Według wstępnych ustaleń ważąca około 3 kilogramów żeliwna kula o średnicy ponad 8 centymetrów mogła należeć do działa sześciu funtowego, używanego w armiach europejskich od XVII do XIX stulecia. Tego typu pociski służyły do niszczenia murów, fortyfikacji i okrętów, a na polach bitew siały ogromne spustoszenie w szeregach piechoty.
Jak kula znalazła się w pniu drzewa – pozostaje zagadką. Historycy i archeolodzy nie wykluczają, że mogła mieć związek z dawnym dworem hetmana Stefana Czarnieckiego, którego pozostałości odkryto na terenie obecnego parku. W latach 2008–2010 prowadzone tam badania archeologiczne potwierdziły istnienie dwóch kolejnych dworów, z których młodszy mógł być przebudowany przez samego hetmana.
Znalezisko przekazaliśmy do badań archeologicznych. Po ich zakończeniu kula trafi najprawdopodobniej do muzeum.
– zapowiada burmistrz Włoszczowy Grzegorz Dziubek.
Odkrycie idealnie wpisuje się w nadchodzące uroczystości upamiętniające 360. rocznicę śmierci hetmana polnego koronnego Stefana Czarnieckiego, które odbędą się w Czarncy w najbliższą sobotę, 15 listopada. Być może to właśnie kula armatnia stanie się nowym symbolem wojennej przeszłości tej historycznej miejscowości.



















Napisz komentarz
Komentarze