Kilka minut przed rozpoczęciem sparingu Korona ogłosiła, że nowym zawodnikiem klubu został Norbert Barczak. Co ciekawe, 20-latek rozpoczął ten mecz w wyjściowej jedenastce.
Pierwsze minuty spotkania niespecjalnie obfitowały w dogodne sytuacje. Korona długo utrzymywała się przy piłce, ale nic z tego nie wynikało. Stal z kolei początkowo miała problemy z wyprowadzeniem piłki z własnej połowy, ale gdy im się to udawało, potrafili zagrozić bramce Xaviera Dziekońskiego, choć nie były to również klarowne okazje.
Kielczanie pierwszą ciekawszą akcję przeprowadzili w 12. minucie. Konrad Ciszek dośrodkował z lewej strony, a odbita piłka spadła pod nogi Daniela Bąka. Napastnik próbował uderzyć z woleja, ale jego próba została zablokowana.
Chwilę później z woleja strzelał Simon Gustafson, ale minimalnie przestrzelił. Niestety po tej okazji Szweda na boisku niewiele się działo, a gra toczyła się głównie w środku pola. Kielczanie starali się atakować dużo lewą stroną, ale w poczynaniach Matuszewskiego i Ciszka było sporo niedokładności.
Ostatecznie w pierwszej odsłonie sparingu nie oglądaliśmy zbyt wiele strzałów celnych i na przerwę oba zespoły zeszły przy bezbramkowym remisie.
Podobnie jak w poprzednich sparingach, tak i w starciu ze Stalą, na drugą połowę Jacek Zieliński desygnował zupełnie inną jedenastkę. Już na samym początku dobrą okazję po rzucie wolnym miał Konstantinos Soteriou, ale Cypryjczyk fatalnie uderzył i piłka przeleciała daleko obok słupka.
W 51. minucie podopieczni Jacka Zielińskiego mieli kolejną świetną szansę po stałym fragmencie gry. Tym razem blisko zdobycia bramki byl Mariusz Stępiński, ale napastnik spudłował w stuprocentowej okazji, pudłując z 5. metra.
Po zmianach i wejściu na murawę podstawowych zawodników, gra ofensywna Korony wyraźnie uległa poprawie. Cały czas brakowało jednak precyzji i nadal nie oglądaliśmy bramek. W jednej z akcji Marcel Pięczek płasko dośrodkował w pole karne, ale futbolówkę wyłapał bramkarz Stali.
Po kwadransie drugiej połowy rzeszowianie starali się odpowiedzieć, ale bramkarz Korony nie był zmuszony do interwencji, ponieważ strzał jednego z zawodników Stali przeleciał wysoko ponad poprzeczką.
W 71. minucie Patrik Hellebrand zdecydował się na strzał z dystansu. Piłka odbiła się od jednego z zawodników Stali, ale bramkarz nie miał problemu z obroną tego uderzenia. Co ciekawe, był to pierwszy celny strzał kielczan po zmianie stron.
Minutę później kolejną dobrą okazję do zdobycia bramki miał Mariusz Stępiński. 30-latek jednak uderzyl źle i jego proboa została zablokowana przez jednego ze stoperów rywali, a wynik pozosyal bez zmian.
Nie był to dzień Stępińskiego, gdyż po rzucie z autu wykonanym przez Ariela Mosóra, napastnik miał kolejną dobrą okazję do pokonania golkipera rywali. Ponownie jednak strzelil źle i Mateusz Sokół obronił to uderzenie.
Mimo wielu szans do otworzenia wyniku w tym sparingu, Korona nie zdołała wykorzystać żadnej z tych szans i ostatecznie drugi raz z rzędu zespół Jacka Zielińskiego bezbramkowo zremisował.
Korona Kielce - Stal Rzeszów 0:0 (0:0).
Korona Kielce I połowa: Dziekoński; Barczak, Smolarczyk, Rubezić, Matuszewski; Minuczyc, Jakubczyk, Gustafson; Toboła, Bąk, Ciszek.
Korona Kielce II połowa: Mikielewicz; Zwoźny, Mosór, Soteriou, Pięczek; Hellebrand, Svetlin, Remacle; Długosz, Stępiński, Błanik.
Stal Rzeszów: Vanivskyi (Sokół 75'); Thiede, Kaczor (Krasouski 46'), Zieja (Kukułka 61'), Machura (Sadowski 75'); Goss (Leniart 83'), Listkowski, Brzęk (Madej 46'); Jaskot (Pukała 61'), Wolski (Masiak 46'), Musik (Salamon 61') [Bieniaszewski 85']

Napisz komentarz
Komentarze