– To była końcówka obozu. Cieszy przede wszystkim to, że każdy zakończył go w zdrowiu. Za nami dużo pracy, dużo nowych informacji i schematów. Wykonaliśmy naprawdę solidną pracę. Na pewno cieszy kolejne spotkanie bez straconej bramki – to już trzeci sparing z rzędu, a do tego elementu przywiązujemy dużą wagę. Uważam też, że coraz częściej kreujemy swoje sytuacje, częściej wchodzimy w pole karne. Teraz pozostaje tylko zakończyć to golem.
Pięczek przyznał, że drużyna ma świadomość, iż w ofensywie wciąż można oczekiwać więcej.
– Zawsze chcemy więcej, więc trener ma rację. Mierzymy wysoko. Najważniejsze jednak, że wszyscy zakończyli ten okres w zdrowiu, bo o to również chodzi. Teraz z podniesionymi głowami idziemy do kolejnego sparingu, a później przygotowujemy się już bezpośrednio do ligi.
Jednym z głównych tematów przygotowań jest zmiana systemu gry. Pięczek został zapytany o funkcjonowanie na pozycji lewego obrońcy w ustawieniu z czwórką defensorów.
– Jest sporo innych zachowań, ale powiedziałbym, że są to dość podobne pozycje. W poprzedniej formacji grałem zarówno jako półlewy stoper, jak i wahadłowy, więc lewy obrońca jest pewnego rodzaju połączeniem tych ról. Czuję się dobrze. Oczywiście pojawiają się nowe schematy i nowe zachowania na boisku, ale oceniam to pozytywnie.
Obrońca Korony podkreślił również, że proces adaptacji do nowych założeń zależy od indywidualnych predyspozycji zawodników, jednak na najwyższym poziomie rozgrywkowym nie powinien być to problem.
– To zależy od piłkarza i od tego, jakie ma wymagania wobec siebie. Gramy jednak na najwyższym poziomie rozgrywkowym, dlatego tak naprawdę nieważna jest sama formacja. Najważniejsze jest to, jacy ludzie wychodzą na boisko i tego trzeba się trzymać. Mierzymy wysoko, mamy bardzo dobrą drużynę, dlatego patrzę na to wszystko optymistycznie.
Na koniec rozmowy nie zabrakło luźniejszego wątku dotyczącego dalekich wrzutów z autu, które mogą stać się jednym z atutów Korony po transferze Norberta Barczaka, a oprócz tego w tym elemencie dobrze czują się również Ariel Mosór oraz Nono.
– To się dopiero okaże. Niestety wykonywać aut może tylko jeden zawodnik, więc chyba będziemy musieli zrobić jakiś turniej i sprawdzić, kto rzuca najdalej.

Napisz komentarz
Komentarze