Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu Radio Rekord onair Radio Rekord onair
niedziela, 24 maja 2026 09:04
Reklama

Gole oglądaliśmy tylko na początku meczu. Korona remisuje na zakończenie sezonu. Cracovia 1:1 Korona Kielce

Korona Kielce zremisowała 1:1 z Cracovią w ostatnim meczu sezonu PKO BP Ekstraklasy. Drużyna Jacka Zielińskiego szybko wyszła na prowadzenie po pięknym trafieniu Tamara Svetlina. Gospodarze wyrównali już w szóstej minucie i w dalszej fazie spotkania nie oglądaliśmy już goli.
Gole oglądaliśmy tylko na początku meczu. Korona remisuje na zakończenie sezonu. Cracovia 1:1 Korona Kielce

Źródło: fot. Paula Duda/Korona Kielce

Już na samym początku Cracovia ruszyła mocno, w pierwszej minucie Slobodan Rubežić przegrał pojedynek fizyczny z rywalem, co jak się wydawało, dawało sporą szansę gospodarzom. Na szczęście jednak czujny w tej sytuacji był Konstantinos Sotiriou, który przeciął prostopadłe podanie do napastnika „Pasów”.

Korona odpowiedziała błyskawicznie. W drugiej minucie Tamar Svetlin przeprowadził indywidualną akcję, po czym zdecydował się na uderzenie z dystansu. Pomocnik zrobił to na tyle precyzyjnie, że Sebastian Madejski nie zdołał obronić tego strzału i „żółto-czerwoni” wyszli na prowadzenie, a samo spotkanie zaczęło się dla nich w najlepszy możliwy sposób.

Niestety jednobramkowa zaliczka Korony trwała krótko, ponieważ cztery minuty później Cracovia doprowadziła do wyrównania. Kahveh Zahiroleslam otrzymał prostopadłe podanie od Ajdin Hasicia, zagrał sobie piłkę obok interweniującego Xaviera Dziekońskiego i wpakował futbolówkę do pustej siatki. Bliski zablokowania tej akcji był jeszcze Sotiriou, ale Cypryjczyk poślizgnął się i piłkarz „Pasów” bez problemu zdobył bramkę.

Chwilę później błąd popełnił Rubežić, który źle obliczył lot piłki, i Cracovia stanęła przed kolejną szansą na strzelenie gola. Przytomnie zachował się jednak Hubert Zwoźny, który przeszkodził rywalowi, dzięki czemu Dziekoński złapał piłkę.

Po intensywnym początku kolejne minuty były nieco spokojniejsze i oglądaliśmy mniej strzałów na bramkę. Piłkarze Korony długo utrzymywali się przy piłce, lecz nie wynikało z tego nic konkretnego, gdyż defensywa Cracovii była szczelna.

Podopieczni Jacka Zielińskiego starali się przeprowadzać wiele ataków skrzydłami, ale próby dośrodkowań, czy to Nono, czy Konrada Matuszewskiego były za głębokie i Madejski bez problemu wyłapywał piłki.

Ekipa Bartosza Grzelaka w tej fazie meczu starała się przeważnie kontratakować, ale defensorzy Korony byli czujni i nie przegrywali pojedynków z Zahiroleslamem, do którego kierowano wiele długich zagrań.

Niestety po upływie pół godziny gry trener Jacek Zieliński zmuszony był do przeprowadzenia aż dwóch zmian. Z powodu urazów murawę musieli opuścić Dawid Błanik oraz Marcel Pięczek. W ich miejsce na boisku pojawili się Stejapan Davidović i Bartłomiej Smolarczyk.

Kielczanie cały czas mieli większe posiadanie piłki, ale jednocześnie ciągle nie potrafili sforsować dobrze ustawionej obrony Cracovii. W wielu atakach powtarzał się schemat zagrywania do albo schodzących do boku „dziesiątek”, albo do wysoko ustawionych wahadłowych. Jakość wrzutek pozostawiała jednak sporo do życzenia, przez co gracze ustawieni w polu karnym nie mieli szans na oddanie groźnego strzału.

W pierwszej połowie obraz gry nie uległ już zmianie. Pod obiema bramkami nie działo się zbyt wiele (oglądaliśmy w tej części meczu tylko dwa celne strzały i oba zakończyły się golami), przez co do szatni Korona i Cracovia zeszły przy wyniku 1:1.

