Trener Korony przyznał, że tak długa przerwa w rozgrywkach była dla niego nowym doświadczeniem. Podkreślił jednak, że drużyna dobrze wykorzystała ten czas, pracując nad elementami, na które w trakcie sezonu nie zawsze wystarcza czasu. Nie ukrywał przy tym rozczarowania wysoką porażką w sparingu z Legią Warszawa.
– Pierwszy raz w mojej karierze spotykam się z taką przerwą, więc sam jestem ciekaw, jak to wszystko będzie wyglądało i jak zespoły zareagują. Nie tylko my, bo każdy się z tym mierzył. My wykorzystaliśmy ten czas naprawdę dobrze i solidnie popracowaliśmy. Można było spokojnie skupić się na wielu aspektach, które zawsze gdzieś umykały, więc rzeczywiście staraliśmy się poprawić wiele rzeczy. Szkoda tylko, że przez większą część tego okresu brakowało nam dużej grupy kadrowiczów. To jednak normalne. Myślę, że to duży splendor dla klubu, że ci chłopcy jeżdżą, grają w kadrach i są zawodnikami, którzy coś znaczą. Na minus rzeczywiście trzeba zapisać wynik meczu z Legią, zdecydowanie za wysoki. Była to jednak gra sparingowa. Wyciągnęliśmy wnioski, przeanalizowaliśmy to spotkanie, więc myślę, że jesteśmy przygotowani do meczu z Pogonią.
Szkoleniowiec został również zapytany o przebieg spotkania kontrolnego z Legią, w którym końcowa faza meczu odbywała się przy eksperymentalnym zestawieniu linii obrony. Zieliński nie chciał jednak usprawiedliwiać wyniku zmianami personalnymi.
– Nie będę teraz szukał alibi, bo taki sparing, bez względu na zmiany i na to, co się działo, nie powinien nam się przytrafić. Przede wszystkim nie powinien przytrafić się taki wynik, bo gry kontrolne też czemuś służą. Mamy to już jednak za sobą. To był tylko sparing.
Ważnym tematem przed wyjazdem do Szczecina pozostaje dyspozycja zawodników, którzy w ostatnich tygodniach przebywali na zgrupowaniach reprezentacji. Trener Korony przyznał, że ich nieobecność w codziennej pracy z zespołem i różna liczba rozegranych spotkań stanowiły pewne utrudnienie. Jednocześnie zapewnił, że piłkarze wrócili w dobrej formie fizycznej i są gotowi do gry.
– Zawsze jest to problem. Przez dłuższy czas nie byli z drużyną, a do tego grali w różnym wymiarze. Kamil Jakubczyk na przykład nie rozegrał żadnego meczu, bo dwa razy był na trybunach, więc to jest dla nas pewien problem. Zawodnicy wrócili jednak w dobrej dyspozycji fizycznej. Przede wszystkim monitorujemy ich poczynania i wiemy, jak wyglądają. Dzisiaj wszyscy byli już na treningu, więc się cieszę – wszyscy są zdrowi i gotowi do gry.
Największe obawy dotyczyły Ondreja Lingra, który wrócił do Kielc najpóźniej i dopiero w dniu konferencji trenował z zespołem. Zieliński podkreślił jednak, że zawodnik dobrze zaprezentował się w ostatnich spotkaniach reprezentacji, a przeprowadzone badania nie wykazały przeciwwskazań do gry.
– Największe obawy rzeczywiście dotyczyły Ondreja, bo wrócił najpóźniej. Dopiero dzisiaj trenował z drużyną. Zaprezentował się naprawdę dobrze, ponieważ rozegrał dwa mecze na najwyższym poziomie z Hiszpanią i Anglią, w których wyglądał bardzo dobrze. Bardzo się z tego cieszę. Jest gotowy do gry. Przebadaliśmy go jeszcze dzisiaj, wszystko jest w porządku, więc wszyscy są gotowi.
Dobrą wiadomością dla sztabu szkoleniowego jest również rosnąca dyspozycja Dawida Błanika. Zawodnik w ostatnich tygodniach mógł pracować z zespołem w pełnym zdrowiu, a jego forma stopniowo się poprawia.
