Po ceremonii otwarcia mistrzostw zawodnicy rozpoczęli zmagania w niedzielę, a kilka dni później wyłoniono najlepszych uczestników turnieju. Babica bardzo pewnie przeszedł przez fazę pucharową. W ćwierćfinale pokonał Portugalczyka Miguela Silvę 4:3, a w półfinale wygrał z reprezentantem Niemiec Yumą Dörnerem 5:2.
Finał dostarczył kibicom ogromnych emocji. Polak prowadził już 5:1 z Brytyjczykiem Lee Stephensem i był o krok od zdobycia złotego medalu. Rywal odrobił jednak wszystkie straty i zwyciężył 6:5, zapewniając sobie tytuł Mistrza Europy. O losach spotkania zadecydowały ostatnie sekundy, a Babicy do triumfu zabrakło naprawdę niewiele.
– Prowadziłem przez ponad godzinę. Jednak po tym jak Stephens wziął czas, sytuacja się odwróciła. Po jego rozbiciach na stole były czyste układy, dzięki czemu trzy partie zdobył w 10 minut. Byłem blisko, ale nie udało mi się go dobić. Byłem przekonany, że zagramy w karnych, tymczasem on skończył na pięć sekund przed końcem. Zagraliśmy bardzo ciekawe spotkanie i kibice z całą pewnością nie żałowali tak spędzonego wieczoru – zaznacza srebrny medalista.
Zwycięzca turnieju również podkreślał wyjątkowy przebieg finału.
– To był niesamowity finał. Zupełnie nie czułem na sobie presji tej końcówki, zwyczajnie nie było na takie rozmyślanie czasu. Pamiętam jak miałem około 22 sekund do końca i cztery bile na stole. Szczęśliwie miałem dobrą pozycję do każdej z nich. Skupiłem się na celowaniu oraz oddawaniu uderzeń, co przyniosło pozytywny skutek. Ten tytuł znaczy dla mnie wszystko! Rok temu podjąłem decyzję o odstawieniu snookera, w którego grałem całe swoje życie, przez 30 lat, i postawiłem wszystko na Heyball. To poświęcenie przyniosło efekt, z czego się cieszę – mówi Stephens.
Brązowe medale w turnieju mężczyzn wywalczyli Niemiec Yuma Dörner oraz Chorwat Filip Bermanec.
Udany występ zaliczyła także Dalia Alska. Reprezentantka Polski awansowała do półfinału po zwycięstwie nad Izabelą Łącką 5:3. W walce o finał stoczyła zacięty pojedynek z Belgijką Anją Vandenbussche, przegrywając minimalnie 3:4. Ostatecznie zakończyła mistrzostwa z brązowym medalem.
– Generalnie jestem zadowolona. Jechałam tutaj, by się dobrze bawić i pokazać swoją najlepszą grę. Wiadomo że w półfinale pojawił się apetyt na wygrane całych mistrzostw, niestety nie udało się. Niemniej cieszę się, że tutaj jestem. Przez większość turnieju grałam dobrze, trzymałam presję, więc mam powody do satysfakcji – podkreśla Alska.
Mistrzynią Europy została Niemka Melanie Bakhtaoui-Suessenguth, która w finale pokonała Belgijkę Anję Vandenbussche 4:3. Drugą brązową medalistką została Francuzka Ophélie Laval.
Polskie zawodniczki odniosły również sukces w rywalizacji drużynowej. Reprezentacja kobiet w składzie Katarzyna Wesołowska (Fortis Bilard Kielce), Izabela Łącka i Monika Ząbek zdobyła srebrny medal Mistrzostw Europy po porażce 1:3 z Ukrainą w finale. Z kolei reprezentacja Polski mężczyzn, w której występowali Michał Turkowski i Karol Skowerski z Fortisu, zakończyła turniej na piątym miejscu, nie awansując do strefy medalowej.
Bilardowe emocje w Kielcach jednak się nie kończą. W dniach od 6 do 10 sierpnia rozgrywany jest European Heyball Open – turniej zaliczany do cyklu Pucharu Świata. W puli nagród znalazło się 116 tysięcy dolarów, co czyni zawody jednym z najważniejszych wydarzeń sezonu.

Napisz komentarz
Komentarze