Tegoroczna prezentacja Industrii Kielce odbyła się w nietypowej oprawie. Wydarzenie nazwane „Premierą sezonu” połączyło świat filmu i piłki ręcznej. Spotkanie rozpoczęło się od filmowego podsumowania poprzedniego sezonu oraz okresu przygotowawczego. Następnie kibice mogli wziąć udział w quizie z nagrodami, a punktem kulminacyjnym była prezentacja zespołu.
Na scenie pojawili się zarówno zawodnicy, którzy w poprzednim sezonie wywalczyli mistrzostwo Polski, jak i nowe twarze w kieleckim zespole. Latem kadra przeszła dużą przebudowę. Do Industrii dołączyli Dejan Milosavljev, Kacper Kaleta, Kirył Rabczyński, Milorad Bakić, Julien Bos, Luka Lovre Klarica oraz wracający z wypożyczenia Faruk Yusuf.
Nowi zawodnicy mieli również okazję zaprezentować się kieleckiej publiczności w nieco inny sposób. Podczas prezentacji próbowali swoich sił w języku polskim, a otrzymali także nowe stroje meczowe przygotowane przez firmę Adidas.
Kaleta: „Spełniło się moje marzenie”
Jednym z nowych zawodników jest Kacper Kaleta, który w poprzednim sezonie występował w AZS-ie AGH Kraków. Bramkarz został użyczony do Industrii i nie ukrywa, że transfer do Kielc był dla niego spełnieniem sportowych marzeń.
– Oczywiście, że było to dla mnie zaskoczenie. Kielce to bardzo wielki klub. Był to zespół, który oglądałem z trybun. Kiedy usłyszałem o zainteresowaniu, pomyślałem sobie, że spełniło się moje marzenie. Teraz będę chciał udowodnić, że było warto. Będę nad tym pracował, żeby było jak najlepiej na boisku – powiedział Kaleta.
Młody bramkarz będzie rywalizował o miejsce między słupkami między innymi z Dejanem Milosavljevem i Adamem Morawskim. Jak podkreśla, obecność bardziej doświadczonych kolegów jest dla niego również okazją do nauki.
– Na każdym treningu będę starał się rywalizować. Wiadomo, że są tutaj Dejan i Adam, czyli wielcy bramkarze. Myślę, że dużo się od nich uczę i staram się z nimi rywalizować jak najbardziej, żeby jak najwięcej grać – zaznaczył.
Lijewski: „Kibice są częścią naszej drużyny”
Podczas prezentacji nie zabrakło również trenera Krzysztofa Lijewskiego, który po zdobyciu mistrzostwa Polski podpisał z Industrią dwuletni kontrakt. Szkoleniowiec zwrócił uwagę na znaczenie bezpośredniego spotkania z kibicami.
– Kibice są częścią naszej drużyny. Bez nich my nie istniejemy, oni bez nas też. To jest obiekt zamknięty i bardzo się cieszę, że mogliśmy w końcu się spotkać, porozmawiać, pogadać, porobić zdjęcia i wymienić jakieś uwagi dotyczące tego sezonu. Mecz w sobotę to już poważne granie o poważny puchar. Natomiast to nie kończy okresu przygotowawczego. On jeszcze trwa – podkreślił Lijewski.
Przed mistrzami Polski pierwsze oficjalne spotkanie nowego sezonu. W sobotę w łódzkiej Atlas Arenie Industria zmierzy się z Orlen Wisłą Płock w walce o Superpuchar Polski. Zespół z Kielc może liczyć na mocne wsparcie z trybun – do Łodzi wybiera się ponad 800 jego kibiców.
Lijewski nie ukrywa również, że przed drużyną stoi ambitne zadanie. Po dużych zmianach kadrowych zespół musi szybko się zgrać, ale cele pozostają niezmienne.
– Chłopaki muszą wiedzieć, że gra w Kielcach nie jest tylko po to, żeby grać w piłkę ręczną. Tutaj klub jest nastawiony na wygrywanie, obojętnie z jakim przeciwnikiem i w jakich okolicznościach. Na końcu jesteś rozliczany za tytuły i chłopaki wiedzą o tym od pierwszego treningu. Celujemy w to, żeby na polskim podwórku wygrywać wszystko, a w Lidze Mistrzów walczyć z każdą drużyną tak, żeby na koniec dnia móc spojrzeć w lustro i być z siebie dumnym – powiedział trener Industrii.