Goście starali się grać ofensywnie od początku drugiej odsłony spotkania. Już w pierwszej akcji po przerwie Konrad Matuszewski otrzymał dobre podanie od Martina Remacle’a, dzięki czemu miał sporo wolnej przestrzeni na lewej stronie boiska. Wahadłowy starał się wycofać piłkę do wbiegającego w pole karne partnera, ale zrobił to fatalnie i ta akcja nie zakończyła się nawet strzałem.

Cracovia również kontynuowała swój styl gry, czyli próbowała dalekich podań w kierunku Zahiroleslama, który starał się wybiegać za plecy stoperów. Gracze Korony jednak dobrze się ustawiali, a ponadto byli asekurowani przez Dziekońskiego.

Tempo gry po zmianie stron cały czas nie było najwyższe. Taki rezultat w zupełności wystarczał Cracovii, przez co mogli skupiać się głównie na obronie własnej bramki. Korona natomiast teoretycznie także nie potrzebowała drugiego gola, ale Jacek Zieliński na przedmeczowej konferencji prasowej zapewniał, że celem zespołu jest zwycięstwo, aby zakończyć sezon w górnej połowie tabeli. 

Przy ewentualnej wygranej ten cel był do zrealizowania, ponieważ wyniki na innych stadionach były dla kielczan korzystne. Do tego jednak potrzebne było drugie trafienie, a z tym był problem, ponieważ „żółto-czerwoni” nie potrafili wykreować sobie dogodnej sytuacji.

Większość strzałów kielczanie oddawali z dystansu. Szczęścia próbowali zarówno Remacle, jak i Svetlin, ale te uderzenia przelatywały daleko obok bramki strzeżonej przez Madejskiego. Gospodarze także nie tworzyli zagrożenia, a Dziekoński nie miał zbyt wiele pracy i ograniczał się głównie do pomocy kolegom w rozgrywaniu piłki.

Mijały kolejne minuty, a obraz gry nie ulegał zmianie pod względem liczby stworzonych okazji stuprocentowych. Jedyną różnicą, którą można było zaobserwować był fakt, że kielczanie oddali piłkę rywalom. Cracovia wymieniała co prawda więcej podań, ale przeważnie w środku pola.

Ostatecznie w spotkaniu nie oglądaliśmy już bramek i mecz zakończył się remisem 1:1. Taki rezultat oznacza, że Korona zakończyła sezon 2025/2026 na 11. pozycji w tabeli PKO BP Ekstraklasy, czyli na tej samym miejscu, co przed rokiem. Drużyna prowadzona przez Jacka Zielińskiego zdobyła 43 punkty (w sezonie 2024/2025 miała o dwa punkty więcej), strzelając i tracąc po 40 goli.

Cracovia – Korona Kielce 1:1 (1:1). Bramki: Kahveh Zahiroleslam 6’ – Tamar Svetlin 2’

Cracovia: Sebastian Madejski; Oskar Wójcik, Gustav Henriksson, Boško Šutalo; Dominik Piła, Mateusz Klich (Maxime Dominguez 79’), Amir Al Ammari, Mauro Perković; Ajdin Hasić, Kahveh Zahiroleslam (Gabriel Charpentier 59’), Mateusz Praszelik (Martin Minchev 70’).

Korona Kielce: Xavier Dziekoński, Slobodan Rubežić, Konstantinos Sotirou, Marcel Pięczek (Bartłomiej Smolarczyk 32’); Hubert Zwoźny, Tamar Svetlin (Simon Gustafson 77’), Martin Remacle, Konrad Matuszewski; Nono (Antoñín 69’), Mariusz Stępiński (Vladimir Nikolov 77’), Dawid Błanik (Stjepan Davidović 32’).


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Chcemy, żeby nasze publikacje były powodem do rozpoczynania dyskusji prowadzonej przez naszych Czytelników; dyskusji merytorycznej, rzeczowej i kulturalnej. Jako redakcja jesteśmy zdecydowanym przeciwnikiem hejtu w Internecie i wspieramy działania akcji "Stop hejt".
 
Dlatego prosimy o dostosowanie pisanych przez Państwa komentarzy do norm akceptowanych przez większość społeczeństwa. Chcemy, żeby dyskusja prowadzona w komentarzach nie atakowała nikogo i nie urażała uczuć osób wspominanych w tych wpisach.

Komentarze

ReklamaDrogeria Uroda
ReklamaDrogeria Labo
Reklama3d Ostrowiec
Reklama
Reklama