– Dyspozycja Dawida idzie w górę. Na razie był zawodnikiem rezerwowym i musi czekać na swoją szansę, ale to normalna kolej rzeczy. Jest gotowy do gry i widać, że wygląda coraz lepiej.
Przed kielczanami wymagające spotkanie z Pogonią, która ma ambicje walki o czołowe lokaty. Zieliński zwrócił uwagę przede wszystkim na skuteczność defensywy szczecinian oraz ich umiejętność przeprowadzania szybkich kontrataków. Mimo trudnego zadania Korona zamierza walczyć o pełną pulę.
– Na pewno jedziemy do zespołu, którego marzenia sięgają chyba czuba tabeli. Pogoń dysponuje obecnie najlepszą defensywą w lidze – straciła tylko sześć bramek. Gra też bardzo dobrze z kontry, a jej fazy przejściowe są naprawdę mocne, na co będziemy musieli zwrócić uwagę. My jednak w ostatnich meczach wyjazdowych radzimy sobie dobrze i wszystko wygląda obiecująco. Jedziemy pełni nadziei i optymizmu. Chcemy powalczyć w Szczecinie o pełną pulę, zagrać dobry mecz i kontynuować tę passę.
Szkoleniowiec został również zapytany o podobieństwa w sposobie gry obu drużyn. Zaznaczył, że Pogoń nie opiera swojej gry na długim utrzymywaniu piłki, lecz stawia na bezpośrednie rozwiązania. Ostrzegł także przed dobrze przygotowanymi stałymi fragmentami rywali.
– Patrząc na statystyki posiadania piłki Pogoni, widać, że zespół ten generalnie nie utrzymuje jej długo. Bardziej stawia na grę bezpośrednią, ale robi to bardzo dobrze i jest w tym powtarzalny. Spodziewam się meczu typowo piłkarskiego. Musimy jednak być bardzo czujni przy wielu elementach, na przykład stałych fragmentach gry, które Pogoń ma bardzo dobrze dopracowane. Skala trudności wzrosła, ale cieszę się, bo chcemy grać takie mecze i konfrontować się z takimi przeciwnikami.
Podczas przerwy reprezentacyjnej Korona pracowała również nad ofensywnymi stałymi fragmentami gry. Zieliński nie zgodził się z opinią, że ten element przestał funkcjonować, ale zaznaczył, że zespół stale poszukuje nowych wariantów.
– Czy stałe fragmenty się zacięły? Chyba nie. Wiadomo jednak, że nie zawsze wszystko wychodzi. Cały czas pracujemy nad stałymi fragmentami gry, szukamy nowych wariantów i ten czas również poświęciliśmy na ich doskonalenie. Zobaczymy w niedzielę, jakie będą efekty.
Trzy tygodnie bez ligowej rywalizacji dały sztabowi szkoleniowemu możliwość ponownej oceny dyspozycji poszczególnych piłkarzy. Trener nie wykluczył zmian w wyjściowym składzie, ale zaznaczył, że jest zadowolony z pracy wykonanej przez zespół.
– Ostatni mecz z Rakowem to już odległa historia, więc liczy się to, co tu i teraz. Chłopcy naprawdę bardzo dobrze przepracowali te trzy tygodnie i jestem bardzo zadowolony z tego okresu. Zobaczymy, jak to będzie wyglądało. Mamy czas na zastanowienie się nad składem do niedzieli, ale jakiś plan już mamy. Niedziela pokaże.
Jednym z zawodników, na których przed niedzielnym meczem będzie zwrócona szczególna uwaga, jest Kamil Jakubczyk. Pomocnik wraca w rodzinne strony, a jego wcześniejsze zachowanie podczas spotkania Arki Gdynia z Pogonią Szczecin wzbudziło emocje. Zieliński podkreślił jednak, że nie zamierza ani dodatkowo motywować piłkarza, ani wpływać na jego nastawienie.