Karalek: „Jestem tutaj już dziewiąty rok i znam klub oraz kibiców od dawna”
Podczas poniedziałkowej prezentacji szczególna uwaga kibiców skupiona była również na Artsemie Karaleku. Obrotowy został nowym kapitanem zespołu. Dla Białorusina, który jest w Kielcach już dziewiąty rok, nie jest to nic stresującego.
– Bardzo dobrze się z tym czuję. Nie powiem, że jestem zestresowany. To jest część mojej pracy. Jestem tutaj już dziewiąty rok i znam klub oraz kibiców od dawna, także lubię to, co teraz robię – przyznał Karalek.
Kapitan zwrócił także uwagę na zmiany w Lidze Mistrzów. Jego zdaniem poszerzenie grona uczestników może być korzystne nie tylko dla samych drużyn, ale również dla całej dyscypliny.
– Myślę, że da to coś dobrego. Na przykład, kiedy mamy w grupie Lucernę ze Szwajcarii, powstaje nowa historia. Dla takich zespołów jak Lucerna czy innych drużyn, które od dawna, albo nigdy nie grały w Lidze Mistrzów, przyjazd do Kielc, Barcelony czy Veszprému jest dobrą reklamą piłki ręcznej. Po tej fazie grupowej mamy kolejną, w której zostaną już najmocniejsze zespoły z całej Europy – zauważył.
Karalek odniósł się również do dużych zmian w kadrze Industrii. Jego zdaniem zgranie zespołu wymaga czasu i nie należy oczekiwać, że nowa drużyna od razu będzie funkcjonowała perfekcyjnie przez pełne 60 minut.
– Oczywiście, że nie będzie to wyglądało przez 60 minut bardzo dobrze i idealnie. Są fragmenty, które naprawdę są bardzo dobre, ale są też takie, kiedy patrzysz na sytuację i myślisz: „Kurczę, nie da się tak nie zrozumieć”. To jest jednak dość normalne. Jest sporo nowych ludzi w zespole i po prostu potrzebujemy czasu. Z jednym zawodnikiem potrzebujesz tygodnia, z drugim miesiąca. Na przykład z Julienem Bosem zagraliśmy już kilka meczów i bardzo dobrze się rozumiemy, jakbyśmy grali razem od kilku lat. Ja wiem, co mam zrobić, a on wie, gdzie musi podać mi piłkę – wyjaśnił.
Nowy kapitan podkreślił również, że jest gotowy dostosować się do potrzeb zespołu i zmian taktycznych.
– Ja nigdy nie narzekam. Jeżeli moja funkcja będzie polegała na tym, żeby grać tylko w obronie i zespół będzie tego potrzebował, to będę grał tylko w obronie. Jeżeli mam grać i tu, i tu, dostosujemy się do tego. To jest nowa piłka ręczna, w której obrotowy ma robić chyba wszystko, co jest możliwe – zakończył Karalek.
Stroje z historią w tle
Jednym z elementów prezentacji były również nowe stroje Industrii na sezon 2026/2027. Mistrzowie Polski drugi rok z rzędu będą występować w kompletach przygotowanych przez firmę Adidas, jednak tegoroczna kolekcja mocno nawiązuje do historii klubu.
Hasło „ISKRA WRACA NA TRON” podkreśla związek współczesnej Industrii z kieleckimi korzeniami. Na koszulki powrócił legendarny herb Iskry Kielce, a żółtą bazę uzupełniają wąskie niebieskie pasy. Do kompletu przygotowano żółte spodenki.
Kielczanie po raz ostatni występowali w takim zestawieniu w 2016 roku, czyli w pamiętnym sezonie zakończonym triumfem w Lidze Mistrzów. Historyczne inspiracje pojawiły się również podczas sesji zdjęciowej, nawiązującej do początków klubu, jego robotniczych korzeni oraz tożsamości Kielc.

Po oficjalnej prezentacji w kinie Helios zawodnicy pozostali do dyspozycji kibiców. Był czas na rozmowy, zdjęcia i autografy. Dla Industrii było to ostatnie spotkanie z fanami przed rozpoczęciem oficjalnej rywalizacji w sezonie 2026/2027. Kielczanie o Superpuchar Polski powalczą w sobotę, 29 sierpnia, w łódzkiej Atlas Arenie. Początek starcia z Wisłą Płock zaplanowano na godzinę 19:00.

Napisz komentarz
Komentarze