– Myślę, że od początku narzuciliśmy swoje warunki gry. Z każdą minutą wchodziliśmy na wyższe obroty, kontrolowaliśmy spotkanie i zasłużenie je wygraliśmy. Teraz możemy już skupić się na Berlinie – powiedział po końcowej syrenie.
Zapytany o dużą intensywność i liczne szybkie ataki, przyznał, że zespół jest dobrze przygotowany fizycznie.
– Okres przygotowawczy po przerwie zimowej jest już dawno za nami. Teraz treningi są bardziej ukierunkowane pod konkretne mecze. Chcemy w każdym spotkaniu wypadać jak najlepiej i wygrywać jak najwięcej.
W niedzielnym starciu po obu stronach parkietu nie brakowało młodych zawodników. Po stronie Zagłębia pojawił się nawet 17-latek, a sam Latosiński ma 19 lat.
– Trochę było inaczej niż w niektórych meczach ligowych. Widać, że trenerzy coraz częściej stawiają na młodzież. To dobrze dla polskiej piłki ręcznej. Oby jak najwięcej młodych zawodników dostawało szanse w Superlidze i później także za granicą.
Jednym z jego atutów były dziś szybkie wyjścia do kontrataków i skuteczne wykończenia w pierwszym tempie. Czy była to specjalna recepta na bramkarzy Zagłębia?
– Recepta? Wyskoczyłem, zobaczyłem jak ustawiony jest bramkarz i chciałem, żeby piłka wpadła do bramki. Najważniejsze, żeby był z tego gol dla nas – podsumował z uśmiechem Latosiński.



















Napisz komentarz
Komentarze