Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu Radio Rekord onair Radio Rekord onair
czwartek, 15 października 2026 05:03
Reklama

Nieudana druga połowa sprawiła, że Industria z Niemiec wraca bez punktów. SC Magdeburg 30:27 Industria Kielce

Industria Kielce po słabej drugiej połowie przegrała z SC Magdeburg 27:30 w czwartej kolejce EHF Ligi Mistrzów. Mistrzowie Polski prowadzili do przerwy 14:13, ale po zmianie stron popełniali wiele błędów, podczas gdy rywale wrzucili wyższy bieg i z wyraźną nawiązką odrobili stratę. Najwięcej bramek dla podopiecznych Krzysztofa Lijewskiego zdobył Dylan Nahi – autor sześciu trafień.
Nieudana druga połowa sprawiła, że Industria z Niemiec wraca bez punktów. SC Magdeburg 30:27 Industria Kielce

Źródło: fot. Industria Kielce

Pierwszą bramkę w spotkaniu zdobył Kirył Rabczyński, który popisał się pięknym rzutem z drugiej linii, nie dając tym samym żadnych szans Dominikowi Kuzmanoviciowi na interwencję.

Z kolei Magdeburg swoją pierwszą akcję zakończył pudłem Omara Ingi Magnussona z rzutu karnego. Wcześniej Lukas Mertens został sfaulowany przez Artsema Karaleka, za co kapitan kielczan otrzymał dwuminutową karę.

Mistrzowie Polski mieli okazję, by podwyższyć swoje prowadzenie, ale podanie Juliena Bosa było niedokładne i zakończyło się stratą. Gospodarze odpowiedzili już tym razem skutecznie, ponownie wywalczając „siódemkę”, a przy drugiej próbie Magnusson był bezbłędny.

Zespół Krzysztofa Lijewskiego w tych pierwszych minutach świetnie prezentował się jednak w obronie, a ponadto swoje obrony dokładał Dejan Milosavjlev. To pozwalało Industrii na wyprowadzanie kontrataków, choć problem pojawiał się z wykończeniem, zwłaszcza na początku.

Mimo wszystko goście notowali wiele przechwytów, co przekładało się na dużo okazji do szybkich ataków, a po początkowych problemach z wykończeniem, kolejne akcje udało się zamieniać na gole. Tym samym po ośmiu minutach prowadzili 5:2.

W ofensywie błyszczał przede wszystkim Aleks Vlah, który mógł pochwalić się niemal stuprocentową skutecznością. Jednocześnie jednak, mimo dobrej postawy w obronie, na pewno na minus należało zaliczyć zbyt wiele wykluczeni, które kończyły się także rzutami karnymi dla rywala.

W 13. minucie, przy stanie 9:6, trener Bennet Wiegert postanowił skorzystać z przerwy na żądanie. W pierwszej akcji po czasie Gisli Kristjansson nie zdołał pokonać Milosavljeva, lecz błąd w ataku popełnił również Dylan Nahi.

Przez długi czas na tablicy wyników utrzymywała się trzybramkowa przewaga kieleckiej drużyny. Niestety na początku drugiego kwadransa tej odsłony spotkania Industria miała krótki przestój i Magdeburg zdołał zniwelować stratę do tylko jednego gola.

Niemniej szybko problemy w ofensywie zażegnał Rabczyński i od tego momentu obie drużyny przez jakiś czas naprzemiennie trafiały do siatki. Było tak aż do kolejnego przestrzelonego karnego przez Magnussona. Polska ekipa w swojej akcji była skuteczna, gdyż z linii siódmego metra trafił Nahi, dzięki czemu „żółto-biało-niebiescy” prowadzili znów trzema golami (13:10).

W 24. minucie przy takim rezultacie o czas poprosił trener Lijewski. Udaną interwencją w poprzedniej akcji popisał się Milosavjlev, dzięki czemu jego drużyna miała okazję jeszcze powiększyć swoje prowadzenie. Tak też jednak się nie stało, ponieważ rzut Bosa został odbity przez bramkarza niemieckiej drużyny.

