Współspalanie biomasy zrębki drzewnej i miału węglowego powoduje, że węgiel spalany jest w miejszych ilościach, to przekłada się też na zakupy certyfikatów CO2 - mówi Dariusz Wojtas, prezes Ciepłowni Ostrowieckiej i MEC.
- Bardzo istotną kwestia jest też dążenie spółek do tego, aby osiągnąć status przedsiębiorstwa efektywnego energetycznie. Obracamy się w kręgu przepisów, które narzucają do końca 2027 roku osiągnięcie takiego statusu, mówi się o przedłużeniu tego okresu, ale przedsiębiorstwa będą musiały dostarczać energię elektryczną w 50 proc. pochodzącą z OZE - mówi Dariusz Wojtas.
Jak wyjaśnia Renata Mikołajczak, wiceprezes zarządu Ciepłowni Ostrowieckiej i MEC, drugi kocioł także będzie spalał miał węglowy ze zrębką.
- Nie ma innego źródła nośnika energii, który byłby wolny od obowiązku umarzania uprawnień do emisji poza biomasą. Za gazem także ciągną się emisje, więc pozostaje biomasa. Zastanawiamy się też nad łupinami orzecha, jednak musimy wypraktykowac to rozwiązanie - mówi Renata Mikołajczak.
Technologię spalania miału i zrębki opracował i opatentował jeden z naukowców Politechniki Częstochowskiej. Patent wykupiły ostrowieckie spółki i wdrażają go w życie. Drugi piec współspalający biomasę ma być gotowy pod koniec 2027 roku.

Napisz komentarz
Komentarze