych ścieżek, ustalmy fakty. Polskie prawo jest pod tym względem dość liberalne, ale i wymagające. Aby uzyskać patent sternika morskiego, musisz:
-
Mieć ukończone 18 lat.
-
Wykazać się stażem morskim wynoszącym minimum 200 godzin pływania (w co najmniej dwóch rejsach).
-
Zdać państwowy egzamin teoretyczno-praktyczny.
Warto pamiętać o nowym ?haczyku? Polskiego Związku Żeglarskiego (PZŻ): każdy rejs wliczany do stażu musi trwać minimum 48 godzin (od wejścia na pokład do zejścia), a na trasie musisz odwiedzić przynajmniej jeden port inny niż ten, z którego wypłynąłeś. Co ważne, PZŻ przestał uznawać staż wypływany na jednostkach motorowych.
Droga 1: Ewolucja żeglarza (Ze śródlądzia na słoną wodę)
Jeśli masz już patent żeglarza jachtowego, jesteś w świetnej sytuacji. Twoje obecne uprawnienia pozwalają Ci na prowadzenie jachtów o długości do 12 metrów po wodach morskich w pasie do 2 mil morskich od brzegu i wyłącznie w porze dziennej.
To idealna okazja do samodzielnego budowania stażu. Pływając po Zatoce Gdańskiej czy Zalewie Szczecińskim, możesz pełnić funkcję kapitana. Pamiętaj tylko o rzetelnym prowadzeniu Kart Rejsu. Pozostałe godziny możesz ?dozbierać? jako członek załogi na większych wyprawach, kolekcjonując Opinie z Rejsu. Gdy licznik wybije 160?170 godzin, zapisz się na profesjonalne szkolenie, które dorzuci brakujące godziny i przygotuje Cię do egzaminu.
Droga 2: Skok na głęboką wodę (Od zera do skippera)
Nie masz doświadczenia? To żaden wstyd. Wiele osób wybiera intensywną naukę od podstaw. Najlepiej zrobić to pod okiem profesjonalistów ? na stronie akademia-jachtingu.pl znajdziesz programy szkoleniowe, które prowadzą ?za rękę? od pierwszego węzła aż po samodzielne manewrowanie w porcie. Możesz skorzystać z kursów od podstaw na jachtach morskich, decydując się na wzbogaconą ścieżkę szkoleniową o certyfikaty RYA.
Droga 3: Hybryda (Z silnika na żagle)
Jesteś motorowodniakiem, ale ciągnie Cię do ciszy pod żaglami? Możesz wykorzystać swoje uprawnienia sternika motorowodnego. Buduj staż na motorówkach (pamiętaj, że PZMWiNW wymaga, by rejs wykraczał poza polskie morze terytorialne lub odbywał się za granicą), zrób patent Motorowodnego Sternika Morskiego, a następnie... zdobądź podstawowy patent żeglarza jachtowego.
Dzięki takiemu połączeniu PZŻ wyda Ci morski patent żeglarski niemal ?z automatu?. Choć osobiście uważam, że pełna ścieżka żeglarska lepiej przygotowuje do walki z żywiołem bez pomocy silnika.
Ważne ?Pro-tipy? dla przyszłych kapitanów
-
Dwa patenty w cenie jednego: Jeśli zdasz egzamin na jachtowego sternika morskiego, możesz bez dodatkowych egzaminów wystąpić o patent motorowodnego sternika morskiego. Wystarczy wniosek i opłata w odpowiednim związku.
-
Teoria to nie wszystko: Egzamin teoretyczny bywa wyzwaniem, ale to praktyka na morzu decyduje o Twoim bezpieczeństwie. Dobry kurs powinien trwać minimum tydzień. Krótsze ?szybkie szkolenia? często kończą się stresem podczas pierwszej samodzielnej flauty lub, co gorsza, sztormu.
-
Dokumentacja: Pilnuj swoich Opinii z Rejsu jak oka w głowie. Bez nich Twoje 200 godzin na morzu to tylko miłe wspomnienie, którego PZŻ nie uzna przy wniosku o patent. Pamiętaj, że książeczka żeglarska to tylko Twoja pamiątka o przebytych rejsach. Dla PZŻ konieczne jest przedstawienie opinii z rejsu lub karty rejsu.
Żeglarstwo morskie to nauka na całe życie. Patent to tylko klucz do drzwi, za którymi czeka prawdziwa szkoła doświadczenia. Powodzenia na egzaminie i stopy wody pod kilem!
Pamiętaj: Na morzu nie ma miejsca na brawurę. Solidne szkolenie to nie tylko plastikowy dokument w portfelu, to przede wszystkim Twój spokój, gdy horyzont zacznie znikać za falami.


















Napisz komentarz
Komentarze