– Na pewno jesteśmy niezadowoleni z wyniku, bo remis 0:0 nie przystoi klubowi z Ekstraklasy. To dla nas duży materiał do analizy. Wprowadzamy nowe schematy i nowe zachowania, więc wszystko jeszcze się zazębia i dociera. Taki sparing był nam na pewno bardzo potrzebny.
Długosz zwrócił uwagę, że największym problemem pozostaje skuteczność pod bramką rywala.
– Zbyt mało skutecznie zachowujemy się pod bramką przeciwnika i to jest element, który musimy dopracować. Mamy już niewiele czasu, ale mam nadzieję, że zdążymy przed meczem z Jagiellonią. Do tej pory skupialiśmy się przede wszystkim na defensywie i zachowaniach w obronie.
Skrzydłowy został również zapytany o funkcjonowanie ofensywy po zmianie systemu gry. Jak przyznał, nowy sposób ustawienia wymaga czasu, aby zawodnicy w pełni go przyswoili.
– Zmieniamy system i dla praktycznie wszystkich są to nowe wzorce zachowań, zarówno dla skrzydłowych, środkowych pomocników, napastników, jak i całej formacji ofensywnej. Myślę, że stworzyliśmy dziś sporo sytuacji, ale wciąż brakuje tej przysłowiowej wisienki na torcie. Wy, dziennikarze, oceniacie to przez pryzmat liczb i zdobytych bramek, my patrzymy na to trochę inaczej. Natomiast zgodzimy się, że w takim sparingu powinniśmy zdobyć więcej goli.
Na zakończenie Długosz podkreślił, że poprawa gry ofensywnej nie jest zadaniem wyłącznie zawodników ataku.
– Nie uważam, że obraz jest taki, iż wszystko funkcjonuje dobrze, a brakuje tylko ofensywy. Atakujemy wszyscy i bronimy wszyscy. Widać było, że byliśmy stroną dominującą. Oczywiście to nie jest dla nas wystarczające, biorąc pod uwagę, że graliśmy z pierwszoligowcem. Zgodzimy się jednak, że skuteczność powinna być lepsza, choć uważam, że wykreowaliśmy dziś sporo sytuacji.

Napisz komentarz
Komentarze