Celem wydarzenia było zamanifestowanie protestu wobec wojny mówił organizator marszu Krzysztof Chlewicki z Konfederacji Korony Polskiej.
- Chcemy zaprotestować przeciw wciąganiu Polski do nie naszej wojny. Pomruki władz czy generalicji o tym, że trzeba wysłać polskie wojska na Ukrainę budzą nasz ogromny niepokój, stąd nasz dzisiejszy marsz. Organizujemy się, by zamanifestować fakt, że Polska nie powinna być wplątywana w żadne wojny.
Do Ostrowca przyjechali także mieszkańcy innych polskich miejscowości. Wśród uczestników marszu byli mężczyźni, którzy działali jako obrońcy granic.
- Jesteśmy za pokojem, a widzimy, że jest zagrożony. Byliśmy na naszej wschodniej granicy, widzieliśmy, jakie niebezpieczeństwa nam grożą, dlatego dziś idziemy w marszu - mówią uczestnicy.
Na marsz nie przyjechał Grzegorz Braun ani Janusz Korwin-Mikke, połączyli się z uczestnikami zdalnie. Grzegorz Braun przyznał, że liczy na szerokie wsparcie i tworzenie frontu, który nazywa "gaśnicowym".
- Który doprowadzi kandydatów na posłów i senatorów list Konfederacji Korony Polskiej do przyszłego Sejmu a - daj Boże - i do realnej władzy w Polsce. Bo widzimy, że aby zachowac pokój, zapewnić bezpieczeństwo i przywrócić normalność, musimy sięgnąć po władzę, bo nikt za nas tego nie zrobi - przemawiał telefonicznie do zgromadzonych Grzegorz Braun.
Jak dodał, demonstracja za pokojem to opowiadanie się za normalnością, pokojem, wolnością i bezpieczeństwem, a także normalizacją stosunków z innymi krajami, szczególnie sąsiadami.
Organizatorzy zapowiadają kolejne podobne wydarzenia.



















Napisz komentarz
Komentarze