Jedna z córek Klaudia Misiewicz informuje, że mama chorowała, gdy była bardzo mała. Wówczas udało się pokonać chorobę.
- Nowotwór w tej samej nodze, a jedynym sposobem ratowania jej zycia była jej amputacja, która odbyła się w ten poniedziałek. Wczoraj zaczęła chodzić, mama przeszła wczoraj cały szpitalny korytarz z moją siostrą, bardzo ją podziwiamy za wolę walki - mówi założycielka zbiórki i dodaje, że pojawił się także przerzut do płuc, jednak jest to nowotwór operacyjny, pani Justyna miała już drugą serię chemioterapii.
Córki pani Justyny założyły zbiórkę, ponieważ finansowo rodzina nie poradzi sobie z udźwignięciem kosztów rehabilitacji i zakupu protezy.
- Chcemy dac jej szansę na powrót do samodzielności, aby mogła normalnie funkcjonować, wyjść z domu. Mamę wiele osób kojarzy ze sklepu Top market przy ul. 11 listopada czy ze sklepu Robert. Była bardzo aktywna, otwarta na ludzi, nie chcemy, aby przez tę chorobe było inaczej - mówi Klaudia Misiewicz i podkreśla, że dzięki ludziom, którzy wspierają zbiórkę, mama ma dużo siły do walki.
W sobotę, 20 czerwca, podczas III Memoriału Marka Góry i II Memoriału Janusza Batugowskiego na stadionie KSZO wolontariusze będą zbierać pieniądze na rzecz pani Justyny do specjalnie przygotowanych puszek. Potrzeba 150 tys. zł, ludzie dobrej woli wpłacili już ponad 46 tys. zł.

Napisz komentarz
Komentarze