Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu Radio Rekord onair Radio Rekord onair
piątek, 18 września 2026 22:53
Reklama
KULTURA | TEATR IM. STEFANA ŻEROMSKIEGO

80 ról i ćwierć wieku ze sceną. Ewelina Gronowska odsłoni w Kielcach także tę mniej znaną twarz

Ma na koncie około 80 ról, najważniejsze teatralne nagrody kieleckiej publiczności i dziennikarzy, autorski monodram, medal Gloria Artis i jedno marzenie, które może niektórych zaskoczyć – własny stand-up. Ewelina Gronowska od ponad dwóch dekad jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych aktorek Teatru im. Stefana Żeromskiego w Kielcach. W piątek, 18 września, o godz. 19.00 teatr przygotuje jej pełen niespodzianek benefis.
  • Źródło: Teatr im. Stefana Żeromskiego w Kielcach / materiał organizatora
80 ról i ćwierć wieku ze sceną. Ewelina Gronowska odsłoni w Kielcach także tę mniej znaną twarz

Źródło: Teatr im. Stefana Żeromskiego w Kielcach / materiał organizatora

Nie przyszła do teatru po szybki sukces. Przyszła po zawód. I została w nim na dobre.

Ewelina Gronowska ukończyła Studium Aktorskie im. Aleksandra Sewruka przy Teatrze im. Stefana Jaracza w Olsztynie. Pierwsze zawodowe doświadczenia zdobywała m.in. w Teatrze im. Heleny Modrzejewskiej w Legnicy. Z tamtego okresu szczególnie zapamiętała Hulajnogę w „Narkotykach” Witkacego oraz rolę Psa Sylwii w spektaklu „Sylwia” Alberta Ramsdella Gurneya.

Potem przyszły Kielce.

Od Szeherezady do „Carycy Katarzyny”

Na scenie Teatru im. Stefana Żeromskiego pojawiła się w 2003 roku jako Szeherezada w „Baśniach z księgi tysiąca i jednej nocy” w reżyserii Krzysztofa Galosa. Od tego momentu rozpoczął się jeden z najdłuższych i najbardziej różnorodnych rozdziałów jej zawodowego życia.

Była Klarą w „Ślubach panieńskich” Aleksandra Fredry, Simone w komediowym „Łóżku pełnym cudzoziemców”, Młodą kobietą w „Lawinie”, Macicą w „Macicy”, a nawet tytułowym Małym Księciem w spektaklu Piotra Szczerskiego.

Ale teatr Gronowskiej nigdy nie zatrzymał się na jednym typie aktorstwa.

W kolejnych latach pracowała z twórcami, którzy mocno zmieniali język polskiej sceny. Grała m.in. u Remigiusza Brzyka, Mikołaja Grabowskiego, Dana Jemmetta, Łukasza Kosa, Michała Kotańskiego, Mateusza Pakuły, Radosława Rychcika, Piotra Siekluckiego, Michała Siegoczyńskiego, Uny Thorleifsdottir czy Macieja Podstawnego.

Jednym z głośniejszych spektakli była „Caryca Katarzyna” Jolanty Janiczak w reżyserii Wiktora Rubina, z którą kielecki zespół pojawiał się na najważniejszych polskich festiwalach. Gronowska wcielała się w Lizawietę Woroncową.

Najbardziej osobista rola? Własna

Po dziesiątkach postaci napisanych przez innych przyszedł moment, kiedy sama postanowiła opowiedzieć swoją historię.

Tak powstał monodram „Bez nadzienia” – napisany i wykonywany przez Ewelinę Gronowską, pod opieką reżyserską Antoniny Brühl.

Spektakl wyszedł poza Kielce. Pokazywany był m.in. podczas 4. Festiwalu Monodramów Kobiecych „Mała Czarna” w Bielsku-Białej, został również nominowany w 30. Ogólnopolskim Konkursie na Wystawienie Polskiej Sztuki Współczesnej.

Na 8. Sopockich Konsekwencjach Teatralnych aktorka otrzymała „Małą Konsekwencję” za – jak podkreślono w uzasadnieniu – inteligentny dowcip, doskonały język, charyzmatyczną grę aktorską oraz spójną warstwę estetyczną i wizualną.

To nie jedyne wyróżnienia.

W 2025 roku została uhonorowana Brązowym Medalem „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”. Rok wcześniej otrzymała Dziką Różę Dziennikarzy, a ma na koncie również nagrodę, która dla aktora bywa szczególnie ważna – Dziką Różę Publiczności.

Bo recenzje mogą być świetne. Nagrody ważne. Ale to widz ostatecznie decyduje, czy chce spotkać się z aktorem ponownie.

Teatr to nie wszystko

Gronowska od lat nie zamyka się wyłącznie w aktorstwie. Ukończyła grafikę warsztatową na Uniwersytecie Jana Kochanowskiego w Kielcach, a obecnie rozwija kolejną pasję – arteterapię.

Rozpoczęła studia podyplomowe w tym kierunku, chcąc wykorzystywać sztukę nie tylko do opowiadania historii ze sceny, ale również do pracy z drugim człowiekiem.

A gdzieś pomiędzy teatrem, grafiką i arteterapią pojawia się jeszcze jeden pomysł.

Stand-up.

Własny. Autorski. Bez bezpiecznego schowania się za postacią.

Patrząc na „Bez nadzienia”, trudno uznać ten plan za przypadkowy.

Teraz jest Charlotte. W piątek będzie po prostu Eweliną

W jednym z najnowszych przedstawień Teatru Żeromskiego – „Księżycu nad Buffalo” w reżyserii Tadeusza Kabicza – Gronowska gra Charlotte Hay, aktorkę marzącą o hollywoodzkiej karierze.

Sama o gwiazdorstwie mówi jednak znacznie mniej niż o możliwości wykonywania zawodu, który wybrała, oraz o ludziach, których spotkała dzięki teatrowi.

I być może właśnie dlatego jej benefis nie będzie jedynie podsumowaniem kolejnych tytułów zapisanych w teatralnym archiwum.

To historia prawie 80 ról, ponad dwóch dekad na kieleckiej scenie, kolejnych artystycznych zmian i aktorki, która zamiast oglądać się za siebie, wciąż szuka dla siebie nowych przestrzeni.

Pełen niespodzianek benefis Eweliny Gronowskiej odbędzie się w piątek, 18 września, o godz. 19.00 w Teatrze im. Stefana Żeromskiego w Kielcach.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Chcemy, żeby nasze publikacje były powodem do rozpoczynania dyskusji prowadzonej przez naszych Czytelników; dyskusji merytorycznej, rzeczowej i kulturalnej. Jako redakcja jesteśmy zdecydowanym przeciwnikiem hejtu w Internecie i wspieramy działania akcji "Stop hejt".
 
Dlatego prosimy o dostosowanie pisanych przez Państwa komentarzy do norm akceptowanych przez większość społeczeństwa. Chcemy, żeby dyskusja prowadzona w komentarzach nie atakowała nikogo i nie urażała uczuć osób wspominanych w tych wpisach.

Komentarze

Reklama Drogeria Uroda
Reklama Drogeria Labo
Reklama 3d Ostrowiec
Reklama
Reklama