Autorem muralu jest ostrowiecki artysta wizualny Marcin Jedlikowski. Przyznaje, że było kilka projektów, jednak zdecydowano się na ten nawiązujący do jednego z obrazów z jego tegorocznej wystawy w BWA zatytułowanej „Eigengrau”.
– Mamy tutaj intensywny kolor w tle, ten różowy, to taki kolor fluorescencyjny. Chciałem przeszczepić przestrzeń internetową, aby oddać to świecenie ekranów. Cała reszta jest widoczna na obrazie, wygląda przez ostre krawędzie jak wklejka czy kolaż, ale wszystko jest namalowane. Chciałem się pobawić przestrzeniami trochę ocieplając, ochładzając kolory – mówi autor muralu.
Dyrektorka BWA Justyna Łada podkreśla, że w ramach świętowania 30-lecia BWA odbyły się już dwie wystawy. Mural to kolejna odsłona.
– To otwarcie muralu nabrało szczególnego charakteru, że by pokazać, że sztuka może łączyć. Przedstawialiśmy ważne dla nas, naszej galerii hasła: sztuka, tolerancja, przyjaźń i miłość. Naszym hasłem jest „BWA miejscem otwartym dla wszystkich” i chcemy, żeby mieszkańcy wiedzieli, że są dla nas najważniejszymi odbiorcami – mówi Justyna Łada.
Malarz, a także profesor ASP im. Jana Matejki w Krakowie Bogumił Książek uważa, że to prowokacyjny mural, namalowany z maestrią. Jest też nieoczywisty, co poczytuje za pozytywną cechę, ponieważ te oczywiste są nudne.
– Ja przez lata uczyłem muralu na ASP. Technicznie ten mural jest na wysokim poziomie, nie widziałem takiej pracy w Polsce. Marcin Jedlikowski jest artystą, który nie kokietuje, ale zmusza do myślenia – mówi Bogumił Książek i dodaje, że Polska cierpi na oczywiste murale, które są nudne. Ostrowiecki mural jest jego zdaniem nieoczywisty.



















Napisz komentarz
Komentarze