Początek meczu należał do gospodarzy. W 10 minucie dyspozycję Klebaniuka sprawdził strzałem z dystansu Szymon Stanisławski, bramkarz KSZO nie dał się zaskoczyć i zdołał wybić piłkę na rzut rożny. Kilka minut później bliski szczęścia był Bartosz Boniecki, który znalazł się w sytuacji sam na sam z Klebaniukiem, tym razem również bramkarz KSZO okazał się lepszy od zawodnika Staru. Pierwsza groźniejszą akcję piłkarzy KSZO oglądaliśmy dopiero w 18 minucie, kiedy to na strzał z dystansu zdecydował się Jarosław Lis, Paweł Lipiec wybił piłkę wprost pod nogi Mateusza Majewskiego, jednak napastnik KSZO znajdował się na pozycji spalonej, W kolejnych minutach Bartosz Snopczyński dwukrotnie strzałami głową próbował zaskoczyć Lipca, obydwa strzały były minimalnie niecelne. Na bramkę Staru uderzali jeszcze Majewski i Łazarz, wynik pozostawał jednak bez zmiany. Po okresie przewagi KSZO częściej do głosu dochodzili miejscowi. W 34 minucie strzału przewrotką próbował Stanisławski, próba zakończył się jednak faulem na Lisie, który po tej sytuacji zagrał jeszcze kilka minut, następnie opuścił boisko i z urazem głowy został odwieziony do szpitala. W 38 minucie piłkę w środkowej strefie boiska stracił Michał Mydlarz, piłkarze Staru dokładnie obsłużyli Adriana Szynkę, który nie zmarnował dogodnej sytuacji i trafił do bramki KSZO, obok interweniującego Klebaniuka. Bramka nie została jednak uznana, ponieważ Szynka znajdował się na pozycji spalonej. W końcówce pierwszej części trwała wymiana ciosów, najpierw piłkarze KSZO wykonywali kilka rzutów rożnych, z którymi miejscowi sobie radzili dobrze a w odwecie kontra Staru i strzał w słupek.
Druga część spotkania przyniosła dużo mniej emocji, gra toczył się głównie w środkowej strefie boiska. Najlepszą sytuację w tej części meczu miał Piotr Stefański, po którego strzale piłka o centymetry minęła bramkę KSZO. Nieliczne akcję ostrowieckiego zespołu próbowali wykańczać Mateusz Majewski, Bartosz Snopczyński, Jakub Czajkowski i Piotr Czajkowski, jednak większość ze strzałów była niecelna, lub nie sprawiła większych problemów Lipcowi.
Ostatecznie spotkanie zakończyło się sprawiedliwym podziałem punktów.
Po meczu powiedzieli:
Bartosz Klebaniuk - bramkarz KSZO 1929
Łukasz Tarkowski - trener KSZO 1929
Dariusz Pietrasiak - trener Staru Starachowice
A jak radziły sobie pozostałe świętokrzyskie zespoły. Najlepiej, dwójka beniaminków. Moravia Morawica pokonała na wyjeździe Pogoń Sokół Lubaczów 2:0, Bramki dla Moravii strzelali Hlib Polaszenko oraz Kacper Siwek, AKS 1947 Busko-Zdrój w Krakowie pokonał po bramkach Michała Pokory, Bartłomieja Sowy i Mateusza Kaweckiego rezerwy Wieczystej 3:1. Z trzema punktami kolejkę kończyli również piłkarze Czarnych Połaniec, którzy po bramce Grzegorza Płatka pokonali Siarkę Tarnobrzeg 1:0. Ponadto rezerwy Korony Kielce przegrały 1:2 z rezerwami Wisły Kraków, honorowe trafienie dla Kielczan zaliczył Daniel Wyrozumski, a Naprzód Jędrzejów przegrał z Wiślanami Skawina 0:2. W tabeli po dwóch kolejkach na prowadzeniu Wiślanie Skawina, Czarni Połaniec zajmują trzecie miejsce, AKS Busko-Zdrój piąte, KSZO jest siódme, Moravia ósma, Naprzód dziewiąty i w dole tabeli na czternastym miejscu Star i na szesnastym Korona.

Napisz komentarz
Komentarze