– Najbardziej boli to, że w trzech ostatnich sparingach nie zdobyliśmy żadnej bramki, mimo że stworzyliśmy sobie sporo sytuacji. Mam jednak nadzieję, że to się zmieni. Najważniejsze jest teraz, żeby cała drużyna była pozytywnie nastawiona przed ligą i głodna strzelenia gola. Zmieniliśmy ustawienie i formację, więc też potrzebujemy trochę czasu, żeby się dotrzeć. Myślę, że z biegiem czasu będzie coraz lepiej i zaczniemy punktować.
Nowy zawodnik kielczan przyznał również, że bardzo szybko odnalazł się w szatni.
– Czuję się bardzo dobrze. Atmosfera jest świetna, chłopaki są bardzo zgrani. Większość zespołu stanowią Polacy, więc szatnia funkcjonuje jak jedna wielka rodzina. Naprawdę bardzo dobrze się tutaj odnalazłem.
Barczak zdradził także, co przekonało go do przenosin do Korony.
– Duże znaczenie miała rozmowa z dyrektorem sportowym. Zadzwonił do mnie, porozmawialiśmy, a ponieważ sam grał na prawej obronie, powiedział, że widzi we mnie duży potencjał. Ważnym sygnałem był też transfer Patrika Hellebranda, który pokazał, że Korona chce walczyć o coś więcej w tym sezonie. To były dwie najważniejsze rzeczy.
Zapytany o rywalizację z Hubertem Zwoźnym zapewnił, że będzie ona korzystna dla całego zespołu.
– Na pewno będzie wymagająca. Z Hubertem mamy bardzo dobre relacje, wspieramy się nawzajem. Nieważne, kto będzie grał, drugi będzie cały czas naciskał. To będzie zdrowa rywalizacja.
Prawy obrońca wierzy, że inauguracja ligi będzie wyglądała zdecydowanie lepiej niż ostatni sparing.
– Mam nadzieję, że w Białymstoku uda nam się strzelić bramkę i nie stracić żadnej.
Na zakończenie odniósł się do błędów, które Korona popełniła w końcówce meczu z Bruk-Bet Termalicą.
– Na pewno w nogach mamy cały okres przygotowawczy i to jest jeden z czynników. Do tego doszła pogoda, ale nie ma sensu się usprawiedliwiać, bo obie drużyny grały w takich samych warunkach. Ten okres przygotowawczy był bardzo wymagający i wszyscy to odczuwamy, ale wierzę, że na mecz z Jagiellonią będziemy gotowi.

Napisz komentarz
Komentarze