– Nie muszę Kamila ani mocniej motywować, ani demotywować przed tym meczem. On zdaje sobie sprawę z tego, że wraca do domu i chce pokazać się z jak najlepszej strony. Najważniejsza będzie jego odpowiedź piłkarska. Na taką liczę i o to jestem spokojny.
Szkoleniowiec uważa, że Jakubczyk ma dodatkową motywację po zgrupowaniu reprezentacji młodzieżowej, podczas którego nie wystąpił w dwóch ważnych spotkaniach. Zawodnik ma być gotowy, by udowodnić swoją wartość na boisku.
– Myślę, że ma duży głód piłki i taką sportową złość, żeby pokazać się z jak najlepszej strony. Rozmawiałem z nim na ten temat po powrocie. Myślę, że Kamil zaprezentuje się z jak najlepszej strony i da najlepszą odpowiedź na boisku.
Pozytywne sygnały po występach w reprezentacji wysłał również Daniel Bąk. Napastnik zdobył bramkę w kadrze i wystąpił w podstawowym składzie przeciwko Włochom. Zieliński dostrzega jego rozwój i coraz większą konkurencję w ofensywie Korony.
– Na pewno wrócił z dużym optymizmem. Bardzo się cieszymy z tego, jak się rozwija, bo z każdym kolejnym meczem jest naprawdę lepszym piłkarzem. Mamy drugiego napastnika, który wygląda coraz lepiej i daje coraz mocniejsze sygnały. Oby tak dalej.
Trener został również zapytany o to, czy perspektywa mistrzostw Europy może być dodatkową motywacją dla młodych zawodników kieleckiego zespołu. Jak zaznaczył, na razie najważniejsza jest bieżąca rywalizacja ligowa.
– Myślę, że jeszcze nikt nie myśli o Euro, bo to odległa perspektywa. Na razie trzeba skupić się na tym, co jest tutaj, a tutaj jest liga. Z tego wszyscy żyją, więc skupiamy się właśnie na niej.
Pogoń przed spotkaniem z Koroną zmaga się z nieobecnościami kilku zawodników. Zieliński nie uważa jednak, by miały one zasadniczo wpłynąć na sposób gry szczecinian. Podkreślił, że gospodarze dysponują szeroką kadrą i potrafili poradzić sobie z wcześniejszymi osłabieniami.
– Nie możemy patrzeć na to w ten sposób. Pozo i Wahlqvista nie ma już od dłuższego czasu, a Pogoń bez nich radzi sobie bardzo dobrze. Dysponuje naprawdę dobrym składem. Dojście Sancheza, a wcześniej Churlinova czy Dziczka sprawia, że to naprawdę mocny zespół. Ubytki kadrowe zostały uzupełnione w bardzo dobry sposób i nie ma to dla nas większego znaczenia.
Historia spotkań w Szczecinie nie jest korzystna dla Korony. Kielczanie odnieśli tam tylko jedno zwycięstwo w 16 meczach, w 2019 roku. Zieliński przyznał, że stadion Pogoni od lat jest trudnym terenem dla przyjezdnych, ale nie zamierza przywiązywać nadmiernej wagi do wcześniejszych wyników.
– Zawsze był to trudny teren, nie tylko dla Korony, ale również dla innych przeciwników. Pogoń zawsze budowała tam twierdzę. Statystyki są po to, żeby je łamać, więc postaramy się to zrobić. Zdaję sobie sprawę, że różnie mi tam szło, ale to kolejne wyzwanie i jestem dobrej myśli.
Na zakończenie konferencji szkoleniowiec został zapytany o możliwość strzelenia wielu bramek w niedzielnym spotkaniu. Zieliński przyznał, że przede wszystkim zależy mu na skutecznej grze defensywnej i zachowaniu czystego konta.
– Trudno mi powiedzieć, bo ze swojej strony chciałbym, żebyśmy zachowali czyste konto. To będzie dla nas najważniejsze. Oba zespoły potrafią grać w piłkę i chcą grać do przodu. Zobaczymy.

Napisz komentarz
Komentarze