Polska edukacja wchodzi w kolejny etap zmian. Rozpoczynająca się we wrześniu 2026 roku reforma Kompas Jutra zakłada także inne spojrzenie na rolę nauczyciela. Coraz mniej ma być on wyłącznie osobą przekazującą gotową wiedzę, a coraz bardziej trenerem i przewodnikiem, który pomaga uczniom rozwijać samodzielność, odpowiedzialność i kompetencje przekrojowe.
Brzmi dobrze w założeniach. Znacznie trudniejsze pytanie brzmi: jak zrobić to w prawdziwej szkole, prawdziwej klasie i przy realnych problemach, z którymi każdego dnia mierzą się nauczyciele?
Właśnie na praktyce ma koncentrować się kielecka konferencja.
Eksperci i praktycy będą rozmawiać między innymi o tym, jak tworzyć w szkole warunki do rozwoju sprawczości uczniów, jak projektować angażujące uczenie się, budować relacje i jednocześnie chronić nauczyciela.
Bo zmiana edukacji nie może sprowadzać się do nowych dokumentów, podstaw programowych i kolejnych zapisów w przepisach. Jeśli ma rzeczywiście zadziałać, musi wydarzyć się tam, gdzie szkoła istnieje naprawdę – między nauczycielem a uczniem, w klasie, podczas lekcji i w codziennych relacjach.
Organizatorzy wydarzenia podkreślają, że Kompas Jutra to coś więcej niż zmiana programu nauczania. To próba zmiany sposobu myślenia o szkole, nauczycielu i uczniu.
Konferencja skierowana jest do dyrektorów szkół, nauczycieli, wychowawców, przedstawicieli samorządów, studentów kierunków pedagogicznych oraz wszystkich osób zainteresowanych przyszłością polskiej edukacji.
W programie znalazły się zarówno wystąpienia ekspertów, jak i praktyczne warsztaty, których założenia uczestnicy będą mogli wykorzystać później w swojej codziennej pracy dydaktycznej.
Organizatorami wydarzenia są Fundacja im. Jerzego Zaremby oraz Niepubliczne Centrum Doskonalenia Nauczycieli VerneLab w Kielcach.
Konferencja odbędzie się 7 października 2026 roku w Targach Kielce przy ul. Zakładowej 1.
Udział jest bezpłatny, ale obowiązuje wcześniejsza rejestracja. Liczba miejsc jest ograniczona.
I być może właśnie od takich spotkań warto zaczynać rozmowę o reformowaniu edukacji. Nie od pytania, ile kolejnych treści zmieścić w programie, ale jakiej szkoły potrzebują młodzi ludzie, którzy za kilka czy kilkanaście lat będą funkcjonować w świecie zupełnie innym niż ten, do którego przygotowywała szkoła ich rodziców.
Bo szkoła, która przygotowuje wyłącznie na dzisiaj, już na starcie jest spóźniona.

Napisz komentarz
Komentarze