Daniel Bąk wraca do Kielc po udanym wypożyczeniu do Znicza Pruszków. Napastnik przyznał, że regularna gra na poziomie Betclic 1. Ligi pozwoliła mu nabrać pewności siebie i jest gotowy do rywalizacji o miejsce w składzie.
– Wracam z wypożyczenia, podczas którego zdobyłem bardzo cenne doświadczenie. Chciałbym teraz przenieść je na boiska Ekstraklasy. Rozmawiałem z trenerem, dostałem od niego zaufanie i teraz wszystko zależy ode mnie. Muszę wykorzystać swoją szansę na boisku.
22-latek nie obawia się konkurencji w ataku, a wręcz przeciwnie – traktuje ją jako możliwość dalszego rozwoju.
– Nie boję się rywalizacji. Pobyt w Zniczu dał mi przede wszystkim doświadczenie i pewność siebie. W poprzednim sezonie w Ekstraklasie wchodziłem głównie z ławki na końcówki, natomiast w Pruszkowie grałem praktycznie po 90 minut. To bardzo dużo mi dało i wierzę, że jestem gotowy na grę na najwyższym poziomie.
Bąk cieszy się także z możliwości codziennej pracy z Mariuszem Stępińskim.
– Przede mną jeszcze dużo nauki. Mariusz ma ogromne doświadczenie i mogę się od niego tylko uczyć.
Po krótkiej przerwie do treningów wrócił również Dawid Błanik. Najlepszy strzelec Korony z poprzedniego sezonu przyznał, że zdążył już zatęsknić za piłką.
– Szczerze mówiąc, bardzo tęskniłem za treningami z drużyną. Cieszę się, że wracamy do pracy i możemy spokojnie przygotowywać się do kolejnego sezonu.
Pomocnik pozytywnie ocenia także kierunek obrany przez klub podczas letniego okna transferowego.
– Z tego, co wiem, klub planuje jeszcze kilka transferów, ale mają to być zawodnicy o dużej jakości. Ta drużyna zostanie delikatnie wzmocniona, ale tak jak powiedziałem dużą jakością, więc my jako zawodnicy na pewno cieszymy się z tego powodu, bo gdzieś jakość treningu będzie zdecydowanie większa, więc każdy z nas będzie mógł się jeszcze rozwijać.
Błanik nie ukrywa, że ewentualne wzmocnienia na jego pozycji dodatkowo go motywują.
– Bardzo się z tego cieszę. Kiedy zawodnik czuje oddech rywala na plecach, musi dawać z siebie jeszcze więcej. Dla mnie taka rywalizacja jest tylko motywacją.
Po raz pierwszy z zespołem trenował również Patrik Hellebrand, najdroższy transfer w historii Korony Kielce. Czech przyznał, że od pierwszych chwil w nowym klubie mógł liczyć na wsparcie kolegów z drużyny.
– Zostałem bardzo dobrze przyjęty. Nie spodziewałem się aż takiego powitania. Od momentu, kiedy wszedłem do szatni, chłopcy starali się mi pomagać i bardzo im za to dziękuję. Atmosfera jest świetna. Wszyscy są bardzo życzliwi i zawsze mogę liczyć na pomoc.
Nowy pomocnik zdradził, że odbył już rozmowę z trenerem Jackiem Zielińskim, choć szczegóły zachował dla siebie.
– Rozmawialiśmy, ale nie chciałbym zdradzać szczegółów. Nie chcę ułatwiać zadania naszym rywalom, ale była to fajna rozmowa.
Hellebrand nie obawia się również dużej konkurencji w środku pola.
– Jest tam naprawdę dużo jakości. Zawsze powtarzałem, że tylko rywalizując z bardzo dobrymi piłkarzami mogę stawać się lepszym zawodnikiem.
Zapytany o cele zespołu, nowy zawodnik Korony podkreślił, że w Ekstraklasie wszystko jest możliwe.
– Ostatni sezon pokazał, że każdy może wygrać z każdym. Jeśli będziemy podchodzić do rozgrywek mecz po meczu, możemy osiągnąć coś naprawdę pięknego.
Czech przyznał również, że nie zaprząta sobie głowy kwotą transferu, dzięki której stał się najdroższym piłkarzem w historii kieleckiego klubu.
– W ogóle o tym nie myślę. Kocham piłkę nożną i cieszę się, że mogę grać. Zawsze chcę dawać z siebie sto procent. Najważniejsza jest dla mnie drużyna.
Szansę na pokazanie się trenerowi pierwszego zespołu otrzymał także Kornel Toboła, który po występach w Industrii Akademii Korona rozpoczął przygotowania z pierwszą drużyną.
– To dla mnie bardzo ważne wyróżnienie i ogromny powód do radości. Wiem, że to, co pokażę podczas tego okresu przygotowawczego, może mieć duży wpływ na moją dalszą karierę.
Toboła zdaje sobie sprawę z poziomu rywalizacji, ale wierzy we własne możliwości.
– Oczywiście czeka mnie dużo pracy. Chcę jednak pokazać charakter, umiejętności i technikę. Wierzę, że potrafię grać w piłkę i zasługuję przynajmniej na debiut.
Po pierwszych zajęciach zwrócił także uwagę na poziom treningu.
– Atmosfera była bardzo dobra. Widać ogromną jakość piłkarską i cieszę się, że mogę być częścią tej grupy.

Napisz komentarz
Komentarze