Nie przyszła do teatru po szybki sukces. Przyszła po zawód. I została w nim na dobre.
Ewelina Gronowska ukończyła Studium Aktorskie im. Aleksandra Sewruka przy Teatrze im. Stefana Jaracza w Olsztynie. Pierwsze zawodowe doświadczenia zdobywała m.in. w Teatrze im. Heleny Modrzejewskiej w Legnicy. Z tamtego okresu szczególnie zapamiętała Hulajnogę w „Narkotykach” Witkacego oraz rolę Psa Sylwii w spektaklu „Sylwia” Alberta Ramsdella Gurneya.
Potem przyszły Kielce.
Od Szeherezady do „Carycy Katarzyny”
Na scenie Teatru im. Stefana Żeromskiego pojawiła się w 2003 roku jako Szeherezada w „Baśniach z księgi tysiąca i jednej nocy” w reżyserii Krzysztofa Galosa. Od tego momentu rozpoczął się jeden z najdłuższych i najbardziej różnorodnych rozdziałów jej zawodowego życia.
Była Klarą w „Ślubach panieńskich” Aleksandra Fredry, Simone w komediowym „Łóżku pełnym cudzoziemców”, Młodą kobietą w „Lawinie”, Macicą w „Macicy”, a nawet tytułowym Małym Księciem w spektaklu Piotra Szczerskiego.
Ale teatr Gronowskiej nigdy nie zatrzymał się na jednym typie aktorstwa.
W kolejnych latach pracowała z twórcami, którzy mocno zmieniali język polskiej sceny. Grała m.in. u Remigiusza Brzyka, Mikołaja Grabowskiego, Dana Jemmetta, Łukasza Kosa, Michała Kotańskiego, Mateusza Pakuły, Radosława Rychcika, Piotra Siekluckiego, Michała Siegoczyńskiego, Uny Thorleifsdottir czy Macieja Podstawnego.
Jednym z głośniejszych spektakli była „Caryca Katarzyna” Jolanty Janiczak w reżyserii Wiktora Rubina, z którą kielecki zespół pojawiał się na najważniejszych polskich festiwalach. Gronowska wcielała się w Lizawietę Woroncową.
Najbardziej osobista rola? Własna
Po dziesiątkach postaci napisanych przez innych przyszedł moment, kiedy sama postanowiła opowiedzieć swoją historię.
Tak powstał monodram „Bez nadzienia” – napisany i wykonywany przez Ewelinę Gronowską, pod opieką reżyserską Antoniny Brühl.
Spektakl wyszedł poza Kielce. Pokazywany był m.in. podczas 4. Festiwalu Monodramów Kobiecych „Mała Czarna” w Bielsku-Białej, został również nominowany w 30. Ogólnopolskim Konkursie na Wystawienie Polskiej Sztuki Współczesnej.
Na 8. Sopockich Konsekwencjach Teatralnych aktorka otrzymała „Małą Konsekwencję” za – jak podkreślono w uzasadnieniu – inteligentny dowcip, doskonały język, charyzmatyczną grę aktorską oraz spójną warstwę estetyczną i wizualną.
To nie jedyne wyróżnienia.
W 2025 roku została uhonorowana Brązowym Medalem „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”. Rok wcześniej otrzymała Dziką Różę Dziennikarzy, a ma na koncie również nagrodę, która dla aktora bywa szczególnie ważna – Dziką Różę Publiczności.
Bo recenzje mogą być świetne. Nagrody ważne. Ale to widz ostatecznie decyduje, czy chce spotkać się z aktorem ponownie.
Teatr to nie wszystko
Gronowska od lat nie zamyka się wyłącznie w aktorstwie. Ukończyła grafikę warsztatową na Uniwersytecie Jana Kochanowskiego w Kielcach, a obecnie rozwija kolejną pasję – arteterapię.
Rozpoczęła studia podyplomowe w tym kierunku, chcąc wykorzystywać sztukę nie tylko do opowiadania historii ze sceny, ale również do pracy z drugim człowiekiem.
A gdzieś pomiędzy teatrem, grafiką i arteterapią pojawia się jeszcze jeden pomysł.
Stand-up.
Własny. Autorski. Bez bezpiecznego schowania się za postacią.
Patrząc na „Bez nadzienia”, trudno uznać ten plan za przypadkowy.
Teraz jest Charlotte. W piątek będzie po prostu Eweliną
W jednym z najnowszych przedstawień Teatru Żeromskiego – „Księżycu nad Buffalo” w reżyserii Tadeusza Kabicza – Gronowska gra Charlotte Hay, aktorkę marzącą o hollywoodzkiej karierze.
Sama o gwiazdorstwie mówi jednak znacznie mniej niż o możliwości wykonywania zawodu, który wybrała, oraz o ludziach, których spotkała dzięki teatrowi.
I być może właśnie dlatego jej benefis nie będzie jedynie podsumowaniem kolejnych tytułów zapisanych w teatralnym archiwum.
To historia prawie 80 ról, ponad dwóch dekad na kieleckiej scenie, kolejnych artystycznych zmian i aktorki, która zamiast oglądać się za siebie, wciąż szuka dla siebie nowych przestrzeni.
Pełen niespodzianek benefis Eweliny Gronowskiej odbędzie się w piątek, 18 września, o godz. 19.00 w Teatrze im. Stefana Żeromskiego w Kielcach.

Napisz komentarz
Komentarze