Fundacja Promyk Uśmiechu apeluje o wsparcie dla 10-letniego Kuby Kalbarczyka, który choruje na dziecięce porażenie mózgowe. Chłopiec nie chodzi, porusza się na wózku lub czworakuje, a od siódmego miesiąca życia jego codzienność wypełniają rehabilitacja, wizyty u specjalistów i ciężka praca nad każdym kolejnym krokiem.
Jak podkreślają rodzice Kuby, chłopiec nie marzy o drogich prezentach czy dalekich podróżach. Chciałby po prostu samodzielnie dojść do szkoły, pobiec za braćmi i żyć tak jak jego rówieśnicy. Rehabilitacja daje mu szansę na większą sprawność, jednak wiąże się z wysokimi kosztami, a dziś najpilniejszą potrzebą jest zakup nowego wózka.
O sytuacji chłopca mówiła na antenie Radia Rekord Świętokrzyskie prezes Fundacji Promyk Uśmiechu, Zuzanna Plewińska.
– Kubuś to chłopczyk, który cierpi na porażenie mózgowe. Ma 10 lat. Kubuś nie chodzi, potrzebuje wózka. Tak naprawdę mamy do uzbierania pieniądze na jego zakup. To nie jest dużo, ale dla rodziców znaczy bardzo wiele. Dlatego z całego serca proszę o pomoc. Kubuś jest wspaniałym, wesołym chłopczykiem, ma dwójkę rodzeństwa, które jest zdrowe. On tak naprawdę o niczym nie marzy, tylko o nowym wózku inwalidzkim. Nie marzy o zabawkach, nie marzy o podróżach – powiedziała.
Jak wyjaśniła, rodzina otrzymała już dofinansowanie do zakupu specjalistycznego sprzętu, jednak nadal potrzebne jest wsparcie, aby pokryć pozostałą część kosztów. Czasu na zakończenie zbiórki nie ma wiele.
– To jest już z dofinansowaniem. Cała suma wózka wynosi 11 tysięcy złotych. Została nam do zebrania tylko część tej kwoty. Do 24 lipca musimy pokryć koszt faktury za wózek inwalidzki dla Kubusia – zaznaczyła.
Zbiórkę można znaleźć TUTAJ, a także na profilach Fundacji Promyk Uśmiechu w mediach społecznościowych.
– Ja jako prezes fundacji zapraszam do wsparcia i z całego serca, w imieniu rodziców, proszę o każdą złotówkę, o każde udostępnienie dla Kubusia, bo to tak naprawdę jest walka o jego sprawność i o poznawanie dalszego świata – apelowała.
Podczas rozmowy Zuzanna Plewińska zwróciła uwagę, że podobnych historii jest znacznie więcej. Fundacja Promyk Uśmiechu ma obecnie około 30 podopiecznych, a kolejne rodziny wciąż zgłaszają się po pomoc.
– Niestety mamy około 30 podopiecznych i wciąż dochodzą kolejni, którzy potrzebują pomocy. Koszty wózków, sprzętów, operacji i zabiegów są naprawdę wysokie. W dzisiejszych czasach wiemy, że ciężko jest o pieniądze, dlatego każda pomoc ma ogromne znaczenie – podkreśliła.

Napisz komentarz
Komentarze