Od początku roku potwierdzono już 163 zdarzenia związane z tlenkiem węgla. W 124 przypadkach niebezpieczny gaz został wykryty właśnie przez czujki czadu. Jak wynika z danych straży pożarnej, w tegorocznych zdarzeniach poszkodowanych zostało 26 osób, a cztery osoby zmarły.
Szczególnie istotne są statystyki dotyczące miejsc wyposażonych w czujki. W zdarzeniach, w których alarm zadziałał odpowiednio wcześnie, nie odnotowano żadnych ofiar śmiertelnych, a osiem osób trafiło do szpitala. Zdaniem strażaków to wyraźny dowód na skuteczność tych urządzeń.
– Dziś ponownie prognozowane są wysokie temperatury, dlatego spodziewamy się kolejnych zdarzeń związanych z tlenkiem węgla. Upały potęgują zagrożenie – mówi st. kpt. Marcin Bajur.
Strażacy przypominają, że tlenek węgla jest gazem bezwonnym i niewidocznym, a jego obecności nie można wykryć zmysłami. Ryzyko wzrasta m.in. przy niewłaściwej wentylacji pomieszczeń, niesprawnych urządzeniach grzewczych oraz ograniczonym dopływie świeżego powietrza. W czasie upałów część osób szczelnie zamyka okna lub intensywnie korzysta z urządzeń mogących wpływać na ciąg wentylacyjny.
Służby apelują do mieszkańców o regularne sprawdzanie stanu przewodów kominowych i wentylacyjnych oraz o wyposażenie mieszkań i domów w atestowane czujki tlenku węgla. Jak pokazują tegoroczne dane, właśnie te urządzenia wielokrotnie pozwoliły wykryć zagrożenie na tyle wcześnie, by uniknąć tragedii.
Czujki czadu uratowały życie. Strażacy alarmują: upały zwiększają zagrożenie tlenkiem węgla
Wczoraj straż pożarna odnotowała siedem zdarzeń związanych z obecnością tlenku węgla. Wszystkie przypadki zostały wykryte dzięki zadziałaniu czujek czadu, a nikt nie odniósł obrażeń. Strażacy podkreślają jednak, że wraz z falą upałów zagrożenie może rosnąć.
- 17.07.2026 13:08
Reklama

Napisz komentarz
Komentarze