– Cieszę się, że strzeliłem gola, ale najważniejszy jest zespół. Szkoda, że nie wygraliśmy tego meczu. Z drugiej strony musimy szanować utrzymanie, bo ta liga jest naprawdę bardzo ciężka.
Svetlin przyznał, że długo czekał na premierowe trafienie w PKO BP Ekstraklasie.
– Faktycznie trochę to trwało, ale mam nadzieję, że w przyszłym sezonie gole będą przychodziły szybciej. Liga jest trudna i nie zawsze łatwo o liczby. Mam też inne zadania na boisku, ale dla każdego zawodnika bramki i asysty są ważne. Dlatego cieszę się z tego gola.
Pomocnik kielczan zwrócił uwagę, że po szybkim wyrównaniu Cracovia skupiła się głównie na utrzymaniu korzystnego dla siebie rezultatu.
– Myślę, że wszyscy widzieli, że Cracovia grała na remis, ale to było normalne, bo tego potrzebowała. Mieliśmy kontrolę nad meczem, jednak w ostatniej tercji boiska zabrakło nam konkretów. To chyba najlepiej opisuje to spotkanie.
Svetlin nie ukrywał również, że końcówka sezonu była dla drużyny bardzo wymagająca pod względem mentalnym.
– Do meczu z Widzewem było naprawdę ciężko, nie tylko fizycznie, ale przede wszystkim mentalnie. Każdy zawodnik cały czas myślał o tym, że musimy wygrać i utrzymać się w lidze dla kibiców i całego miasta. Po zwycięstwie z Widzewem kamień spadł nam z serca i było dużo łatwiej podejść do tego meczu. Myślę, że było widać, że byliśmy bardziej zrelaksowani niż Cracovia, która dalej grała o utrzymanie.
Na koniec pomocnik Korony przyznał, że w drużynie jest pewien niedosyt związany z końcowym miejscem w tabeli.
– Żałujemy kilku meczów, bo było sporo spotkań, w których tworzyliśmy sytuacje, ale brakowało skuteczności. Jednak wiele drużyn w tej lidze mogłoby powiedzieć to samo. Dlatego trzeba docenić utrzymanie. Oczywiście wszyscy chcemy więcej i mam nadzieję, że w przyszłym sezonie będzie jeszcze lepiej – zakończył Tamar Svetlin.



















Napisz komentarz
Komentarze