Spotkanie pomiędzy Ostrovią a Industrią Kielce od pierwszych minut miało bardzo wyrównany przebieg. Jako pierwsi na prowadzenie wyszli gospodarze – wynik otworzył Gavashelishvili, a chwilę później przewaga Ostrovii wzrosła do dwóch trafień po bramce Przemysława Urbaniaka. Kielczanie odpowiedzieli jednak szybko – najpierw do siatki trafił Aleks Vlah, a następnie Artsem Karalek, doprowadzając do remisu 2:2.
Początek meczu obfitował w rzuty karne i wykluczenia. Niewykorzystane okazje z siódmego metra oraz interwencje bramkarzy sprawiały, że żadna z drużyn nie była w stanie zbudować wyraźnej przewagi. W kolejnych minutach zespoły wymieniały się ciosami – po stronie Ostrovii skuteczny był przede wszystkim Patryk Marciniak, natomiast w ekipie z Kielc ciężar zdobywania bramek spoczywał na duecie Alex Dujszebajew – Artsem Karalek.
„Żółto-biało-niebiescy” mieli spore problemy ze skutecznością, jednak w bramce dobrze spisywał się Adam Morawski, który utrzymywał wynik w okolicach remisu. Po pierwszym kwadransie było 6:8 dla ekipy prowadzonej przez Kima Rasmussena.
W 20. minucie Krzysztof Lijewski poprosił o czas przy stanie 8:9, widząc problemy swoich zawodników w ofensywie. Przerwa przyniosła efekt – po trafieniu Theo Monara Industria po raz pierwszy w tym meczu objęła prowadzenie (10:9).
W 18. minucie gospodarze ponownie wyszli na prowadzenie po trafieniu Przemysława Urbaniaka, ale chwilę później odpowiedział Alex Dujszebajew, doprowadzając do stanu 9:9.
Końcówka pierwszej odsłony to ponownie wymiana bramka za bramkę. Ostatecznie w ostatnich sekundach przed przerwą Artsem Karalek wykorzystał swoją okazję i doprowadził do remisu 15:15, z którym oba zespoły schodziły do szatni.
Drugą połowę lepiej rozpoczęli kielczanie. Już na jej początku Karalek wykorzystał rzut karny, wyprowadzając Industrię na prowadzenie. Chwilę później gospodarze mieli szansę odpowiedzieć z siódmego metra, jednak Dzmitry Smolikau nie wykorzystał okazji.
W 34. minucie doszło do ważnego momentu spotkania – Artsem Karalek obejrzał bezpośrednią czerwoną kartkę za uderzenie w twarz rywala. Paradoksalnie to wydarzenie zmobilizowało Industrię do jeszcze lepszej gry.
Industria zaczęła budować przewagę dzięki skutecznej grze w ataku. Kolejne trafienia Michała Olejniczaka oraz Arkadiusza Moryty, wspieranych przez Jorge Maquedę i Theo Monara, pozwoliły odskoczyć na kilka bramek. W 38. minucie kielczanie prowadzili już 22:17.
Druga część spotkania po fragmencie, w którym Industria Kielce zbudowała kilkubramkową przewagę, zaczęła coraz wyraźniej układać się pod dyktando gości. W efekcie przewaga gości wzrosła do siedmiu trafień (25:18).
Gospodarze nie byli za to w stanie złapać odpowiedniego rytmu w ofensywie. Mimo że podejmowali próby, brak skuteczności, jak w przypadku niewykorzystanego rzutu karnego Artura Klopstega, oraz błędy własne utrudniały im powrót do gry.
Ostatecznie kielczanie wygrali to spotkanie 34:26. Rewanż odbędzie się w piątek, 8 maja, na Hali Legionów. Początek meczu o godzinie 20:30. Będzie to jednocześnie wielkie pożegnanie Tałanta Dujszebajewa, który niedawno przestał pełnić funkcję trenera Industrii.
Rebud KPR Ostrovia Ostrów Wielkopolski – Industria Kielce 26:34 (15:15)
Rebud KPR Ostrovia Ostrów Wielkopolski: Krekora, Zimny, Ligarzewski – Urbaniak 2, Klopsteg 1, Frankowski, Gavashelishvili 6, Marciniak 5, Misiejuk 1, Wojciechowski 2, Smolikau 4, Burzak 4, Szpera 1.
Industria Kielce: Morawski, Ferlin – Jędraszczyk 2, Olejniczak 4, Sićko, A. Dujszebajew 3, Kounkoud 4, Maqueda 3, Moryto 6, D. Dujszebajew 1, Karalek 4, Vlah 1, Rogulski, Monar 4, Jarosiewicz 2, Nahi.



















Napisz komentarz
Komentarze