– Pierwszy mecz jest już za nami. Tak naprawdę wykonaliśmy pierwszy krok, ale w gruncie rzeczy jeszcze niczego nie osiągnęliśmy. Przed nami rewanż u siebie. Jest takie znane powiedzenie Rudy’ego Tomjanovicha, byłego trenera Houston Rockets, żeby nigdy nie lekceważyć serca mistrza. Dopóki Orlen Wisła Płock jest mistrzem Polski i broni tytułu, zawsze będzie faworytem, dopóki ktoś tego nie zmieni – powiedział trener Industrii Krzysztof Lijewski.
Szkoleniowiec kielczan podkreślał, że mimo pięciobramkowego zwycięstwa jego zespół zachowuje pełną koncentrację przed drugim spotkaniem finałowym.
– Znamy siłę i charakter tej drużyny. Dlatego nie jestem przesadnie szczęśliwy. Oczywiście jestem zadowolony, ale do pełni szczęścia jeszcze bardzo daleko. Twardo stąpamy po ziemi. Jak mówiłem wcześniej – zrobiliśmy dopiero pierwszy krok, a do wykonania został jeszcze jeden – zaznaczył.
Lijewski nie ukrywał także dumy ze swojej drużyny, która wytrzymała ogromne emocje i fizyczną walkę z odwiecznym rywalem.
– Jestem bardzo dumny z zawodników. Wytrzymali dziś ogrom emocji i bardzo twardą walkę, ale cały czas w granicach sportowej rywalizacji. Kiedyś jeden z dziennikarzy zapytał mnie, czy poradzę sobie z prowadzeniem takiej drużyny. Odpowiedziałem wtedy, że gdybym nie był gotowy, to po prostu nie podjąłbym się tej pracy. Wierzyłem w tych chłopaków od początku. Gdybym nie wierzył, nie przyjąłbym tej posady. Wierzyłem, że możemy rywalizować z najlepszymi, a Orlen Wisła Płock należy do najlepszych drużyn w Europie. Dzisiaj też to potwierdziła – ocenił trener Industrii.
Na zakończenie szkoleniowiec pogratulował rywalom i jeszcze raz docenił postawę swojego zespołu.
– Wielkie gratulacje dla drużyny z Płocka za dzisiejszy mecz i walkę. Ale jeszcze raz podkreślę, że jestem bardzo dumny z moich chłopaków – zakończył.
Podobne nastroje panowały również wśród zawodników Industrii. Skrzydłowy Piotr Jarosiewicz podkreślał, że kielczanie cieszą się z wygranej, ale mają świadomość, że najtrudniejsze dopiero przed nimi.
– Gratulacje dla Wisły Płock. Tak jak powiedział trener, jesteśmy zadowoleni z tego meczu, ale to dopiero początek i pierwszy krok. Myślę, że drugie spotkanie będzie dużo trudniejsze. Na pewno bardzo dobrze przygotujemy się do meczu w Kielcach. Wierzę, że zagramy jeszcze lepiej i pokażemy pełnię naszych możliwości. Mam nadzieję, że wygramy ten mecz przed własną publicznością – powiedział Jarosiewicz.



















Napisz komentarz
Komentarze