W 4. minucie oglądaliśmy pierwszy celny strzał na bramkę. Korona wykonywała rzut z autu na wysokości pola karnego Motoru. Ariel Mosór zrobił to jednak niezbyt dokładnie i goście początkowo wybili piłkę, choć zgarnęli ją jeszcze zawodnicy Korony, po czym Stjepan Davidović miał sporo miejsca do dośrodkowania.
Tę próbę również wybili rywale, lecz ponownie przed polem karnym futbolówkę zgarnął Wiktor Długosz. 26-latek odegrał do Slobodana Rubežicia, a stoper bez zastanowienia oddał ekwilibristyczny strzał przewrotką. Mihai Popa nie miał jednak żadnych kłopotów z obronieniem tego uderzenia.
Pierwszy kwadrans spotkania 5. kolejki Ekstraklasy nie obfitował w zbyt wiele składnych akcji. W poczynaniach obu drużyn dominowała spora niedokładność. W 13. minucie rzut wolny mieli podopieczni Mariusza Misiury – początkowo po wrzutce nie było zagrożenia, ale zespół z Lublina zdołał przejąć piłkę i zakończył swoją akcję strzałem Mbaye Ndiaye’a, który został jednak zablokowany.
W 19. minucie impas przełamali na szczęście kielczanie. Piłkę po prawej stronie boiska przejął Kamil Jakubczyk. Pomocnik podał do Martina Remacle’a, a Belg fenomenalnie dośrodkował na głowę Mariusza Stępińskiego. Kapitan Korony oddał strzał w środek bramki, ale golkiper Motoru, Mihai Popa, przepuścił piłkę pod ręką i „żółto-czerwoni” objęli prowadzenie.
Chwilę później dobrą szansę miał Morgan Fassbender. Niemiecki skrzydłowy otrzymał długie podanie za plecy obrony, wygrał pojedynek szybkościowy z rywalem, ale przy oddawaniu strzału poślizgnął się i wyraźnie chybił.
Niestety w 30. minucie Karol Czubak doprowadził do wyrównania. Chwilę wcześniej Długosz sfaulował jednego z zawodników Motoru w pobliżu własnego pola karnego. Ivo Rodrugues dośrodkowywał z rzutu wolnego, a napastnik gości wygrał pojedynek główkowy i mocnym strzałem głową pokonał Xaviera Dziekońskiego.
W 38. minucie lublinianie mieli kolejny rzut wolny w pobliżu pola karnego Korony. Z dystansu uderzał Ndiaye, ale kielczanie bez problemu wyblokowali tę próbę i tym razem nie było żadnego zagrożenia ze stałego fragmentu gry.
Na minutę przed końcem regulaminowego czasu gry pierwszej połowy to Korona tym razem miała rzut wolny z dogodnej pozycji. Do piłki tradycyjnie podszedł Długosz, ale ta okazja nie zakończyła się nawet strzałem na bramkę.
W pierwszej odsłonie meczu nie oglądaliśmy już więcej dogodnych sytuacji i na przerwę oba zespoły zeszły przy wyniku remisowym 1:1.
Po zmianie stron Jacek Zieliński zdecydował się na jedną zmianę. W miejsce słabo spisującego się Stjepana Davidovicia na murawie zameldował się Nono. Również na jedną roszadę postawił trener gości, Mariusz Misiura. Makana Aïko zastąpił Fábio Ronaldo.
Pierwszą groźną akcję w tej połowie przeprowadził lewy obrońca zespołu z Lublina, Filip Luberecki. Zawodnik przebiegł z piłką kilkadziesiąt metrów i oddał strzał, ale stoperzy Korony zablokowali to uderzenie. Motor miał jeszcze rzut rożny, ale nic z niego nie wyniknęło.
W 52. minucie Popa fatalnie podawał, piłka spadła pod nogi Fassbendera, dzięki czemu drużyna Jacka Zielińskiego mogła wyprowadzić na dobrą pozycję do strzału Hellebranda. Po próbie Czecha Korona miała korner, lecz Ariel Mosór, który doszedł do piłki, nie zdołał umieścić futbolówki w siatce.
Dwie minuty później dużo bliżej cudownej bramki z dystansu był Martin Remacle. Belg posłał potężne uderzenie z okolicy 25. metra, ale piłka odbiła się zaledwie od poprzeczki i cały czas mieliśmy remis. Był to jednak dobry okres gry gospodarzy, którzy raz po raz podchodzili pod pole karne ekipy z Lublina. „Żółto-czerwonym” brakowało jednak nieco dokładności w kluczowych momentach akcji.
W 68. minucie blisko zdobycia swojej drugiej bramki w tym pojedynku był Karol Czubak. Snajper Motoru dostał dobre podanie i ponownie próbował zaskoczyć Xaviera Dziekońskiego strzałem głową, ale tym razem przestrzelił i polski bramkarz nie musiał interweniować.
W dalszej fazie spotkania gra toczyła się głównie w środku pola, a żadna z drużyn nie potrafiła przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść. Nie oglądaliśmy również zbyt strzałów, przez to tempo meczu mocno spadło.
Dopiero w 80. minucie blisko przypadkowego gola był Wiktor Długosz. Zawodnik Korony próbował dośrodkować z prawej strony, ale zamiast wrzutki wyszedł mu centrostrzał. Niestety piłka przeleciała jednak ponad poprzeczką bramki Motoru.
W ostatniej minucie regulaminowego czasu gry Korona miała rzut rożny. Stały fragment gry tradycyjnie wykonywał Długosz. Ustawiony w tym meczu na boku obrony zawodnik dośrodkował na głowę Rubežicia. Stoper zgrał do Daniela Bąka, który chwilę wcześniej pojawił się na murawie, ale napastnik niecelnie główkował.
W samej końcówce Korona miała kolejny korner, lecz i tym razem nie udało się tego zamienić na gola. Ostatecznie w spotkaniu nie oglądaliśmy już więcej bramek i mecz zakończył się remisem 1:1, przez co po czterech meczach sezonu Korona ma na swoim koncie pięć punktów.
Korona następne spotkanie rozegra w piątek, 28 sierpnia. Wówczas na wyjeździe zmierzy się z Wisłą Płock. Początek tego meczu zaplanowano na godzinę 18:00.
Korona Kielce – Motor Lublin 1:1 (1:1). Bramki: Mariusz Stępiński 19’ – Karol Czubak 30’
Korona Kielce: Xavier Dziekoński; Wiktor Długosz, Ariel Mosór, Slobodan Rubežić, Marcel Pięczek; Kamil Jakubczyk, Patrik Hellebrand, Martin Remacle (Daniel Bąk 88'); Stjepan Davidović (Nono 46'), Mariusz Stępiński, Morgan Fassbender.
Motor Lublin: Mihai Popa; Thomas Santos (Kamil Lukoszek 79'), Bartosz Bereszyński, Marek Bartoš, Filip Luberecki; Ivo Rodrigues (Mateusz Łęgowski 79'), Paskal Meyer, Christopher Simon (Tin Plavotić 90+1'); Mbaye Jacques Ndiaye (Florian Haxha 85'), Karol Czubak, Makan Aïko (Fábio Ronaldo 46').

Napisz komentarz
Komentarze