Pięczek zwrócił uwagę, że zwycięstwa odniesione w wymagających okolicznościach smakują szczególnie dobrze. Korona nie tylko odrobiła straty, ale miała również okazje, by wcześniej zamknąć spotkanie.
– Takie zwycięstwa myślę, że smakują podwójnie dobrze, zwłaszcza kiedy ten wynik jest na ostrzu noża. Mieliśmy dużo sytuacji też mogliśmy podwyższyć to prowadzenie. Mieliśmy dużo klarownych sytuacji. Cieszy zwycięstwo, cieszy zwycięstwo na wyjeździe, ale trzeba teraz skupić się na następnym meczu. Fajnie, że jest pierwsze zwycięstwo. Idziemy do przodu.
Kielczanie mogli wygrać w Łodzi zdecydowanie wyżej. Swoje okazje mieli między innymi Morgan Fassbender, Wiktor Długosz i Norbert Barczak, ale w bramce Widzewa bardzo dobrze spisywał się Bartłomiej Drągowski. Pięczek przyznał, że niewykorzystane sytuacje mogły powodować frustrację, jednak ostatecznie liczy się końcowy rezultat.
– Wybronił świetnie kilka piłek. Nie ukrywam, że gdzieś troszeczkę tej złości było na boisku, że nie zamieniliśmy tego na bramki, ale taka jest piłka. Tak jak mówię, cieszy zwycięstwo i to jest najważniejsze.
Obrońca Korony został również zapytany o obecność na trybunach selekcjonera reprezentacji Polski Jana Urbana. Pięczek przyznał, że nie wiedział wcześniej o jego obecności i nie uważa, aby miało to wpływ na postawę zawodników.
– Nie, pierwsze słyszę w ogóle, że trener był na meczu. Myślę, że ogląda sobie jakichś zawodników. Fajnie, że przyjeżdża na mecze Ekstraklasy. Na pewno kilku reprezentantów jest, więc myślę, że to nie wpływa jakoś negatywnie, stresująco czy pozytywnie. Każdy ma do wykonania swoją robotę, także widział dzisiaj na pewno dużo walki na boisku.

Napisz komentarz
Komentarze