Szkoleniowiec Korony przyznał, że choć miał okazję odpocząć po zakończeniu sezonu, trudno było całkowicie odciąć się od piłki.
– To zależy, jak kto ocenia urlop. Nie nastawiałem się na wielkie wakacje czy dalekie podróże. Spędziłem trochę czasu w polskich górach, a resztę w domu, bo na co dzień nie ma mnie tam zbyt często. Dla mnie to też są wakacje – możliwość popracowania w ogródku czy przy trawniku. Cały czas jednak byłem pod telefonem i do dyspozycji klubu, więc były to wakacje trochę „z duchami”. Odpoczynek był udany, choć trudno mówić o pełnym wypoczynku. Zostałem jeszcze tydzień dłużej w Kielcach po sezonie, więc tego wolnego było naprawdę niewiele, ale było w porządku.
Dużo miejsca podczas spotkania z mediami poświęcono pierwszemu letniemu transferowi Korony. Do zespołu dołączył Patrik Hellebrand, którego pozyskanie odbiło się szerokim echem w środowisku piłkarskim.
– To na pewno mocny transfer, który zrobił spory szum medialny i wstrząsnął ligą. Bardzo się cieszę, że pozyskaliśmy takiego zawodnika, bo to gwarancja jakości. To piłkarz, który wniesie do drużyny bardzo dużo dobrego. Teraz naszym zadaniem jest odpowiednio go wkomponować w zespół, choć nie podejrzewam, żeby był z tym jakikolwiek problem. Już po pierwszych rozmowach widzę, że dobrze się tutaj czuje. Chłopcy przyjęli go bardzo dobrze, a on sam jest zachwycony atmosferą w szatni. Będzie dobrze.
Zieliński nie ukrywał, że klub nadal pracuje nad kolejnymi wzmocnieniami, choć podkreślił, że nie należy spodziewać się kadrowej rewolucji.
– W polskich warunkach mówienie o skompletowaniu kadry na początek przygotowań to właściwie science fiction. Nigdy tak nie było i rzadko kiedy będzie. Są oczywiście kluby, które deklarują, że jadą na obóz z zamkniętą kadrą, ale u nas sytuacja wygląda inaczej. Czekamy jeszcze na czterech zawodników wracających ze zgrupowań reprezentacji narodowych. Myślę też, że po rozmowach z Pawłem Golańskim, mogę powiedzieć, że pojawią się jeszcze dwa dobre transfery. Powiedziałem już pod koniec maja, że Koronie nie jest potrzebna rewolucja. Potrzebna jest ewolucja i stabilizacja. Ten zespół ma swój kręgosłup i wielokrotnie pokazywał, że potrafi grać w piłkę. Musimy dołożyć jedynie trochę jakości i będzie dobrze.
Szkoleniowiec odniósł się również do możliwych ruchów kadrowych i sytuacji zawodników opuszczających klub.
– Nie jestem zwolennikiem uzupełniania kadry dla samego uzupełniania. Jeśli już kogoś pozyskujemy, to po to, żeby zespół wzmacniać. Pożegnaliśmy kilku zawodników. Nie ma Popova i Nikolova. Antoñín uda się na wypożyczenie do Hérculesa Alicante z trzeciej ligi hiszpańskiej. Pau Resta przechodzi testy medyczne w Katowicach. Jeśli jego transfer dojdzie do skutku, stracimy podstawowego, lewonożnego obrońcę, co również ma znaczenie. Na pewno potrzebujemy zawodnika na skrzydło, który wniesie jakość i szybkość. W przypadku odejścia Resty zastanawiamy się także nad lewonożnym defensorem. Co będzie dalej, zobaczymy. Transfery lubią ciszę. Nikt nie mówił, że będziemy wzmacniać środek pola, a pojawił się Patrik Hellebrand. Dlatego nie chcę dziś składać deklaracji, że na dwóch ruchach się skończy, bo może wydarzyć się jeszcze coś więcej.
Jednym z tematów była również sytuacja w ataku. Do zespołu wrócił po wypożyczeniu Daniel Bąk, na którego trener liczy w nadchodzącym sezonie.
– Każdy klub poszukuje napastników. Daniel wraca, ale nie po to, żebym dopiero miał mu się przyglądać. Obserwowałem go przez całą wiosnę, kiedy grał w Pruszkowie. Jestem przekonany, że da nam dużo dobrego. Można go traktować jako zawodnika, który będzie częścią tego zespołu. Bardzo na niego liczę i on o tym wie, bo już rozmawialiśmy. Nie wraca po to, żeby kilka razy przebrać się w szatni i znów wyjechać. Absolutnie nie. Jeśli chodzi o ewentualny transfer napastnika, trudno dziś coś przesądzać. Mamy dopiero 24 czerwca, okienko otwiera się 1 lipca i potrwa do 5 września. Nie chcę składać deklaracji, które później zostałyby potraktowane jako gwarancja.
Zieliński odniósł się także do zawodników wracających z wypożyczeń oraz młodych piłkarzy z rezerw, którzy rozpoczęli przygotowania z pierwszym zespołem.
– Strzeboński nie jest brany pod uwagę przy ustalaniu naszej kadry. Natomiast Budnicki, Bąk, Chojecki i Kowalski będą z nami trenować. Dopiero po wspólnej pracy i porównaniu ich z zawodnikami, którzy już są w drużynie, określimy ich przyszłość. Z rezerw dołączyli także Igor Chmielewski i Kornel Toboła. To nagroda za bardzo dobre występy i udany sezon. Chcemy, żeby się pokazali. Wszystko jest przed nimi.
Trener Korony przyznał również, że zwiększona konkurencja w środku pola może otworzyć przed zespołem nowe możliwości taktyczne.
– Może nas skłonić do wszystkiego. Na pewno będziemy chcieli wykorzystać atuty, które mamy w środku pola, a dziś są one naprawdę duże. Już ćwiczenia, które przygotowaliśmy na pierwszy trening, były ukierunkowane pod inne ustawienie. Będziemy się mu przyglądać i sprawdzać, jak funkcjonujemy w takim wariancie. Oczywiście system, w którym graliśmy w poprzednich sezonach, cały czas pozostaje z nami i zawodnicy dobrze się w nim poruszają. Musimy jednak mieć wariant alternatywny i właśnie nad tym będziemy pracować.

Napisz komentarz
Komentarze