Rolnictwo coraz częściej przestaje być wyłącznie producentem żywności. Odpady i produkty uboczne powstające w gospodarstwie mogą zostać wykorzystane do produkcji biogazu, a następnie energii elektrycznej i ciepła.
To właśnie tutaj pojawia się jeden z argumentów przemawiających za rozwojem biogazowni rolniczych. Gospodarstwo może nie tylko zagospodarować część dostępnych surowców, ale również ograniczać własne koszty energetyczne.
Nie oznacza to jednak, że każda inwestycja automatycznie będzie opłacalna.
Najpierw kalkulator, potem decyzja
W rozmowie zwracaliśmy uwagę na rzecz podstawową: przy budowie biogazowni nie wystarczy znać cenę samej instalacji.
Liczy się dostępność odpowiedniej ilości surowca przez cały rok, koszty eksploatacji i serwisowania, możliwości wykorzystania wyprodukowanego prądu oraz – co często ma ogromne znaczenie dla całej ekonomiki przedsięwzięcia – zagospodarowanie ciepła.
Dlatego przed podjęciem decyzji konieczna jest analiza konkretnego gospodarstwa.
Biogazownia, która dobrze prezentuje się w folderze inwestycyjnym, w praktyce może nie mieć ekonomicznego uzasadnienia, jeżeli zabraknie surowca, odpowiedniej skali produkcji albo możliwości efektywnego wykorzystania wytworzonej energii.
A co z mniejszymi gospodarstwami?
To szczególnie ważne pytanie w województwie świętokrzyskim, gdzie dominują gospodarstwa mniejsze i średniej wielkości.
Alternatywą dla budowy dużej instalacji przez jednego rolnika może być współpraca kilku gospodarstw, tworzenie mniejszych instalacji dostosowanych do lokalnych potrzeb albo dostarczanie surowców do funkcjonujących już biogazowni.
Kluczowe jest więc nie pytanie: „czy biogazownia jest dla mnie?”, ale: „jaki model byłby możliwy właśnie w moim gospodarstwie?”
Pieniądze pomagają, ale nie zastąpią dobrego projektu
Jednym z najważniejszych tematów pozostaje finansowanie. Wysoki koszt inwestycji powoduje, że programy wsparcia mogą znacząco zmienić jej opłacalność.
Nie wystarczy jednak znaleźć odpowiedni nabór i złożyć wniosek. Inwestor powinien wcześniej wiedzieć, jakim surowcem dysponuje, jaką instalację chce zbudować, w jaki sposób wykorzysta produkowaną energię i czy całe przedsięwzięcie ma ekonomiczne uzasadnienie.
Właśnie na tym etapie istotna jest również rola doradców Świętokrzyskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego.
Czasem dobrą poradą nie jest zachęcenie do inwestycji, ale pokazanie, że przy określonych warunkach lepiej z niej zrezygnować albo zmienić jej skalę.
Biogazownia obok domu. Mieszkańcy też muszą znać odpowiedzi
Temat biogazowni niemal zawsze wywołuje również pytania mieszkańców. Najczęściej dotyczą one zapachów, transportu surowców, zwiększonego ruchu samochodowego oraz wpływu instalacji na najbliższe otoczenie.
Dlatego równie ważna jak technologia jest komunikacja.
Mieszkańcy powinni mieć możliwość poznania konkretnego projektu, zastosowanych rozwiązań i rzeczywistego wpływu instalacji na otoczenie. Samo zapewnienie, że inwestycja jest „nowoczesna i bezpieczna”, może nie wystarczyć.
Eksperci spotkają się w Modliszewicach
Temat będzie szerzej omawiany podczas konferencji „Biogazownie rolnicze – potencjał, technologie i perspektywy rozwoju”, która odbędzie się 7 października w Świętokrzyskim Ośrodku Doradztwa Rolniczego w Modliszewicach.
W spotkaniu wezmą udział przedstawiciele nauki, eksperci i praktycy zajmujący się technologiami oraz finansowaniem inwestycji. Jednym z prelegentów będzie prof. Jacek Dach z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.
Konferencja ma być miejscem nie tylko dla osób, które już przygotowują inwestycję. To również propozycja dla rolników, którzy dopiero chcą sprawdzić, czy biogazownia może mieć ekonomiczny sens w ich gospodarstwie.
Całą rozmowę z mgr inż. Agnieszką Pietrzak, dyrektor Świętokrzyskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Modliszewicach, można obejrzeć na Fb Radia Rekord

Napisz komentarz
Komentarze