Końcówka należała jednak już do Magdeburga, ponieważ mistrzowie Niemiec ponownie zmniejszyli prowadzenie kielczan. Pierwsza połowa ostatecznie zakończyła się więc jednobramkowym prowadzeniem Industrii 14:13.

Po zmianie stron jako pierwszy bramkę zdobył Magnus Saugstrup. Sam początek drugiej połowy nie był udany dla Industrii, gdyż w swojej akcji ofensywnej popełnili prosty błąd, a kontrę wykorzystał Serradilla i Magdeburg pierwszy raz prowadzenie w tym meczu.

Na szczęście szybo do remisu doprowadził Artsem Karalek. Po chwili jednak Kristjansson zademonstrował swoje ogromne umiejętności i ponownie zapewnił swojej drużynie przewagę.

Industria miała świetną szansę, by zdobyć 16 bramkę, ale Mandić odbił rzut Monara z komfortowej sytuacji, a Magdeburg w swoim ataku wywalczył rzut karny i Musche pewnie zamienił tę okazję na gola. Tym samym na tablicy wyników widniał rezultat 17:15.

W grze podopiecznych Lijewskiego zaczęło pojawiać się coraz więcej błędów, podczas gdy rywale wrzucili wyższy bieg i w krótkim odstępie czasu wypracowali sobie trzy gole przewagi (20:17 w 39. minucie). 

W tym momencie polski szkoleniowiec zdecydował się wziąć czas. W pierwszej akcji po przerwie Nahi zamienił karnego na gola (w tym elemencie francuski skrzydłowy miał stuprocentową skuteczność).

Niestety z każdą kolejną minutą Industria miała coraz większe problemy z wypracowaniem sobie dogodnej sytuacji rzutowej. W zespole z Magdeburga błyszczał za to Kristjansson, który wziął na siebie ciężar asystowania partnerom z drużyny.

Dobre wejście zanotował jednak Adam Morawski, który kilkoma udanymi obronami utrzymywał mistrzów Polski w grze. Niemniej goście nie mieli w tej drugiej połowie recepty na zatrzymanie Kristjanssona, który oprócz asyst dokładał także swoje gole.

Ostatecznie mistrzom Polski nie udało się już odrobić strat i SC Magdeburg wygrał ten pojedynek 30:27, choć do przerwy to Industria prowadziła jedną bramką. Słaba druga połowa przesądziła jednak o porażce ekipy z województwa świętokrzyskiego.

Kielczanie następne spotkanie rozegrają dopiero w przyszłą środę, 21 października. Wówczas na wyjeździe podejmą HC Kriens Lucrerna w ramach piątej kolejki fazy grupowej Ligi Mistrzów. Początek meczu zaplanowano na godzinę 18:45.

SC Magdeburg – Industria Kielce 30:27 (13:14)

SC Magdeburg: Kuzmanović, Mandić – Elze, Musche 5, Claar 1, Rasmussen 4, Kristjansson 6, Pettersson, Magnusson 4, Serradilla 1, Jonsson, Weber, Lagergren 1, Mertens 5, Saugstrup 3, Bergendahl

Industria Kielce: Morawski, Milosavljev – Yusuf 2, Jędraszczyk, Olejniczak 3, Kounkoud 1, Bos 1, Latosiński, Karalek 1, Rabchyński 4, Vlah 4, Monar 5, Jarosiewicz, Nahi 6

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Chcemy, żeby nasze publikacje były powodem do rozpoczynania dyskusji prowadzonej przez naszych Czytelników; dyskusji merytorycznej, rzeczowej i kulturalnej. Jako redakcja jesteśmy zdecydowanym przeciwnikiem hejtu w Internecie i wspieramy działania akcji "Stop hejt".
 
Dlatego prosimy o dostosowanie pisanych przez Państwa komentarzy do norm akceptowanych przez większość społeczeństwa. Chcemy, żeby dyskusja prowadzona w komentarzach nie atakowała nikogo i nie urażała uczuć osób wspominanych w tych wpisach.

Komentarze

Reklama Drogeria Uroda
Reklama Drogeria Labo
Reklama 3d Ostrowiec
Reklama
Reklama