Skrzydłowy Korony nie ukrywał, że strata gola w ostatniej akcji spotkania była wyjątkowo bolesna.
– Na pewno bardzo dużo zdrowia i serca zostawiliśmy przez te 90 minut, dlatego ta stracona bramka w ostatniej akcji meczu bardzo boli. Uważam, że było też dużo naprawdę fajnych momentów, które musimy pielęgnować, ale były również takie, które musimy poprawić. Teraz mamy dwa tygodnie na to, żeby to przetrenować i za dwa tygodnie być drużyną zdecydowanie lepszą.
Błanik zaznaczył, że Korona nie przyjechała do Białegostoku z nastawieniem na defensywną grę i walkę o bezbramkowy remis.
– Zdecydowanie nie. Myślę, że początek meczu pokazał, że przyjechaliśmy tutaj po trzy punkty. Wydaje mi się, że do 30. czy 40. minuty Jagiellonia tak naprawdę nam nie zagroziła. Kontrolowaliśmy ten mecz, mieliśmy swoje sytuacje, ale zabrakło konkretów. Na pewno nie było planu, żeby przyjechać tutaj tylko się bronić. Oczywiście zdawaliśmy sobie sprawę, z jakim przeciwnikiem gramy i że to będzie ciężkie spotkanie na jego stadionie. Myślę, że było to dziś widać.
Piłkarz przyznał również, że spotkanie nie obfitowało w sytuacje podbramkowe.
– Zgodzę się. Mało było takich sytuacji, po których my czy Jagiellonia wchodziliśmy w pole karne. Tak naprawdę wynik najlepiej oddaje ten mecz – drużyna, która strzeliła jedną bramkę, wygrała. Niestety była to Jagiellonia.
Zdaniem Błanika porażkę na inaugurację można nazwać falstartem, ponieważ zespół miał zdecydowanie większe ambicje.
– Zdecydowanie tak, bo nasze ambicje były dużo większe. Jechaliśmy do Białegostoku pewni siebie i po trzy punkty. Przegraliśmy jednak to spotkanie, dlatego musimy je przeanalizować i za dwa tygodnie być po prostu mocniejszą drużyną – nie tylko na kolejny mecz, ale i na przyszłość.
Przerwa przed następnym ligowym spotkaniem nie jest czymś, czego zawodnicy wyczekiwali po takim zakończeniu meczu.
– Ja osobiście, szczególnie po takim meczu, który przegrywamy, chciałbym już jutro grać kolejne spotkanie. To będą ciężkie dwa tygodnie, ale mam nadzieję, że dużo nam dadzą i zaowocują w przyszłości.
Na zakończenie Błanik odniósł się do funkcjonowania zespołu w ofensywie i podkreślił, że odpowiedzialność za zdobywanie oraz tracenie bramek spoczywa na całej drużynie.
– To nie jest tak, że kiedy nie strzelamy bramek, to tylko ofensywa zawodzi, a defensywa robi swoje. Razem bronimy i razem atakujemy, więc wszyscy odpowiadamy zarówno za strzelone, jak i stracone gole. Czego nam brakuje? Wydaje mi się, że na razie przede wszystkim świeżości. To dopiero pierwsze spotkanie, mamy kilka zmian, zmieniliśmy ustawienie. Nie jest tak, że zmienimy formację i od razu będziemy wygrywać po 4:0 czy 5:0. Potrzebujemy treningów, potrzebujemy czasu, żeby wypracować automatyzmy i będzie lepiej.

Napisz komentarz
Komentarze