– Cieszę się, że mamy za sobą właśnie taki mecz kontrolny. Zagraliśmy w nieco dłuższym wymiarze, bo umówiliśmy się z trenerem Bergiem, że pogramy trochę więcej. Dla nas to również było dobre rozwiązanie – niektórzy zawodnicy mogli zagrać więcej minut, inni trochę mniej. To był bardzo solidny mecz i przede wszystkim bardzo solidny przeciwnik. Za dwa tygodnie Omonia rozpoczyna eliminacje Ligi Mistrzów, prawdopodobnie z Kajratem Ałmaty, więc to nie jest byle jaki rywal. Myślę jednak, że daliśmy sobie radę. Zdawaliśmy sobie sprawę, że posiadanie piłki będzie częściej po ich stronie, dlatego czekaliśmy na swoje szanse. W pierwszej połowie mieliśmy dwie idealne okazje, w drugiej również coś stworzyliśmy. Ważne, że zachowaliśmy czyste konto, obyło się bez kontuzji i to też jest istotne.
Zieliński odniósł się również do nieobecności Martina Remacle'a, którego zabrakło w kadrze meczowej z powodu drobnych problemów zdrowotnych.
– Martin narzeka na niewielki uraz mięśnia czworogłowego. To, jak ja to mówię, tylko „agrawka”. Myślę, że od jutra będzie już trenował z zespołem. Przez ostatnie dwa, trzy dni pracował indywidualnie poza drużyną. Po prostu go oszczędzaliśmy. Za chwilę jedzie jeszcze na badanie USG i jeśli wszystko będzie w porządku, od jutra wróci do normalnych zajęć.
Trener przekazał także najnowsze informacje dotyczące stanu zdrowia Rafała Mamli.
– Rafał ma rozciętą głowę i założonych kilka szwów. To efekt przypadkowego starcia na treningu. Musi jeszcze trochę odpocząć i dojść do siebie, ale myślę, że od poniedziałku wznowi treningi.
Szkoleniowiec został również zapytany o dwóch nowych zawodników – Kamila Jakubczyka i Ariela Mosóra, którzy zadebiutowali w barwach Korony.
– Obaj rozpoczęli przygotowania w innych klubach. Ariel jest na innym etapie, bo widać, że jest już praktycznie w pełni przygotowany. Miał dobry okres przygotowawczy w Rakowie. Kamil zaczął trochę później, a pod koniec trenował już indywidualnie, ponieważ finalizowany był jego transfer. Myślę jednak, że obaj pokazali się z dobrej strony i naprawdę będziemy mieli z nich pociechę.
Na zakończenie trener odniósł się do procesu rehabilitacji Stjepana Davidovicia.
– On również jedzie na badanie USG razem z Martinem. Nadal odczuwa niewielki ból, ale zobaczymy, na ile będzie on przeszkadzał. Najważniejszy będzie wynik USG. Jeśli nie wykaże żadnych przeciwwskazań, to myślę, że nawet z niewielkim bólem będzie mógł wrócić do treningów.

Napisz komentarz
Komentarze