Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu Radio Rekord onair Radio Rekord onair
czwartek, 15 października 2026 09:21
Reklama

Szczecin wciąż niezdobyty i Korona wraca do Kielc bez punktów. Pogoń Szczecin 2:0 Korona Kielce

Korona Kielce przegrała 0:2 na wyjeździe z Pogonią Szczecin w 10. kolejce PKO BP Ekstraklasy. Gole dla gospodarzy zdobywali Maciej Wojciechowski oraz Paul Mukairu. Drużyna Jacka Zielińskiego miała kilka niezłych okazji, ale nie potrafiła zamienić ich na bramkę, przez co nie udało się przełamał fatalnej serii na stadionie w Szczecinie.
Szczecin wciąż niezdobyty i Korona wraca do Kielc bez punktów. Pogoń Szczecin 2:0 Korona Kielce

Źródło: fot. Paula Duda

Korona już na samym początku spotkania oddała pierwszy celny strzał na bramkę Valentina Cojocaru. Kielczanie rozpoczynali mecz od środka, piłka trafiła do Xaviera Dziekońskiego, a bramkarz posłał dalekie podanie w kierunku Mariusza Stępińskiego. Kapitan gości przytomnie zgrał głową w kierunku Ondřeja Lingra. Czech uderzył sprzed pola karnego, lecz golkiper Pogoni zdołał sparować futbolówkę poza linię końcową.

W następnych minutach to jednak szczecinianie dłużej utrzymywali się przy piłce, choć nie potrafili wykreować sobie dogodnej sytuacji do zdobycia bramki. Korona ograniczała się za to wykonywania długich podań w kierunku ofensywnych zawodników, choć najczęściej te próby były przechwytywane przez stoperów rywala.

Pogoń pierwszy strzał oddała w 10. minucie, gdy na bramkę kielczan kopnął Alessandro Riccio. Włoski prawy obrońca próbował zaskoczyć Dziekońskiego uderzając sprzed pola karnego, ale zrobił to niedokładnie i piłka przeleciała wysoko ponad poprzeczką.

„Żółto-czerwoni” szybko odpowiedzieli udaną akcją, ponieważ dwie minuty później Marcel Pięczek dośrodkował w kierunku Stępińskiego, który został jednak wyblokowany. Dobijać próbował jeszcze Camilo Mena, ale Korona wywalczyła z tego ataku jedynie rzut rożny. Po wrzutce Wiktora Długosza z narożnika boiska głową niecelnie uderzał Ariel Mosór.

Był to mimo wszystko dobry okres gry zespołu Jacka Zielińskiego, gdyż chwilę później Mena miał kolejną okazję. Tym razem pojedynek na lewej stronie wygrał Michael Ameyaw, który następnie dośrodkował w kierunku Kolumbijczyka, ale ten niestety nieczysto trafił w piłkę i spudłował.

W okolicach 20. minuty na murawie zrobiło się nerwowo. Najpierw żółtą kartkę otrzymał Riccio po tym, jak sfaulował Ameyawa. Wcześniej jednak sędzia Piotr Lasyk nie odgwizdał przewinienia Stępińskiego, co nie spodobało się menadżerowi Pogoni, Óscarowi Garcii. Hiszpan za dyskusję również został ukarany żółtym kartonikiem. 

Po wznowieniu gry jeden z zawodników gospodarzy faulował Menę, a Patryk Dziczek powiedział jeszcze kilka ostrych słów w kierunku skrzydłowego Korony, na co nerwowo zareagował natomiast Patrik Hellebrand. Z tego też powodu doszło do przepychanek pomiędzy graczami obu drużyn. Zamieszanie próbowali wykorzystać kielczanie, a dobrą akcję prawą stroną dośrodkowaniem zakończył Mena, ale ani Stępiński, ani Ameyaw nie doszli do piłki.

W dalszej fazie pierwszej odsłony spotkania więcej oglądaliśmy przewinień i dyskusji z sędzią, aniżeli składnych akcji. Sama gra toczyła się głównie w środku pola, przez co nie było zbyt wielu strzałów.

Gdy wydawało się, że oba zespoły na przerwę zejdą przy bezbramkowym remisie, gola do szatni zdobyła Pogoń Szczecin. Paul Mukairu bez problemu ograł Kamila Jakubczyka, po czym spokojnie wbiegł w pole karne Korony, a żaden z zawodników z Kielc do niego nie doskoczył. Nigeryjczyk podał do Macieja Wojciechowskiego, a ten precyzyjnym strzałem przy słupku wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie.

Po zmianie stron to Pogoń lepiej radziła sobie na początku. Dobrze dysponowany był zwłaszcza Mukairu, który raz po raz wchodził w pojedynki jeden na jeden z zawodnikami Korony. Co ważne, najczęściej wychodził z nich zwycięsko, przez co robiło się groźnie w polu karnym Dziekońskiego. Jednocześnie jednak polski bramkarz nie był zmuszany do interwencji, gdyż rajdy 26-letniego Nigeryjczyka nie kończyły się strzałami.

Korona miała za to ogromne problemy ze zbliżeniem się pod pole karne szczecinian. Jacek Zieliński w 56. minucie zdecydował się więc wprowadzić na boisko dwóch rezerwowych. Ondřeja Lingra zastąpił Martin Remacle, natomiast w miejsce Mariusza Stępińskiego na murawie pojawił się Daniel Bąk.

