W związku z żywo komentowanym happeningiem w BWA szef klubu PiS w Radzie Miasta Ostrowca Świętokrzyskiego Krzysztof Ołownia sporządził interpelację, w której pyta o koszty festiwalu. Chce zobaczyć umowę partnerską i udział miasta w kosztach. Jak podkreśla, prosili go o to mieszkańcy.
- Ten performance wzbudził skrajne emocje, dostałem bardzo dużo telefonów z prośbą o zajęcie się nim. Ja nie oceniam tego z osobistego punktu widzenia, mnie osobiście nie przekonuje ten rodzaj sztuki, o ile to w ogóle była sztuka. Ja reprezentuję moich wyborców, mieszkańców miasta, których żywo interesuje to w jaki sposób ta sztyka została sfinansowana ze środków publicznych - mówi radny.
Nie bez znaczenia okazują się poglądy Andrzeja Seweryna i wypowiedziane słowa wobec polityków Zjednoczonej Prawicy w przeszłości. Krzysztof Ołownia uważa, że festiwal promuje osoby o konkretnych poglądach.
- Niestety odnoszę wrażenie, że na przestrzeni obecnej kadencji dobór artystów uczestniczących w wydarzeniach kulturalnych nie jest pozbawiony otoczki czy kontekstu politycznego i to ściśle ukierunkowanego - mówi Krzysztof Ołownia.
W odpowiedzi sekretarza miasta Anny Niedbały czytamy, że gmina Ostrowiec nie poniosła żadnych wydatków związanych z organizacją festiwalu.
- Chciałabym jednocześnie nadmienić, że środki publiczne zaangażowane przez miejskie
instytucje dotyczyły konkretnych zadań kulturalnych, zrealizowanych dla mieszkańców Ostrowca Świętokrzyskiego oraz zewnętrznych gości - uczestników Festiwalu. Po raz pierwszy mieszkańcy naszego miasta mieli możliwość dostępu do wydarzeń tej rangi bez konieczności wyjazdu do dużych ośrodków miejskich, co jest przecież zadaniem samorządu. Ocenę formy artystycznej pozostawiamy widzom - czytamy w odpowiedzi.
Do odpowiedzi na interpelację radnego dołączono odpowiedzi dyrektorów Miejskiego Centrum Kultury w Ostrowcu Świętokrzyskim, Biura Wystaw Artystycznych i Miejskiej Biblioteki Publicznej. Dyrektor MCK Marek Cichosz wyjaśnia, że Fundacja Kultury i Sztuki "Taki jestem!" za zorganizowanie i przygotowanie festiwalu w Ostrowcu otrzyma ponad 158 670 zł brutto (129 tys. zł netto), z czego za wynajem sal kinowych opłaci faktury na łączną kwotę 9 963 zł brutto (8,1 tys. zł netto). W ramach tej umowy zorganizowane zostały spotkania m.in. z Wojciechem Smarzowskim, Robertem Więckiewiczem, Januszem Zaorskim czy Marianem Dziędzielem. Zorganizowane zostało także miasteczko festiwalowe podczas Dni Ostrowca.
Z kolei Miejska Biblioteka Publiczna w Ostrowcu Świętokrzyskim przeznaczyła na ten cel 92 250 zł brutto (75 tys. zł netto). W odpowiedzi dyrektora Pawła Górniaka czytamy, że z tytułu wydarzenia instytucja nie poniosła żadnych przychodów. W bibliotece zorganizowano spotkania m.in. z Michałem Rusinkiem, Joanną Rawik, Krzysztofem Globiszem czy prof. Jerzym Bralczykiem.
Biuro Wystaw Artystycznych nie podpisywało żadnej umowy z fundacją organizującą festiwal - dowiadujemy się z odpowiedzi Justyny Łady, dyrektora BWA, gdzie doszło do artystycznego happeningu Andrzeja Seweryna. W związku z tym instytucja nie poniosła żadnych kosztów, a performance odbył się spontanicznie w czasie wernisażu wystawy.
- Wydarzenie wyrosło z happeningu związanego z instalacją site-specyfic, w którym publiczność i artyści symbolicznie pozbywali się resztek farb - czytamy.
Dowiadujemy się także, że otwierające festiwal wydarzenie w postaci dwóch wystaw było zaplanowaną działalnością BWA, na które wstęp był bezpłatny, w związku z czym instytucja nie miała przychodów.
Żadna z zaangażowanych w festiwal instytucji nie zawierała umowy z aktorem Andrzejem Sewerynem. Z dokumentu nie dowiadujemy się jaka była frenkwencja w poszczególnych dniach festiwalu.
Krzysztof Ołownia zaznacza, że to nie jedyne wydarzenie kulturalne w mieście, które wzbudziło ciekawość mieszkańców i radnego pod kątem finansowym. Wcześniej pytał o koszty organizacji finału WOŚP czy o funkcjonowanie Centrum Tradycji Hutnictwa.
Interpelację radnego i odpowiedzi dostępne są w Biuletynie Informacji Publicznej Miasta Ostrowiec Św.

Napisz komentarz
Komentarze