To był jeden z najbardziej symbolicznych i emocjonalnych wieczorów w historii kieleckiej piłki ręcznej. Tuż po półfinałowym meczu ORLEN Superligi rozpoczęła się oficjalna ceremonia pożegnania Tałanta Dujszebajewa, który prowadził Industrię Kielce od stycznia 2014 roku do 24 kwietnia 2026 roku.
W tym czasie pochodzący z Kirgistanu szkoleniowiec stworzył jedną z najmocniejszych drużyn klubowych Europy. Pod jego wodzą kielczanie zdobyli 20 trofeów – dziesięć mistrzostw Polski, osiem Pucharów Polski, Superpuchar Polski oraz historyczny triumf w EHF Lidze Mistrzów w 2016 roku. Zespół sięgał również po medale Champions League i IHF Super Globe, a sam Dujszebajew poprowadził drużynę w 634 oficjalnych spotkaniach.
Piątkowe pożegnanie miało wyjątkową oprawę. Do Kielc przyjechali byli zawodnicy trenera, między innymi Igor Karacić, Żeljko Musa, Julen Aginagalde, Karol Bielecki, Mariusz Jurkiewicz czy Piotr Grabarczyk. Wspólnie z obecnymi szczypiornistami Industrii utworzyli szpaler, przez który przeszedł Dujszebajew. Każdy z byłych graczy trzymał trofeum zdobyte pod jego wodzą.
Kulminacyjnym momentem uroczystości było odsłonięcie koszulki z nazwiskiem szkoleniowca pod sufitem Hali Legionów. Kibice przygotowali również specjalną oprawę z hasłem: „12 lat złotej historii, pasji i dumy – Tałant, legendo, dziękują ci tłumy”. Ponadto trener własnoręcznie umieścił również gwiazdę ze swoim nazwiskiem w galerii sław Muzeum Historii Klubu.
Sam trener nie ukrywał wzruszenia, choć, jak podkreślał, tego wieczoru dominowała przede wszystkim wdzięczność.
– Jak mogę płakać, kiedy widziałem taką atmosferę, co zrobili kibice i co pozwolił zrobić klub? Mogę tylko dziękować i być wdzięczny. Naprawdę to było coś niesamowitego. Kiedy ktoś żegna cię w taki sposób, to daje jeszcze więcej energii i chęci do dalszej pracy – powiedział Dujszebajew.
57-letni szkoleniowiec przyznał również, że czas spędzony w Kielcach był najważniejszym etapem jego trenerskiej kariery.
– Dwanaście lat i cztery miesiące. Wszystko, co było w tym czasie, było niesamowite. Były trudne momenty, były wielkie chwile, ale szczęście było od pierwszego do ostatniego dnia. To klub, w którym spędziłem najwięcej lat. Dlatego nie mam żadnych wątpliwości, że Kielce były, są i będą moim domem – podkreślił były trener Industrii.
Dujszebajew zaznaczył jednocześnie, że na razie nie podjął decyzji dotyczącej swojej przyszłości klubowej. Po zakończeniu pracy w Kielcach zamierza skupić się na obowiązkach selekcjonera reprezentacji Francji.
– Teraz muszę trochę odpocząć i zobaczyć, czego chcę. Od poniedziałku zaczynam zgrupowanie reprezentacji, więc skupiam się na tym. Na pewno jednak chcę dalej pracować – przyznał.
Po zakończeniu ceremonii trener przez długi czas pozostawał na parkiecie, rozdając autografy i ściskając dłonie kibiców. Wielu z nich jeszcze długo po zakończeniu uroczystości skandowało jego nazwisko.
Więcej zdjęć można znaleźć TUTAJ.



















Napisz komentarz
Komentarze