W szeregach podopiecznych Zielińskiego cały czas najgroźniejszy był Ameyaw. To właśnie skrzydłowy dał impuls do zaatakowania bramki strzeżonej przez Cojocaru. Miało to jednak miejsce dopiero w 63. minucie, a sama akcja zakończyła się jedynie zablokowanym strzałem Remacle'a.

„Żółto-czerwoni” mimo wszystko zaczęli prezentować się w tym momencie nieco lepiej, zwłaszcza biorąc pod uwagę słaby pierwszy kwadrans w drugiej połowie. Dwie minuty później Mena przejął piłkę blisko pola karnego rywala, po czym dał się sfaulować. Ze stojącej piłki fatalnie dośrodkowywał jednak Długosz i golkiper Pogoni bez problemu złapał piłkę.

Minutę później Korona zdobyła bramkę, z dystansu uderzał Slobodan Rubežić, a piłka po odbiciu się od jednego z graczy gospodarzy trafiła pod nogi Ameyawa. 26-latek zdecydował się na uderzenie bez przyjęcia i zdołał trafić do siatki. Niestety skrzydłowy znajdował się w tej sytuacji na spalonym i sędzia Lasyk nie mógł uznać gola.

W 73. minucie w polu karnym przytomnie odnalazł się Bąk, lecz nie zdołał czysto trafić w piłkę, a dodatkowo dobrze interweniował Cojocaru, przez co Polak nie oddał nawet strzału na bramkę Pogoni. Mijały więc kolejne minuty, a na tablicy wyników ciągle widniał rezultat 1:0 na korzyść gospodarzy.

Kilka minut później Ameyaw zdecydował się na strzał z ponad 30. metrów. Futbolówka zmierzała pod poprzeczkę, ale po raz kolejny świetnie interweniował rumuński bramkarz. Kielczanie jednak cały czas naciskali, a Pogoń miała kłopoty z wyjściem z własnej połowy. Niestety zespołowi Jacka Zielińskiego ciągle brakowało skuteczności w kluczowych momentach.

Ekipa ze Szczecina za to dobrze się broniła, choć zaprzestała przy tym jednocześnie atakowania, w zupełności skupiając się na defensywie. Korona oddawała kolejne strzały, próbowali m.in. Hellebrand i Bąk, ale nie przynosiło to oczekiwanego rezultatu.

Niewykorzystane sytuacje się zemściły. W 86. minucie rezerwowy Jean-Pierre Nsame wygrał przebitkę na połowie Korony, zagrał prostopadłą piłkę w kierunku Paula Mukairu, a ten zamarkował strzał, mijając tym samym Mosóra, po czym bez problemów umieścił futbolówkę w siatce, podwyższając prowadzenie swojej drużyny.

Zieliński wprowadził jeszcze Dawida Błanika i Morgana Fassbendera, ale w końcówce nie oglądaliśmy już wiele klarowanych okazji. Gospodarze kontrolowali wydarzenia na boisku, przez co ostatecznie mecz 10. kolejki PKO BP Ekstraklasy zakończył się wygraną Pogoni 2:0.

Korona następne spotkanie rozegra w niedzielę, 18 października. Tym razem kielczanie na wyjeździe powalczą z mistrzem Polski, Lechem Poznań. Początek tego meczu w ramach 11. kolejki Ekstraklasy zaplanowano na godzinę 17:30.

Pogoń Szczecin – Korona Kielce 2:0 (1:0). Bramki: Maciej Wojciechowski 45+1’, Paul Mukairu 86'

Pogoń Szczecin: Valentin Cojocaru; Alessandro Riccio, Dimitrios Keramitsis, Attila Szalai, Benjamin Mendy (Lukas Willen 90+2'); Darko Churlinov (Kamil Grosicki 73'), Patryk Dziczek, Jan Biegański (Kellyn Acosta 83'), Maciej Wojciechowski; Paul Mukairu (Isaiah Eichie 90+2'), Jordi Sánchez (Jean-Pierre Nsame 73').

Korona Kielce: Xavier Dziekoński; Wiktor Długosz, Slobodan Rubežić, Ariel Mosór, Marcel Pięczek; Patrik Hellebrand (Morgan Fassbender 88'), Kamil Jakubczyk; Camilo Mena (Dawid Błanik 88'), Ondřej Lingr (Martin Remacle 56'), Michael Ameyaw; Mariusz Stępiński (Daniel Bąk 56').

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Chcemy, żeby nasze publikacje były powodem do rozpoczynania dyskusji prowadzonej przez naszych Czytelników; dyskusji merytorycznej, rzeczowej i kulturalnej. Jako redakcja jesteśmy zdecydowanym przeciwnikiem hejtu w Internecie i wspieramy działania akcji "Stop hejt".
 
Dlatego prosimy o dostosowanie pisanych przez Państwa komentarzy do norm akceptowanych przez większość społeczeństwa. Chcemy, żeby dyskusja prowadzona w komentarzach nie atakowała nikogo i nie urażała uczuć osób wspominanych w tych wpisach.

Komentarze

Reklama Drogeria Uroda
Reklama Drogeria Labo
Reklama 3d Ostrowiec
Reklama
Reklama