Brak tych pieniędzy wpływa na codzienne funkcjonowanie szpitala - mówi Tomasz Boroński, dyrektor naczelny ostrowieckiej lecznicy.
- Zwiększyły nam sie zobowiazania wobec dostawców, usługodawców. Mamy przecież dostawy choćby leków, opatrunków i inne. Zobowiązania wymagalne są na poziomie blisko10-11 mln zł - mówi dyrektor i podkreśla, że na początku 2025 roku NFZ nie informował otwarcie o tym, że nadwykonania nie będą opłacone. Z kolei wykonane świadczenia ponad limit wynikają z potrzeby pacjentów, którzy wymagali natychmiastowej pomocy. Było to 7 proc. ponad kontrakt.
- Rozważamy czy nie wystawić NFZ faktury za to, co zostało rozliczone. To są nadwykonania, które zostały sprawozdane i przyjęte przez NFZ. Rozważamy też czy nie wejść na ścieżkę sądową, ubiegać się o zapłatę za te nadwykonania, które zostały zrealizowane, rozliczone i nie było żadnych rozliczeń przeciwstawnych podważających to, że my tych zakresów nie zrealizowaliśmy bądź nie udzieliliśmy danemu pacjentowi pomocy - mówi Tomasz Boroński.
To jednak nie koniec problemów. Jak dodaje dyrektor, będą ograniczenia związane z badaniami rezonansem i tomografem i badaniami endoskopowymi.
- Zgodnie z zarządzeniem prezesa NFZ przekazaono szpitalom informacje, że będzie płacone za te zadania dopiero w przyszłym roku, czyli w pierwszym kwartale przyszłego roku. W ramach współczynnika korygującego, czyli 50 proc. zapłacą za rezonans i tomograf, a 60 proc. za endoskopię. Za wykonaną czynność ktoś mi zaoferuje w przyszłym roku 50 proc. - podkreśla dyrektor.
Wielospecjalistyczny Szpital w Ostrowcu Świętokrzyskim jest na minusie już 55 mln zł. Placówka spłaca na bieżąco kredyt w wysokości 28 mln zł. W ubiegłym roku 23 tys. pacjentów zostało w Ostrowcu objętych leczeniem szpitalny.

Napisz komentarz
Komentarze